video-jav.net

Papież napisał artykuł dla “La Stampa”

„Życzę «La Stampa» z okazji 150 rocznicy istnienia, by ukazywał świat w którym żyjemy, potrafiąc zawsze opisywać jego złożoność, nigdy nie zapominając o owym oceanie dobra, który sprawia, że patrzymy z nadzieją w przyszłość” – napisał Franciszek w artykule, który ukazał się dzisiaj w jubileuszowym wydaniu opiniotwórczego dziennika włoskiego

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy artykuł Franciszka w tłumaczeniu na język polski:

 

Świat na początku 2017 roku ukazuje się jako wstrząsany konfliktami, przemocą, nienawiścią, terroryzmem, nieprzewidywalnymi atakami zbrojnymi. Niezdolność do osiągnięcia wynegocjowanych rozwiązań, wolnych od przemocy, stanowiące często tabu interesy gospodarcze, handel bronią rozwijany także przez tych, którzy słowami głoszą pokój, kontrola źródeł energii, ubóstwo i niedorozwój należą do przyczyn tej złożonej wojny. Jest to wojna, która powoduje codziennie niezliczone niewinne ofiary, odbierając życie wielu dzieciom, która przyczynia się do migracji wielkich mas ludzkich uciekających od bomb i zniszczenia. Jednocześnie widzimy wokół nas również następstwa kryzysu gospodarczego, a jeśli mamy odwagę, aby spojrzeć nieco szerzej, to również konsekwencje ubóstwa, głodu, niedorozwoju. Ponadto, nie możemy również zamykać oczu na to, że zmierzamy do otchłani, niszcząc środowisko, rabując naszą ziemię, wyzyskując ją bez najmniejszej myśli o przyszłych pokoleniach. W obliczu tego wszystkiego nie możemy pozwolić, aby ograbiono nas z nadziei. Bo chociaż zło wydaje się nam groźne i nachalne, to istnieje dobro, ocean dobra działającego świecie. Ma on oblicze tych, którzy niosą pomoc ofiarom bombardowań w Syrii. Ma oblicze tych, którzy przyjmują imigrantów, nie ulegając pokusie zamknięcia się w sobie, tych, którzy nie godzą się na postrzeganie w drugiej osobie, w innych niż on sam, „wroga”. Ma ręce tych, którzy angażują się, by zapewnić przyszłość wielu dzieciom i młodzieży pozbawionym jutra w krajach ubogich. Ma uśmiech wolontariuszy, których spotykamy na naszych oddziałach szpitalnych, tych, którzy dzielą nieco swego czasu z samotnymi osobami starszymi w naszych miastach.

 

Pierwszym wyzwaniem, które widzę przed nami dotyczy nas wszystkich. Jest to wyzwanie przezwyciężenia globalizacji obojętności, tej żrącej choroby, która petryfikuje nasze serca, czyni nas narcyzami, zdolnymi jedynie do dbania o nas samych i o nasze interesy, czyni nas niezdolnymi do płaczu, doświadczenia współczucia, by dać się zranić cierpieniem innych. To petryfikacja serca sprawia, że przyzwyczajamy się do terrorystycznych bomb w samochodach, wybuchających wszędzie ze swoją brutalną rachubą śmierci, do imigrantów, którzy toną w rejonie Morza Śródziemnego na łodziach zamienionych w trumny, do bezdomnych, którzy niemal bez wieści umierają z zimna na naszych ulicach. W ten sposób stajemy się powoli coraz gorsi: nikt do nas nie należy i my nie należymy do nikogo. Ale życie zostało nam dane i jesteśmy zachęcani, aby je dzielić w tym wspólnym domu, interesując się jedni drugimi.

 

Drugim wyzwaniem jest to, co nazwałbym wezwaniem do realizmu i dotyczy nas ono jako osób, jako społeczeństw oraz narodów. Nie możemy już dłużej go pomijać: ubóstwo, opóźnienie w rozwoju, migracje, wyzyskiwanie ziemi i zanieczyszczenie planety są zjawiskami głęboko powiązanymi między sobą. Fundamentalne znaczenie ma poszukiwanie rozwiązań integralnych, aby zwalczać ubóstwo, przywrócić godność wykluczonym i odrzuconym, a jednocześnie zatroszczyć się o przyrodę wychodząc od tego, co jest w niej najcenniejsze – życia ludzkiego.

 

Wszechmogący Bóg rodząc się w Betlejem dwa tysiące lat temu stał się dzieckiem. Postanowił przyjść na świat w ubóstwie, z dala od reflektorów, od pokus władzy, przepychu pozorów. Rewolucja czułości Boga, który „Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych” stale jest dla nas wyzwaniem. Aby Go spotkać trzeba się pochylić, uniżyć się, stać się maluczkim. Pokój, radość, sens życia można spotkać pozwalając, aby zadziwił nas ten Bóg-Dzieciątko, który zgodził się cierpieć i umrzeć z miłości. Pokój, sprawiedliwość buduje się codziennie, uznając niezbywalną godności każdego ludzkiego życia, począwszy od tego najmniejszego i bezbronnego, uznając każdą istotę ludzką za naszego brata. Życzę „La Stampa” z okazji 150 rocznicy istnienia, by ukazywał świat w którym żyjemy, potrafiąc zawsze opisywać jego złożoność, nigdy nie zapominając o owym oceanie dobra, który sprawia, że patrzymy z nadzieją w przyszłość.

