video-jav.net

Franciszek u św. Marty modlił się o jedność Kościołów i konsekwentne życie chrześcijan

Do bliskości Kościoła Konstantynopola, którego patronem jest święty Andrzej Apostoł, modlitwy w intencji jedności Kościołów oraz konsekwentnego życia wiarą wszystkich chrześcijan zachęcił papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Polub nas na Facebooku!

W swojej homilii Ojciec Święty zachęcił chrześcijan do większej konsekwencji życiowej i głoszenia Chrystusa, aby ludzie uwierzyli dzięki naszemu świadectwu. Nawiązując do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Rz 10,9-18) Franciszek przypomniał, jak ważne jest głoszenie Ewangelii. Jednocześnie podkreślił, że nie jest to reklama, ani też uprawianie prozelityzmu, kierujące się logiką rynku, ale przede wszystkim bycie posłanym na misję. Papież zaznaczył, że chodzi tutaj o zaangażowanie swego życia, swojego czasu, całej swej egzystencji, o wystawianie swego życia na niebezpieczeństwo.

– Ta podróż, aby pójść i głosić, ryzykując swoje życie, bo w grę wchodzi moje życie, moje ciało – ta podróż – ma tylko bilet w jedną stronę, bez powrotu. Powrót to apostazja. Chodzi o głoszenie Jezusa Chrystusa swoim świadectwem. Świadectwo oznacza narażenie swojego życia. Czynię to, co mówię – powiedział Ojciec Święty.

Papież podkreślił, że chrześcijanie deklarujący swoją wiarę, ale żyjący jak poganie, powodują zgorszenie. Zachęcił w związku z tym do życia konsekwentnego, do zgodności między słowem a naszym życiem. Przypomniał, że apostoł to ktoś, kto swoim życiem świadczy swoją wiarę, niekiedy aż po męczeństwo.

Jednocześnie Franciszek przypomniał, że z drugiej strony jest Bóg Ojciec, który pragnąc, by ludzie Go poznali posłał swego Jednorodzonego Syna, który stał się człowiekiem. Zaznaczył, iż fakt ten był i jest nadal powodem wielkiego zgorszenia dla niektórych, gdyż Bóg stał się jednym z nas, z biletem tylko w jedną stronę.

– Diabeł próbował przekonać Go, by podążył inną drogą, a On nie chciał, wypełnił wolę Ojca aż do końca. A przepowiadanie Go musi iść tą samą drogą: świadectwo, ponieważ On był świadkiem Ojca, który stał się ciałem. Musimy stać się ciałem, to znaczy stać się świadkami: czynić, wypełniać to, co mówimy. I to jest głoszeniem Chrystusa. Męczennikami są ci, którzy ukazują, że przepowiadanie było prawdziwe. Mężczyźni i kobiety, którzy oddali swe życie – apostołowie oddali życie – przelewając swą krew. Ale także wielu mężczyzn i kobiet ukrytych w naszym społeczeństwie i w naszych rodzinach, którzy świadczą codziennie, w milczeniu, o Jezusie Chrystusie, swoim życiem, z tą konsekwencją czynienia tego, co mówią – podkreślił papież.

Ojciec Święty przypomniał, że wszyscy wraz z chrztem podejmujemy misję głoszenia Chrystusa, żyjąc tak jak Jezus nauczył nas żyć – zgodnie z tym, co głosimy. Wówczas nasze przepowiadanie będzie owocne. Jeśli natomiast będziemy żyli niekonsekwentnie, co innego mówiąc, a co innego czyniąc, spowodujemy zgorszenie. Na dodatek, jeśli jego przyczyną są chrześcijanie, to wyrządza takie zgorszenie wiele zła ludowi Bożemu – stwierdził Franciszek.

KAI/ad

Z WATYKANU

Franciszek przyjął dziś dzieci z Polski chore na raka

Papież Franciszek przyjął dziś rano na prywatnej audiencji 21-osobową grupę dzieci z Polski leczonych na raka w Klinice Onkologicznej Przylądek Nadziei we Wrocławiu. - Jesteście dla mnie bardzo ważnymi gośćmi, skoro potrzebowaliście aż dwóch tłumaczy do rozmowy z papieżem - żartował Franciszek.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie z Ojcem Świętym odbyło się rano w sali  Clementina w Pałacu Apostolskim. Oprócz 21 najbardziej chorych dzieci w różnym wieku, wzięli w nim udział również ich rodzice oraz lekarze, w tym kierująca kliniką prof. Alicja Chybicka – główna inicjatorka audiencji u papieża. W przemówieniu skierowanym do dzieci Franciszek mówił: – Wasza droga przez życie jest trochę trudna, drogie dzieci, ponieważ musicie się leczyć, przezwyciężyć chorobę lub żyć z chorobą: nie jest to łatwe. Ale macie wielu przyjaciół, wielu przyjaciół, którzy wam bardzo pomagają. Również członkowie waszej rodziny pomagają wam iść naprzód. Pomyślcie dobrze: nie ma w życiu takich trudności, których nie można by pokonać. Zwycięstwo jest jednak inne dla każdej osoby: każdy wygrywa na swój sposób, ale zawsze zwycięstwo jest ideałem, to perspektywa, aby iść naprzód. Nie zniechęcajcie się.

Przypomniał dzieciom również o opiece ich Aniołów Stróżów. – Pan dał nam w życiu tę specjalną pomoc, każdy ma swojego anioła. Przyzwyczajcie się, aby rozmawiać z waszym aniołem, aby was strzegł, dawał wam natchnienie i prowadził was, abyście zawsze wygrywali w życiu – powiedział Ojciec Święty.

Podziękował również opiekunom dzieci: – A wam, którym towarzyszycie tym dzieciom: dziękuję! Dziękuję za to że troszczycie się o te dzieci, pomagając im się rozwijać.

Na koniec zażartował: Widzieliście, że jesteście bardzo ważni, ponieważ aby słuchać i rozmawiać z papieżem, potrzebujecie dwóch tłumaczy: jesteście ważni!

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tej audiencji, cieszymy się, że udało się ją zorganizować – mówi Bartłomiej Dwornik z Fundacji Przylądek Nadziei we Wrocławiu. Dodaje, że w zorganizowaniu audiencji dzieci pomógł Konsulat Luksemburga. Na autokarowy wyjazd do Rzymu zostały przygotowane najciężej chore dzieci w różnym wieku – wszystkie, które były w stanie odbyć taką podróż.

Nie jest to pierwsza audiencja papieska podopiecznych kliniki. Franciszek przyjął je już w 2013 r., a pierwszy wyjazd na spotkanie z Ojcem Świętym miał miejsce w listopadzie 2004 r. – na kilka miesięcy przed śmiercią św. Jana Pawła II. – Podczas spotkania z naszymi dziećmi papież nawet zmienił protokół i zamiast przygotowanego wcześniej przemówienia mówił spontanicznie, prosto do dzieci. I nie było tak, że one podchodziły do niego, tylko on sam wychodził do nich – opowiada o spotkaniu z Franciszkiem Krzysztof Bramorski z Fundacji.

 

 

ad/Stacja7