video-jav.net

Uwaga na złą ciekawość w świecie wirtualnym

Musimy odróżniać dobrą i złą ciekawość. Dobra prowadzi do rozwoju, zła jest niebezpieczną wścibskością, trzeba się jej wystrzegać, zwłaszcza w świecie wirtualnym. Na te zjawiska zwrócił uwagę papież Franciszek w poniedziałkowej homilii podczas Mszy św. w domu św. Marty.

Polub nas na Facebooku!

Do rozważań o ciekawościach papieżowi posłużył dzisiejszy fragment Ewangelii: J 14, 21-26. W odróżnieniu dobrej i złej ciekawości pomaga zdaniem Franciszka Duch Święty.

Dobrą jest ciekawość dzieci, stawiających pytania, chcących zrozumieć, szukających wyjaśnienia. Zaznaczył, że jest to dobra ciekawość, ponieważ służy rozwojowi a także nabywaniu przez dzieci większej autonomii. Dzieci uczą się podziwiać, rozważać a następnie rozumieć otaczającą ich rzeczywistość.

Złą ciekawością określił Franciszek paplaninę, wścibskość, próby ingerowania w sprawy, w które nie wolno nam wkraczać. Jednocześnie zauważył, że nieustannie stajemy przed pokusą, by wkraczać w takie sytuacje, czy oglądać rzeczy do których nie mamy prawa. Podkreślił, że często tego typu ciekawość pojawia się w świecie wirtualnym. Często dzieci wchodząc w ten świat znajdują wiele okropnych rzeczy.

„W tej ciekawości nie ma dyscypliny. Musimy pomóc dzieciom żyć w tym świecie, aby pragnienie poznania nie było chęcią bycia ciekawskimi, prowadząc w końcu do zniewolenia tą ciekawością” – przestrzegł papież.

Ojciec Święty podkreślił, że ciekawość apostołów ukazana w dzisiejszym fragmencie Ewangelii jest dobra: chcą wiedzieć, co się stanie, a Jezus reaguje dając pewniki, „nie zwodzi”, obiecuje im Ducha Świętego, który „wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”.

„Pewność da nam Duch Święty w życiu. Duch Święty nie ma pakietu pewników i bierzesz. Nie. W miarę jak idziemy przez życie i prosimy Ducha Świętego, otwieramy serce, to On daje nam pewność, odpowiedź na tę chwilę. Duch Święty jest towarzyszem drogi chrześcijanina” – przypomniał Franciszek.

Papież zaznaczył, że Duch Święty „przypomina słowa Pana oświetlając je, a ten dialog przy stole z apostołami, który jest „dialogiem między ludzką ciekawością a pewnością” kończy się odniesieniem do Ducha Świętego, „towarzysza pamięci”, który prowadzi tam, gdzie jest trwałe, niezmienne szczęście. Ojciec Święty zachęcił, abyśmy szli tam, gdzie jest prawdziwa radość z Duchem Świętym, która pomaga, byśmy nie popełniali błędów.

„Prośmy dzisiaj Pana o dwie rzeczy: po pierwsze, aby nas oczyścił w akceptowaniu ciekawości – są ciekawości dobre i mniej dobre a także, abyśmy umieli rozpoznać: nie tego nie powinienem widzieć, o to nie powinienem pytać… Oraz druga łaska: otworzyć serce na Ducha Świętego, bo On jest pewnością, daje nam pewność, jako towarzysz w drodze, tego, czego Jezus nas nauczył, i przypomina nam o wszystkim” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

KAI/ad

Trwasz w Jezusie? Żyjesz świętością

- Każde działanie - praca i odpoczynek, życie rodzinne i społeczne, podejmowanie odpowiedzialności politycznej, kulturalnej i gospodarczej - każda działalność, jeśli jest przeżywana w jedności z Jezusem oraz z postawą miłości i służby jest okazją do życia w pełni chrztem i ewangeliczną świętością - mówił Franciszek podczas niedzielnej modlitwy "Regina Coeli" w Watykanie. Wspomniał również beatyfikowaną wczoraj w Krakowie bł. Hannę Chrzanowską.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek zwrócił uwagę, że Słowo Boże na piątą niedzielę wielkanocną, stale wskazuje nam drogę i warunki bycia “wspólnotą Zmartwychwstałego Pana”. Nawiązał do słów dzisiejszej Ewangelii, w których Jezus przedstawia się jako “prawdziwy krzew winny” i zachęca nas, abyśmy “trwali z Nim zjednoczeni”. “Winorośl jest rośliną, która tworzy jedność z latoroślami; a latorośle owocują tylko dlatego, że są zjednoczone z winnym krzewem. Związek ten jest tajemnicą życia chrześcijańskiego, a św. Jan ewangelista wyraża to za pomocą czasownika „trwać”, który w dzisiejszym fragmencie powtarza się siedmiokrotnie” – wyjaśnił Franciszek.

Zaznaczył, ze “trwanie z Panem” to odważne wyjście ze swoich ograniczeń, z naszej wygody, ograniczonych i chronionych przestrzeni, by “wyruszyć na otwarte morze potrzeb innych osób i tchnąć sporo życia do naszego chrześcijańskiego świadectwa w świecie”.

Franciszek przypomniał, że odwaga ta rodzi się z wiary w zmartwychwstałego Pana i z pewności, że Jego Duch towarzyszy naszej historii a jednym z najdojrzalszych owoców, który wypływa z komunii z Chrystusem, jest zaangażowanie miłości wobec bliźniego. “Dynamizm miłości człowieka wierzącego nie jest owocem strategii, nie wynika z napięć zewnętrznych, aspektów społecznych czy ideologicznych, ale ze spotkania z Jezusem i trwania w Jezusie” – mówił Ojciec Święty.

Wskazał, że jeśli jesteśmy w bliskiej relacji z Panem, tak jak są sobie bliskie i połączone ze sobą krzew winny i latorośle, to jesteśmy zdolni do przynoszenia owoców nowego życia, miłosierdzia, sprawiedliwości i pokoju, które wywodzą się ze Zmartwychwstania Pana.

Zaznaczył, że tak właśnie czynili święci, którzy żyli w pełni życiem chrześcijańskim i świadectwem miłości, ponieważ byli prawdziwymi latoroślami winnego krzewu Pana. Cytując adhortację apostolską “Gaudete et exsultate”, zwrócił uwagę, że aby być świętymi „nie trzeba być biskupami, kapłanami, zakonnikami ani zakonnicami, lecz wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi”.

“Każde działanie – praca i odpoczynek, życie rodzinne i społeczne, podejmowanie odpowiedzialności politycznej, kulturalnej i gospodarczej – każda działalność, jeśli jest przeżywana w jedności z Jezusem oraz z postawą miłości i służby jest okazją do życia w pełni chrztem i ewangeliczną świętością” – podkreślił Franciszek.

Bezpośrednio po rozważaniu i modlitwie papież nawiązał do beatyfikacji bł. Hanny Chrzanowskiej w Krakowie. – Wczoraj, w Krakowie została ogłoszona błogosławioną Hanna Chrzanowska, wierna świecka, która poświęciła swoje życie opiece nad chorymi, w których widziała oblicze cierpiącego Jezusa. Dziękujmy Bogu za świadectwo tej apostołki chorych i starajmy się naśladować jej przykład – powiedział Franciszek.

Wspomniał również na ubiegłotygodniowe ataki na wiernych w Nigerii, historyczne spotkanie przywódców obu państw Koreańskich oraz zapowiedział rozpoczęcie Maryjnego miesiąca maja. – Nasze modlitwy w tym miesiącu zanośmy w intencji pokoju w Syrii i na całym świecie. Towarzyszę też moją modlitwą pozytywnemu rezultatowi szczytu między-koreańskiego w miniony piątek oraz odważnym zobowiązaniom podjętym przez przywódców obu stron, aby podjąć drogę szczerego dialogu na rzecz Półwyspu Koreańskiego wolnego od broni jądrowej. Proszę Pana, aby nie zostały zawiedzione nadzieje na przyszłość pokoju i braterską przyjaźń, i mogła być kontynuowana współpraca, przynosząc dobre owoce ukochanemu narodowi koreańskiemu i całemu światu. A wy nie zapominajcie również o tym, by modlić się za mnie – zakończył Papież.