Nasze projekty

Adam Szustak OP: sposób na najlepszą adorację

Aby dowiedzieć się jak adorować, jak rozmawiać z Bogiem i na niego patrzeć, musimy być jak Apostołowie obserwujący relację Jezusa z Bogiem - musimy zacząć chcieć potrafić modlić się tak, jak robił to On

Reklama

Artykuł powstał na podstawie fragmentów konferencji wygłoszonej przez Adama Szustaka OP w Dominikańskim Duszpasterstwie Akademickim Beczka w Krakowie.


Zwykle na adoracji łapiemy „nawijkę”. Zasypujemy Jezusa swoimi życiowymi sprawami. A  może warto wsłuchać się, wpatrzeć i nie przeszkadzać? Te nasze życiowe sprawy mogą być oczywiście niezwykle ważne i warte modlitwy. Istnieje jednak ryzyko, że przedstawiając je wszystkie, przez większość czasu będziemy skupiać się na kimś innym, a nie na Nim. I wtedy wychodząc z kościoła możemy mieć poczucie, że zmarnowaliśmy czas, że nie potrafimy się modlić. Bierze się to z tego prostego powodu, że spotkaliśmy się ze sobą, a nie z Nim.

 

Reklama
Reklama

Warto spróbować popatrzeć na adorację niekoniecznie jak na modlitwę czy dobre dzieło do wykonania, które mogą się udać lub nie, ale jak na spotkanie z Oblubieńcem. On siada po jednej stronie stołu, Ty z drugiej. Możesz mu albo sprawić radość, albo nie.

 

Jezus będąc z nami w trakcie adoracji chce zająć się każdym najdrobniejszym szczegółem w nas, niezależnie od naszego nastawienia. Podobnie, jak w Ogrodzie Oliwnym zajął się Malchusem. Gdy dochodzi do pojmania Jezusa, wywiązuje się bójka, w której traci ucho. Jezus dostrzega to i w tym ostatnim momencie, chociaż wie, że zaraz będzie torturowany i skazany na okrutną śmierć, uzdrawia go. Jak na takie coś można odpowiedzieć? Nie żalem za swoje błędy lub tysiącem próśb, ale miłością i to taką, która nie szuka siebie.

Reklama
Reklama

 

Jeśli przez dłuższy czas nie próbujemy zająć się sobą, to w pewnym momencie zaczniemy tak tęsknić, że nie możemy już bez Niego żyć. I o to chodzi w adoracji. To nie znaczy, że inne formy modlitwy (prośby, uwielbienia, dziękczynienia) są „gorsze”, ale nie warto zajmować się nimi w jej trakcie, ponieważ to czas na to, żeby się zachwycić Bogiem.

Adoracja jest jak niedziela, siódmy dzień stworzenia – Bóg patrzy i się zachwyca. Jeśli my też spróbujemy, to znajdziemy się w najszczęśliwszym miejscu na świecie.

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite