video-jav.net

Synod biskupów o młodych może być interaktywny?

Biskupi odpowiedzialni za organizację październikowego Synodu o młodzieży nie wykluczają interaktywności obrad i słuchania głosy młodych przez media społecznościowe. O takiej ewentualności mówił w wywiadzie dla włoskiej Tv2000 kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny październikowego zgromadzenia biskupów.

Polub nas na Facebooku!

Sprawa interaktywności wypłynęła w nawiązaniu do podobnego charakteru zakończonego w niedzielę pre-synodu z udziałem młodych delegatów z całego świata. W dostarczeniu biskupom materiału wyjściowego do obrad o młodzieży wzięli udział nie tylko ci zaproszeni do Watykanu osobiście, ale również ok. 15 tys. innych młodych osób, z którymi delegaci łączyli się przez social media.

– Musimy to przeanalizować, ale może to być opłacalna formuła. Na pewno podczas synodu będziemy się starali znaleźć momenty obecności młodych ludzi – powiedział w wywiadzie dla Tv2000 kard. Lorenzo Baldisseri.

Kardynał podkreślił, że zakończony w Niedzielę Palmową pre-synod był pięknym doświadczeniem. – Wzięło w nim udział nie tylko 305 młodych delegatów, ale też oni nawiązali kontakt poprzez media społecznościowe z 15 tysiącami kolejnych młodych ludzi. Uważamy, że to może być punkt odniesienia również dla wydarzeń w przyszłości. Zobaczymy, czy możemy podobną formułę zastosować podczas październikowego Synodu. Musimy nauczyć się jednak robić to we właściwy sposób, sprawdzić czy i jak wchodzić w reakcje ze światem zewnętrznym – mówił kard. Baldisseri.

ad, Vatican Insider/Stacja7

 

Papież chwali heroiczną postawę Arnaud’a Beltrame’a

Franciszek pochwalił „wielkoduszną i heroiczną” postawę francuskiego żandarma Arnaud’a Beltrame’a, który „oddał życie, by chronić innych”. W telegramie kondolencyjnym, przesłanym na ręce biskupa Carcassonne i Narbonne - Alain’a Planet’a papież zapewnił o modlitwie za ofiary zamachów terrorystycznych, do jakich doszło w Carcassonne i Trèbes. Jednocześnie po raz kolejny potępił „akty ślepej przemocy, rodzące tyle cierpienia”.

Polub nas na Facebooku!

W zamachach, dokonanych 23 marca przez islamistę zginęło pięć osób, w tym sprawca. W supermarkecie w Trèbes terrorysta wziął zakładników. 45-letni Arnaud Beltrame zaoferował mu siebie w zamian za jedną z przetrzymywanych kobiet, na co zamachowiec się zgodził, ale po trzech godzinach zaatakował żandarma, który zmarł dzień później z powodu odniesionych ran.

Podczas Mszy św. w intencji zabitych, jaką odprawił w Niedzielę Palmową w Trèbes, bp Planet porównał Beltrame’a do św. Maksymiliana Kolbego, który poszedł na śmierć, by uratować od niej Franciszka Gajowniczka.

Beltrame był katolikiem. Wychowywał się w rodzinie niepraktykującej, ale dziesięć lat temu przeżył nawrócenie, przyjął I Komunię św. i chodził na Msze do tradycjonalistycznego opactwa w Lagrasse.

Świadectwo o wierze Arnaud’a Beltrame’a złożył jego duszpasterz, który towarzyszył mu w ostatnich chwilach życia. Ks. Jean-Baptiste, kanonik z opactwa Lagresse, od dwóch lat przygotowywał go do sakramentu małżeństwa, który miał zawrzeć w tym roku 9 czerwca.

Wraz ze swą narzeczoną, poślubioną już cywilnie Marielle, 44-letni Arnaud był zaangażowany w ruch rodzin Matki Bożej z Kany. Regularnie uczestniczył w Eucharystii, modlitwach brewiarzowych i katechezach. Chętnie opowiadał o swym nawróceniu, które miało miejsce przed 10 laty. Pochodził on bowiem z rodziny niepraktykującej. Dlatego sakramenty komunii i bierzmowania przyjął dopiero w 2010 r. po dwuletnim katechumenacie. W 2015 r. podczas pielgrzymki do sanktuarium w Sainte-Anne-d’Auray prosił Maryję o dobrą żonę. Rok później zaręczył się z Marielle.

Wspominając heroicznego podpułkownika ks. Jean-Baptiste mówi o jego zapale do pracy w żandarmerii i jego wielkiej miłości do Francji: „kochał jej wielkość, historię i chrześcijańskie korzenie, które odkrył po swym nawróceniu”. Stąd też wypływał jego heroizm, choć, jak zastrzega ks. Jean-Baptiste, tylko wiara może wyjaśnić szaleństwo tej ofiary, za którą wszyscy go dziś podziwiają. Wiedział już bowiem, że jego życie zaczyna już należeć do Marielle, ale należy również do Boga, do Francji, do jego zagrożonych braci.

Kanonik z Lagrasse udzielił umierającemu podpułkownikowi ostatniej posługi: sakramentu chorych i błogosławieństwa. Na szyi zawiesił mu cudowny medalik. W modlitwie towarzyszyła mu narzeczona. Nie mogli zawrzeć małżeństwa, bo Aranud był nieprzytomny. „Arnaud nie będzie miał dzieci. Wierzę jednak – pisze na zakończenie swego świadectwa ks. Jean-Baptiste – że jego heroizm wzbudzi wielu naśladowców, gotowych poświęcić samych siebie dla Francji i jej chrześcijańskiej radości”.

KAI