video-jav.net

Franciszek spotkał się z Bono z U2

Papież Franciszek przyjął wczoraj w Domu Św. Marty lidera zespołu U2 - Bono. Spotkanie miało związek z zaangażowaniem piosenkarza w walkę na rzecz dostępu do edukacji w krajach rozwijających się.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie odbyło się 19 września po południu i trwało godzinę. Wyraźnie poruszony później Bono mówił dziennikarzom, że papież jest niezwykłym człowiekiem i że jako Irlandczyk z pochodzenia, pozwolił sobie wobec niego na szczerość. – Rozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się w Kościele w Irlandii, pozwoliliśmy sobie nawet na dyskusję. Powiedziałem mu o moim wrażeniu, że ci, którzy skrzywdzili niewinnych nadużyciami byli bardziej chronieni, niż ich ofiary. Zobaczyłem wtedy ból na jego twarzy, i myślę, że był szczery. On jest niezwykłym człowiekiem w niezwykłych czasach – mówił lider U2 w rozmowie z dziennikarzem Familia Christiana.

To nie pierwszy raz, gdy lider U2 spotkał się z głową Kościoła katolickiego. W 1999 r. przyjął go na audiencji Jan Paweł II, zaś 10 lat później – w 2009 r. papież Benedykt XVI podczas spotkania z artystami w kaplicy Sykstyńskiej. 

Bono jest zaangażowany w działalność organizacji One, działającej na rzecz dostępu do edukacji w krajach rozwijających się. Zasadniczym celem spotkania z Franciszkiem było omówienie zasad wspólnego działania One z papieską fundacją Scholas Occurentes, działającą na tym samym polu. 

 

Scholas Occurrentes to inicjatywa skierowana do młodych ludzi na świecie, początkami sięga Buenos Aires w 2001 roku, kiedy Jorge Bergoglio był arcybiskupem tego miasta. Z jego inicjatywy powstała wtedy fundacja pod nazwą “Escuela de Vecinos” (Szkoła sióstr), integrująca uczniów szkół publicznych i prywatnych, wszystkich religii, aby kształcić młodych ludzi w zaangażowaniu na rzecz wspólnego dobra. Później przekształciła się w obecną Scholas Occurrentes, którą kieruje papież Franciszek. Współpracuje ze szkołami i środowiskami edukacyjnymi, zarówno publicznymi, jak i prywatnymi oraz wszystkimi zaangażowanymi na rzecz dostępu do edukacji stowarzyszeniami religijnymi i świeckimi.

ad/Stacja7

Kongres mariologiczny o objawieniach

W Rzymie odbywa się międzynarodowy kongres o objawieniach. Prezes Papieskiej Akademii Mariologicznej zwraca uwagę, że w ostatnim czasie Kościół na nowo docenia objawienia. Choć nie są one konieczne do zbawienia, to jednak są to dary Boga, którymi nie powinno się gardzić.

Polub nas na Facebooku!

Objawienia potwierdzają, że Bóg nas nie opuścił, jest obecny pośród swego ludu i tę bliskość okazuje również w sposób nadprzyrodzony, najczęściej za pośrednictwem Matki, którą jest Maryja – uważa o. Stefano Cecchin OFM, prezes Papieskiej Akademii Mariologicznej. W Rzymie odbywa się międzynarodowy kongres na temat objawień maryjnych.

Jak zauważa o. Cecchin Kościół odkrywa dziś na nowo wartość objawień. W okresie posoborowym w niektórych środowiskach katolickich zostały one zepchnięte na dalszy plan, pod pretekstem, że należy powrócić do prawdziwego, biblijnego wizerunku Matki Bożej. Dziś, jak podkreśla włoski franciszkanin, Kościół pełniej docenia doświadczenia mistyczne, widzi w nich specyficzny wkład Ludu Bożego. Stąd inicjatywa, by w Rzymie powstał ośrodek, który będzie się zajmował badaniem objawień.

O. Cecchin apeluje też o większy szacunek względem objawień, zwłaszcza w wypadku, gdy Kościół nie uznał ich jednoznacznie za fałszywe. W przypadku Medjugorie, na przykład stała periodyczność domniemanych przesłań nie jest niczym podejrzanym – podkreśla włoski mariolog. W innych, zatwierdzonych przez Kościół objawieniach, jak na przykład w Fatimie, Maryja też wyznaczała widzącym datę kolejnego spotkania – mówi o. Cecchin.

O. Cecchin: objawienia darem Boga, nie wolno nimi gardzić.

“Myślę, że nasze serca powinny być trochę bardziej otwarte na te objawienia Boga – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Cecchin. – Objawienia, które dokonują się w bardzo różny sposób, z uwzględnieniem też różnych kultur. Proszę zauważyć, i jest to bardzo piękne, że Maryja objawia się w różnych miejscach, w różny sposób. Ma inną karnację skóry, inną postawę, używa innego języka, dialektu. Zawsze dostosowuje się do danego ludu. Dlatego również i my, jako Kościół katolicki powinniśmy uszanować tę rzeczywistość Boga, który udziela nam tych darów. Oczywiście jeśli nie chcesz tego daru, możesz go nie przyjąć. Te dary nie są konieczne dla zbawienia. Ale zawsze są to dary, które Bóg nam daje. Nie powinno się nimi gardzić”.


(KAI) vaticannews / Rzym