video-jav.net

Franciszek: uwaga na ducha światowości

Co jest gorsze: łatwo rozpoznawalny demon, który kusi do grzechu tak, że się wzbraniasz przed nim, czy demon inteligentny, który mieszka w tobie i zawładnął tobą duchem światowości? - to pytanie zadał papież Franciszek w porannej homilii w Domu św. Marty.

Polub nas na Facebooku!

– Diabeł, gdy bierze w posiadanie serce osoby, pozostaje tam, jak w domu i nie chce z niego wyjść – zauważył Franciszek, dodając, że gdy Jezus wypędzał demony, próbowały one zniszczyć osobę, wyrządzić jej zło nawet fizycznie. Są to bowiem nieprzyjaciele Jego i nas samych. Ta walka dokonuje się w nas samych. Każdy z nas walczy, może nie będąc do końca tego świadom, ale walczymy. Papież przypomniał, że dzisiejszy fragment Ewangelii rozpoczyna się od opisu sytuacji, gdy pewne osoby oskarżają Jezusa o wypędzenie demona mocą Belzebuba.

Ojciec Święty podkreślił, że istotą diabła jest niszczenie dzieła Boga. Jest on niezwykle inteligentny „mądrzejszy od lisa”, starając się posiąść daną osobę. A jeśli nie może zniszczyć człowieka wadami, czy też naród poprzez wojny, to używa swej inteligencji oraz dobrych manier.

– Te uprzejme demony są gorsze od pierwszych, ponieważ nie zdajemy sobie sprawy, że są u nas w domu. Jest to duch światowy, duch świata. Diabeł albo niszczy bezpośrednio poprzez wady, wojny, niesprawiedliwości lub niszczy uprzejmie, dyplomatycznie, w taki sposób o jakim mówi Jezus: bez rozgłosu, nawiązując przyjaźnie, przekonując – «Nie, tak nie trzeba, nie czyń zbyt wiele, do tego punktu wystarczy» i prowadzi cię na drogę przeciętności, czyni ciebie letnim na drodze światowości” – powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed popadnięciem w „miernotę duchową”, w ducha światowości niszczącego nas od wewnątrz. – Bardziej boję się tych demonów niż pierwszych – stwierdził Ojciec Święty. „Gdy mówią mi: «Potrzebujemy egzorcysty, ponieważ dana osoba jest opętana przez diabła», nie martwi nie to tak bardzo, jak kiedy widzę tych ludzi, którzy otworzyli drzwi demonom inteligentnym, tym które przekonują, że nie są tak wielkim wrogiem” – wyznał Ojciec Święty.

– Często zastanawiam się: co jest gorsze w życiu człowieka? Wyraźny grzech czy też życie w duchu świata, światowości? Czy to że diabeł wpędzi w grzech – nawet nie jeden, ale dwadzieścia, trzydzieści grzechów, ale wyraźnych, tak że jesteś zawstydzony – czy też kiedy diabeł zasiada z tobą do stołu, mieszka z tobą i wszystko jest normalne, ale tam podpowiada tobie i posiada ciebie duchem światowości? – stwierdził Franciszek.

Papież przypomniał, że Pan Jezus modlił się przed męką za uczniów, aby Ojciec ustrzegł ich od ducha świata (por. J 17, 9-19).

– Wobec tych inteligentnych demonów, które chcą wejść przez drzwi wejściowe jako goście weselni, mówimy: «Czujność i spokój». Czujność: to jest przesłanie Jezusa, chrześcijańska czujność. Co się dzieje w moim sercu? Dlaczego jestem tak przeciętny? Dlaczego jestem taki letni? Ilu «inteligentnych» mieszka w naszym domu nie płacąc czynszu? – zapytał Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

KAI/ad

Bp Dziuba i głos Afryki na synodzie: Północ z trudem słucha Południa

Na synodzie wiele mówi się o istniejących kontrastach i różnicach dotyczących życia i sposobu przeżywania wiary, ale pytanie, czy naprawdę chcemy się od siebie uczyć. Wskazuje na to bp Stanisław Dziuba z Republiki Południowej Afryki. Polski paulin pracujący na Czarnym Lądzie od 1991 r. zauważa, że Północ z trudem wsłuchuje się w głos Południa, gdzie dziś mieszka przecież większość młodzieży świata.

Polub nas na Facebooku!

Bp Dziuba podkreśla, że te różnice muszą być na synodzie wychwycone. Trzeba szukać wspólnych rozwiązań dla wyzwań istniejących w Kościele i społeczeństwie. „Na synodzie wciąż jest dużo teorii i prezentowania jakiegoś niedościgłego ideału, a wciąż zbyt mało odniesienia do konkretnej rzeczywistości” – podkreśla polski biskup misyjny.

Radio Watykańskie: Co było najważniejsze w czasie pierwszego tygodnia synodu, który jest już za nami?

Bp Dziuba: W czasie pierwszego tygodnia najciekawsze i zarazem najważniejsze było zapoznanie się z sytuacją Kościoła i ludzi młodych w różnych krajach. Był to czas dzielenia się specyficzną sytuacją w różnych zakątkach globu. Przechodząc przez różne kontynenty, ta sytuacja jest kompletnie inna. To wprowadzenie było ważne, by znać realia, gdy będziemy dyskutować i podejmować jakieś decyzje.

Radio Watykańskie: Co w konkrecie z tego, co było mówione, do Księdza Biskupa najbardziej przemówiło?