 

Założony w 1867 jako Gazzetta Piemontese dziennik „La Stampa” został w 1895 roku kupiony przez Alfredo Frassatiego (ojca bł. Piotra Jerzego Frassatiego) i od tego czasu nieprzerwanie jest wydawany pod obecnym tytułem. W 1924 został zakupiony przez Giovanniego Agnellego – założyciela przedsiębiorstwa motoryzacyjnego FIAT.


st (KAI) / Watykan-Turyn

Katolicka Agencja Informacyjna

Przedłuża się sprawa ujawnienia akt Piusa XII

Przedłuża się sprawa ujawnienia akt watykańskich, dotyczących Piusa XII (1939-58) z okresu II wojny światowej. Według biskupa Sergio Pagano, prefekta Tajnego Archiwum Watykańskiego, przygotowania do tego są już w „dobrym punkcie”

Polub nas na Facebooku!

Jednocześnie uchylił się od podania choćby przybliżonej daty upublicznienia dokumentów a pytany o to przez dziennikarzy niemieckich zastrzegł się, że decyzja w tej sprawie zależy wyłącznie od papieża.

 

W związku z kontrowersyjną, według niektórych historyków i organizacji żydowskich, postawą Piusa XII wobec Holokaustu, od dawna domagają się oni ujawnienia akt z jego pontyfikatu. Początkowo Watykan zapowiedział, że zostaną one odtajnione w 2015 roku, potem jednak poinformował, że nastąpi to w późniejszym terminie. Franciszek kilkakrotnie wyrażał gotowość udostępnienia akt dla celów badawczych, gdy tylko zakończy się ich katalogowanie. Prace nad tym rozpoczęły się za pontyfikatu Benedykta XVI.

 

Podając rok 2015 nie zdawano sobie sprawy z tego, jak wiele archiwów watykańskich należy przejrzeć – oświadczył bp Pagano. Jego zdaniem obecnie w prace nad skatalogowaniem dokumentów dotyczących Piusa XII zaangażowanych jest kilkunastu spośród ogółem 50-60 pracowników Tajnego Archiwum. Podkreślił, że nie można jednak włączyć do tego wszystkich.

 

Biskup-prefekt nie zgodził się z zarzutami niemieckiego historyka Kościoła Huberta Wolfa, jakoby przepisy dotyczące Archiwów Watykańskich były zbyt restrykcyjne. Zwrócił uwagę, że Watykan jak każde państwo ma prawo nieudostępniania publicznie delikatnych dokumentów dotyczących osób i określonych procesów.

 

W wydanej niedawno książce „Konklawe” Wolf skrytykował fakt, że ustawa, która weszła w życie w 2005 roku, na krótko przed śmiercią Jana Pawła II, nie zezwala na wgląd w akta dotyczące wyboru papieża i mianowania biskupów.

 

W rozmowie z dziennikarzami niemieckimi bp Pagano wskazał, że już przed 2005 rokiem naukowcy mieli wgląd w akta dotyczące wyboru papieża, ale tylko do konklawe z 1922 roku. Przepisy z 2005 miały na celu uniemożliwienie wykorzystywania w publicznych dyskusjach szczegółów dotyczących wyboru papieża – tłumaczył włoski biskup. Wyjaśnił też, że gdy chodzi o dokumenty nt. nominacji biskupów, przepis ma na celu ochronę sfery prywatnej każdego z trzech zaproponowanych kandydatów.

 

Paweł VI już w 1964 powołał komisję historyków dla zbadania pontyfikatu Piusa XII. Materiały archiwalne mieli przejrzeć jezuici z czterech krajów, pracujący na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim pod kierownictwem o. Pierre Bleta SI. Po zakończeniu swych prac komisja wydała czterotomowe opracowanie zatytułowane „Actes et documents du Saint-Siège relatifs à la Seconde Guerre mondiale” (Akta i dokumenty Stolicy Świętej odnoszące się do drugiej wojny światowej), co jednak nie zadowoliło krytyków. Zarzucają oni Piusowi XII, że milczał w obliczu prześladowań ludności żydowskiej przez hitlerowców. Tymczasem według obrońców papieża uratował on wielu Żydów i wcale nie milczał.

 

Według obserwatorów ewentualna beatyfikacja Piusa XII jest ściśle związana z ujawnieniem jego akt. Uważają oni, że Watykan posunie naprzód proces beatyfikacyjny dopiero po udostępnieniu akt, chcąc w ten sposób uniknąć zarzutu, że ukrywa obciążające materiały.

 

W grudniu 2009 roku Watykan uznał „heroiczność cnót” Piusa XII, co stanowi ważny krok na drodze do beatyfikacji. Od tamtego czasu nic jednak nie słychać o postępach na drodze do tego celu.


ts (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna