video-jav.net

Papież zje obiad z uchodźcami z wyspy Lesbos

Papież Franciszek i ekumeniczny patriarcha Bartłomiej I, którzy przybędą w sobotę na grecką wyspę Lesbos, wrzucą do morza wiązanki kwiatów na znak pamięci o tysiącach uchodźców, którzy utonęli przeprawiając się na kontynent europejski.

Polub nas na Facebooku!

Ceremonia w porcie stolicy wyspy, Mitylenie oraz obiad z uchodźcami w obozie w Moria, to główne punkty krótkiej wizyty, poprzez którą zwierzchnicy Kościołów chcą zmusić wspólnotę międzynarodową do większego zaangażowania w kryzys uchodźców. O szczegółach programu tej wizyty poinformowały dziś media greckie.

 

Według tych informacji zwierzchnik Kościoła prawosławnego Grecji, Hieronim II, wyjedzie z Aten już w piątek rano. Po południu przewidziane są spotkania z miejscowymi: biskupami Jakubem z Mityleny i Chryzostomem z Mithymny i Kalloni. Poświęcą oni pomnik upamiętniający zmarłego we wrześniu ks. Stratisa Dimou, który w sposób szczególny poświęcił się opiece nad uchodźcami i potrzebującą pomocy miejscową ludnością.

 

Wieczorem 15 kwietnia przybędzie na wyspę honorowy zwierzchnik prawosławia, ekumeniczny patriarcha Bartłomiej I, wkrótce potem planowane jest jego spotkanie z Hieronimem II. W przeszłości stosunki między Kościołem Grecji i Patriarchatem Konstantynopola nie zawsze były pozbawione napięć. Ich powodem jest fakt, że wyspy we wschodniej części Morza Egejskiego, które dziś leżą na obszarze państwa greckiego, historycznie należą do kościelnego terytorium Konstantynopola.

 

Papież Franciszek ma przylecieć do Mityleny w sobotę 16 kwietnia ok. 10.15 rano. Na lotnisku powitają go patriarcha Bartłomiej i Hieronim II oraz premier Grecji Aleksis Cipras. Następnie zwierzchnicy Kościołów oraz szef rządu udadzą się do ośrodka dla uchodźców w Moria, gdzie zamierzają rozmawiać z migrantami, pracownikami oraz mieszkańcami. Przewidziany jest też wspólny obiad z uchodźcami.

 

W programie jest również podpisanie wspólnego apelu do opinii międzynarodowej. Jak wynika z wcześniejszych informacji, dokument stanowić będzie nie tylko odpowiedź na dramat uchodźców, ale także odniesie się do sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie.

 

Na zakończenie zwierzchnicy Kościołów udadzą się do portu w Mitylenie, gdzie uczczą zmarłych. Podobny gest uczynił już Franciszek podczas swojej wizyty na włoskiej „wyspie uchodźców” Lampedusie u wybrzeży Sycylii w lipcu 2013 roku.

 

Tuż przed powrotem do Watykanu program wizyty przewiduje krótkie rozmowy papieża ze zwierzchnikami prawosławnymi oraz z premierem Ciprasem. Odlot delegacji watykańskiej planowany jest na godzinę 15.00.


ts / Mitylena

Papież o osądzaniu według Słowa przeciwko Słowu

Uczeni w literze Prawa osądzają innych używając Słowa Bożego przeciw Słowu Bożemu, zamykają serce na proroctwo, nie liczy się dla nich ludzkie życie, a tylko ich schematy – powiedział papież podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

W swojej homilii Ojciec Święty odniósł się szczególnie do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 6,8-15) opisującego rozprawę Szczepana przed Sanhedrynem. „Historia mówi nam o wielu ludziach, którzy zostali zabici, osądzeni, choć byli niewinni: osądzeni na podstawie Słowa Bożego przeciw Słowu Bożemu” – zaznaczył Franciszek.

Franciszek zauważył, że uczeni w Prawie oskarżali Szczepana, ponieważ „nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał”. Postawili więc fałszywych świadków, którzy twierdzili, że słyszeli, jak wypowiadał on „bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i przeciwko Bogu”. Komentując te słowa papież wskazał, że serce zamknięte na Bożą prawdę jest przywiązanie tylko do prawdy Prawa, a nawet więcej – do litery Prawa a jedyne wyjście, jakie dostrzega to kłamstwo, fałszywi świadkowie i skazanie na śmierć.

Już Pan Jezus wyrzucał im tę postawę, ponieważ „budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali” (Łk 11,47). Odpowiedź uczonych litery jest bardziej cyniczna niż obłudna: „Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków” (Mt 23, 30). Ojciec Święty zaznaczył, że w ten sposób umywają sobie ręce i uważają siebie za czystych. Ale ich serce było zamknięte na Słowo Boże, zamknięte na prawdę, zamknięta na posłańca Bożego, który przynosi proroctwo, aby lud Boży poszedł naprzód.

Papież wyznał, że z trudem przychodzi mu czytać fragment Ewangelii św. Mateusza, w którym mowa o tym, że skruszony Judasz po śmierci Jezusa opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym. Na co oni odpowiedzieli: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa” (Mt 27, 3-10). Ich serce było zamknięte, życie tego nieszczęsnego człowieka, który poszedł się powiesić, nic dla nich nie znaczyło. Natychmiast pojawiły się natomiast reguły: „Nie wolno kłaść ich [pieniędzy] do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew”. Nie liczy się dla nich skrucha Judasza, a tylko ich schemat, ich prawa i wiele wytworzonych przez nich rzeczy, i zatwardziałość serca.

Wracając do dziejów Szczepana Ojciec Święty zauważył, że kres jego życia był taki sam jak wszystkich proroków i samego Pana Jezusa. A to się powtarza w dziejach Kościoła.

„Historia mówi nam o wielu ludziach, którzy zostali zabici, osądzeni, choć byli niewinni: osądzeni na podstawie Słowa Bożego przeciw Słowu Bożemu. Pomyślmy o polowaniu na czarownice lub św. Joannie d’Arc, i wielu innych osobach, które zostały spalone, potępione, ponieważ zdaniem sędziów nie dostosowały się do Słowa Bożego. Wzorem jest tutaj sam Jezus, który aby być wiernym i słuchać Słowa Ojca, kończy na krzyżu. Jak delikatnie Jezus mówi do uczniów z Emaus: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!» (Łk 24, 25). Prośmy dziś Pana, aby z równą delikatnością postrzegał nasze małe lub duże głupoty naszego serca, obdarzył nas czułością i powiedział nam: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia » i zaczął wyjaśniać nam sprawy” – zakończył swoją homilię Franciszek.


st (KAI) / Watykan

 

twojabibliaPROMO