Bp Dziuba: Uderzył mnie duży kontrast między życiem i możliwościami młodych ludzi oraz sposobami wyrażania wiary i realiami życia. Afryka, którą reprezentuję jest specyficznym kontynentem, gdzie wciąż dominuje ubóstwo, przemyt ludzi i handel nimi, a także migracja w poszukiwaniu lepszych warunków życiowych. Obecne są też szczególne afrykańskie tradycje, sposoby życia, świętowania i celebrowania wiary, które są inne niż chociażby te w Europie. Ważne jest, żeby synod i nasz końcowy dokument uchwycił te różnice życia ludzi młodych i szukał sposobów rozwiązania pojawiających się wyzwań. W dotychczasowych wypowiedziach ta różnica między Północą a Południem naszego globu nie było dotąd zasygnalizowana tak mocno jak powinna być.

Radio Watykańskie: Czy pojawiają się już jakieś konkretne propozycje?

Bp Dziuba: Pójście razem z młodzieżą, bycie razem z nią jest jedną z najważniejszych rzeczy. Niestety często biskupi, kapłani, siostry zakonne, czyli inaczej mówiąc „hierarchia”, nie zna swoich ludzi. Wynika to ze sposobu życia, administracji czy struktur Kościoła, szczególnie tych w Europie czy Ameryce Północnej. W Afryce biskup nie jest „my lord”, czyli „moim panem”, ale jest „father bishop” czyli „ojcem biskupem”. I ludzie nie boją się zbliżyć, nie klękają przed nim, bowiem jest o wiele bliżej życia lokalnych ludzi. To jest sposób życia i styl naszego afrykańskiego Kościoła.

Radio Watykańskie: Ludzie bardzie potrzebują nauczycieli i mistrzów niż odległych urzędników…

Bp Dziuba: Ludzie chcą mieć przy sobie kogoś, do kogo mogą pójść. Szczególnie w sytuacji kryzysu, trudnych życiowych wyborów, itp. W naszej afrykańskiej sytuacji Ewangelia ma smak chleba. To nie są piękne słowa głoszone z ambony, ale Słowo, które ma wpływ na codzienne życie, na zwykłe życiowe sytuacje. Dlatego ważne jest, by Kościół był blisko zwykłych sytuacji życiowych młodzieży i całego społeczeństwa, jak również dzieci.

Radio Watykańskie: O czym Ksiądz Biskup mówił w swym dzisiejszym wystąpieniu?

Bp Dziuba: Zwróciłem uwagę na to, by synod brał pod uwagę różnice życia ludzi, szczególnie te różnice kultury afrykańskiej, która jest otwarta na Boga, na bliskość, na relacje międzyludzkie i rodzinne. Mówiłem, żeby zwrócić na to uwagę w dokumencie końcowym i budować Kościół na wizji wielkiej rodziny Bożej, gdzie wszyscy są dziećmi Boga, a dla siebie braćmi i siostrami. Wskazywałem też na relację współodpowiedzialności lokalnej wspólnoty. Widać to w naszym tradycyjnym życiu. A Afryce cała wioska jest odpowiedzialna za wychowanie dzieci i młodzieży, starsi sami dają przykład, jak również czuwają nad tym, by młodzież szła w dobrym kierunku. To relacja współodpowiedzialności powinna być obecna szczególnie w wymiarze parafialnym Kościoła, gdzie młodzież żyje, uczy się, pracuje, świętuje. Chodzi o to, żeby cała parafia razem z pasterzem, siostrami czy braćmi zakonnymi czuła się współodpowiedzialna za tę ich małą wspólnotę. Nie chodzi o to, by tylko dać konkretne zadanie niektórym, ale żeby było to poczucie – ja jestem członkiem Kościoła, tak samo jest nim młodzież, i razem jesteśmy jedną rodziną, współodpowiedzialną za siebie.

Radio Watykańskie: Ksiądz Biskup jest na synodzie rzecznikiem młodzieży RPA. Co chcieli, by w ich imieniu zostało tu powiedziane?

Bp Dziuba: Chcieli, aby tę sytuację Afryki, o wiele trudniejszą niż w wielu innych miejscach świata przedstawić i powiedzieć, że oni są wierni Kościołowi; że chociaż doświadczają tak trudnej sytuacji życiowej, jednak trwają przy Jezusie, są wierni, trwają przy Kościele i Ojcu Świętym. Przypominali, że wszyscy jesteśmy jednym Kościołem. Chociaż daleko od Rzymu, od Ojca Świętego, to jednak jesteśmy razem i mamy nadzieję, że kiedyś Światowe Dni Młodzieży odbędą się właśnie na Czarnym Lądzie, być może właśnie w RPA. Potrzebujemy, żeby Ojciec Święty przyjechał do Afryki po to, by umocnić nas w wierze i przypomnieć o tym, że jesteśmy jednym katolickim Kościołem. Rozrzuconym po całym świecie, ale jesteśmy jedną rodziną.

Radio Watykańskie: Młodzi obawiają się, że synod nic nie zmieni i zakończy się jedynie wypracowaniem kolejnego dokumentu, pisanego trudnym językiem, który nieczytany trafi na półki…

Bp Dziuba: Biorąc pod uwagę wypowiedzi biskupów, ale i samych młodych trochę się obawiam, że synod jest trochę za teoretyczny. Daje ideał, do którego trzeba dążyć, ale nie zawsze jest realistyczny. Mam nadzieję, że końcowy dokument będzie bardziej życiowy i stanie się odpowiedzią na konkretne wyzwania, czy sytuacje młodzieży na całym świecie. Szczególnie młodzieży w południowej części świata, ponieważ tam żyje większość młodych i kultura jest tam specyficzna. Mam nadzieję, że zostanie stworzona także łatwiejsza wersja synodalnego dokumentu końcowego, coś na wzór młodzieżowego katechizmu „YOUCAT”, który byłby np. bazą do spotkań w grupach, gdzie młodzież będzie mogła rozważać, wyciągać wnioski i podążać za wskazaniami dokumentu.

KAI/ad