video-jav.net

Franciszek: Kościół musi bronić godności życia ludzkiego

Na konieczność obrony życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci, a także wskazywania wiernym, jak czynić dobro, zwrócił uwagę papież Franciszek w przemówieniu do uczestników sesji plenarnej Kongregacji Nauki Wiary. Był wśród nich przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki.

Polub nas na Facebooku!

Papież zauważył, że współczesny człowiek żyje w coraz bardziej zmiennej i płynnej perspektywie, co wpływa na jego zrozumienie siebie i w znacznym stopniu także na jego wybory egzystencjalne i etyczne. „Dzisiejszy człowiek nie wie już kim jest, dlatego trudno mu rozpoznać, jak dobrze działać” – stwierdził Franciszek. Stąd jako jedno z kluczowych zadań Kongregacji Nauki Wiary Ojciec Święty wskazał przypomnienie o transcendentnym powołaniu człowieka oraz nierozerwalnym związku jego rozumu z prawdą i dobrem, do którego wprowadza wiara w Jezusa Chrystusa. „Nic nie pomaga człowiekowi tak bardzo poznać samego siebie i Bożego planu dla świata, jak otwarcie się rozumu na światło, które pochodzi od Boga” – powiedział Franciszek.

Papież wyraził uznanie dla podjętego przez Kongregację Nauki Wiary studium dotyczącego pewnych aspektów zbawienia chrześcijańskiego w kontekście niektórych współczesnych skłonności neopelagiańskich i neognostyckich. Zauważył, że wyrażają one indywidualizm, polegający na własnych siłach, aby się zbawić. „My z kolei wierzymy, że zbawienie polega na komunii z Chrystusem zmartwychwstałym, który dzięki darowi swego Ducha wprowadził nas w nowy układ relacji z Ojcem i między ludźmi. W ten sposób możemy zjednoczyć się z Ojcem jako synowie w Synu i stać się jednym ciałem w Tym, który jest «pierworodnym między wielu braćmi» (Rz 8, 29)” – zaznaczył Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił także znaczenie studiów na temat etycznych implikacji właściwej antropologii w dziedzinie ekonomiczno-finansowej. Wskazał na konieczność uwzględniania wizji człowieka jako osoby, czyli podmiotu relacyjnego, charakteryzującego się wyjątkową racjonalnością dla działań zgodnych z obiektywnym porządkiem moralnym. Przypomniał, iż działalność gospodarcza musi być prowadzona zgodnie z właściwymi jej prawami i metodami, ale w granicach ładu moralnego.

Szczególną uwagę zwrócił papież na kwestie związane z towarzyszeniem osobom nieuleczalnie chorym. W kontekście sekularyzacji, absolutyzacji samostanowienia i autonomii doszło bowiem do narastania próśb o eutanazję jako ideologicznego potwierdzenia ludzkiej woli do panowania nad życiem. „To oczywiste, że tam, gdzie życie jest ważne nie z powodu swej godności, ale wydajności i produktywności, wszystko to staje się możliwe. W tym scenariuszu trzeba powtórzyć, że życie ludzkie, od poczęcia do jego naturalnego kresu posiada godność, która czyni je nienaruszalnym” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że współczesnej mentalności trudno jest spojrzeć z nadzieją na ból, cierpienie, kwestie sensu życia i śmierci. „A jednak bez niezawodnej nadziei, która pomogłaby jemu radzić sobie z bólem i śmiercią, człowiek nie potrafi żyć dobrze i zachować ufnej perspektywy w obliczu swojej przyszłości. Jest to jedna z posług, do których oddania współczesnemu człowiekowi powołany jest Kościół” – stwierdził papież.

Ojciec Święty podkreślił duszpasterski charakter misji Kongregacji Nauki Wiary. „Autentycznie duszpasterskie jest wszelkie działanie majce na celu wzięcie człowieka za rękę, gdy stracił poczucie swej godności i swego przeznaczenia, aby z ufnością prowadzić go do odkrycia na nowo miłującego ojcostwa Boga, Jego dobrego planu oraz dróg budowania świata bardziej ludzkiego. To jest wielkim zadaniem czekającym waszą Kongregację oraz każdą inną instytucję duszpasterską w Kościele” – powiedział na zakończenie Franciszek.

KAI

Franciszek na nieszporach w bazylice św. Pawła za Murami

Na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan papież Franciszek przewodniczył nieszporom w bazylice św. Pawła za Murami. Spotkał się tam z przedstawicielami innych Kościołów i wspólnot kościelnych obecnych w Rzymie. W kazaniu podkreślił, że chrześcijanie różnych wyznań są tą samą rodziną

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Czytanie z Księgi Wyjścia mówi nam o Mojżeszu i Marii, bracie i siostrze, którzy wznoszą do Boga hymn chwały nad brzegiem Morza Czerwonego, razem ze wspólnotą, którą Bóg wyzwolił z Egiptu. Wyśpiewują swoją radość, ponieważ w tych wodach Bóg ocalił ich od wroga, który chciał ich zniszczyć. Sam Mojżesz został wcześniej ocalony z wody, a jego siostra była świadkiem tego wydarzenia. Faraon nakazał bowiem: „ Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wyrzucić do rzeki” (Wj 1,22). Natomiast córka faraona znalazłszy w trzcinach Nilu koszyk z dzieckiem w środku, nazwała go Mojżeszem, bo jak powiedziała: „wydobyłam go z wody” (Wj 2,10). Historia ocalenia  Mojżesza od wód zapowiada w ten sposób większe ocalenie,  całego ludu, jakiego dokonać miał Bóg przeprowadzając go przez wody Morza Czerwonego, a następnie zatapiając nimi nieprzyjaciół.

Wielu starożytnych Ojców rozumiało to wyzwalające przejście jako obraz chrztu. To nasze grzechy zostały zatopione przez Boga w żywych wodach chrztu. Grzech groził nam znacznie bardziej niż Egipt, iż uczyni nas niewolnikami na zawsze, ale powaliła go moc Bożej miłości. Święty Augustyn (Kazanie 223E) interpretuje Morze Czerwone, gdzie Izrael widział Boże zbawienie, jako uprzedzający znak krwi ukrzyżowanego Chrystusa, będącej źródłem zbawienia. Wszyscy chrześcijanie przeszli przez wody chrztu, a łaska sakramentu zniszczyła naszych wrogów – grzech i śmierć. Wychodząc z wód osiągnęliśmy wolność dzieci; wynurzyliśmy się jako lud, jako wspólnota zbawionych braci i sióstr, jako „współobywatele świętych i domownicy Boga” (Ef 2, 19). Dzielimy się podstawowym doświadczeniem: Bożą łaską, Jego miłosierdziem zdolnym, by nas zbawić. I właśnie dlatego, że Bóg dokonał w nas tego zwycięstwa, razem możemy wyśpiewywać Jego chwałę.

Ponadto w życiu doświadczamy czułości Boga, który w wydarzeniach codzienności z miłością ocala nas od grzechu, od lęku i udręki. Te cenne doświadczenia muszą być strzeżone w sercu i w pamięci. Ale podobnie jak w przypadku Mojżesza, doświadczenia indywidualne wiążą się z jeszcze większą historią, jaką jest zbawienie ludu Bożego, co widzimy w pieśni zaintonowanej przez Izraelitów. Zaczyna się ona od opisu indywidualnego: „Pan jest moją mocą i powodem chwały, On stał się moim wybawcą” (Wj 15,2). Ale później staje się opisem zbawienia całego ludu: „ W swej łaskawości prowadzisz lud, który wyzwoliłeś” (w. 13). Ten kto wznosi tę pieśń, zdał sobie sprawę, że nie jest sam na brzegach Morza Czerwonego, ale jest otoczony braćmi i siostrami, którzy otrzymali tę samą łaskę i głoszą tę samą pochwałę.

Także św. Paweł, którego nawrócenie dzisiaj obchodzimy, doznał potężnego doświadczenia łaski, która go powołała, aby z prześladowcy stał się apostołem Chrystusa. Łaska Boża pobudziła go także do poszukiwania jedności z innymi chrześcijanami, natychmiast, najpierw w Damaszku, a następnie w Jerozolimie (por. Dz 9, 19-26-27). To jest nasze doświadczenie ludzi  wierzących. Im bardziej wzrastamy w życiu duchowym, tym coraz lepiej rozumiemy, że łaska dociera do nas wraz z innymi i ma być dzielona z innymi. Tak więc, kiedy wznoszę moje dziękczynienie Bogu za to, co we mnie uczynił, odkrywam, że nie śpiewam sam, ponieważ inni bracia i siostry mają tę samą co ja pieśń uwielbienia.

Doświadczenie to przeżyły różne wyznania chrześcijańskie. W ostatnim stuleciu zrozumieliśmy wreszcie, że jesteśmy razem nad brzegiem Morza Czerwonego. W chrzcie zostaliśmy zbawieni, a wdzięczna pieśń uwielbienia, jaką śpiewają inni bracia i siostry, należy do nas, ponieważ jest ona również naszą pieśnią uwielbienia. Kiedy mówimy, że uznajemy chrzest chrześcijan innych tradycji, wyznajemy, że także oni otrzymali przebaczenie Pana i działającą w nich Jego łaskę. I przyjmujemy ich kult, jako autentyczny wyraz uwielbienia za to, czego Bóg dokonuje. Pragniemy zatem razem się modlić, jeszcze bardziej jednocząc nasze głosy. I nawet gdy oddzielają nas rozbieżności, uznajemy, że należymy do ludu odkupionych, do tej samej rodziny braci i sióstr umiłowanych przez jedynego Ojca.

Po wyzwoleniu naród wybrany odbył długą i trudną drogę przez pustynię, często wahając się, ale czerpiąc siłę z pamięci o zbawczym dziele Boga i Jego zawsze bliskiej obecności. Także dzisiejsi chrześcijanie napotykają wiele trudności po drodze, otoczeni wieloma pustyniami duchowymi, które powodują wyczerpywanie się nadziei i radości. Po drodze są też poważne niebezpieczeństwa, które zagrażają życiu: jakże wielu braci znosi dziś prześladowania z powodu imienia Jezusa! Kiedy jest przelewana ich krew, nawet jeśli należą do różnych wyznań, stają się razem świadkami wiary, męczennikami, zjednoczonymi w więzi łaski chrzcielnej. Ponownie, wraz z przyjaciółmi innych tradycji religijnych, chrześcijanie stają dziś przed wyzwaniami, które poniżają ludzką godność: uciekają od konfliktów i nędzy; są ofiarami handlu ludźmi i innych form współczesnego niewolnictwa; doznają niedostatku i głodu w świecie coraz bardziej bogatym w środki a ubogim w miłość, gdzie stale narastają nierówności. Ale podobnie jak Izraelici z Księgi Wyjścia, chrześcijanie są wezwani do wspólnego przechowywania pamięci o tym, czego Bóg w nich dokonał. Ożywiając tę pamięć, możemy wspierać się nawzajem i uzbrojeni tylko w Jezusa i łagodną moc Jego Ewangelii stawić czoła każdemu wyzwaniu z odwagą i nadzieją.

Bracia i siostry, z sercem pełnym radości za to, że dzisiaj wyśpiewaliśmy tutaj hymn chwały Ojcu przez Chrystusa, naszego Zbawiciela i w Duchu, który daje życie, pragnę wyrazić moje gorące pozdrowienia dla was, dla was wszystkich: Jego Eminencji Metropolicie Gennadiosowi, przedstawicielowi Patriarchatu Ekumenicznego, Jego Ekscelencji arcybiskupowi Bernardowi Ntahoturiemu, osobistemu przedstawicielowi w Rzymie Arcybiskupa Canterbury, a także wszystkim przybyłym tutaj przedstawicielom i członkom różnych wyznań chrześcijańskich. Z radością pozdrawiam delegację ekumeniczną Finlandii, z którą miałem przyjemność spotkać się dziś rano. Pozdrawiam również studentów Ekumenicznego Instytutu Bossey, odwiedzających Rzym, aby pogłębić swoją znajomość Kościoła katolickiego a także młodzież prawosławną i ortodoksyjnych Kościołów wschodnich studiującą w Rzymie dzięki stypendiom Komitetu Współpracy Kulturalnej z Kościołami prawosławnymi, działającym przy Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Wspólnie dziękowaliśmy Bogu za to, czego dokonał w naszym życiu i w naszych wspólnotach. Przedstawmy teraz Jemu nasze potrzeby i potrzeby świata, ufni, że w swojej wiernej miłości, nadal będzie On zbawiał i towarzyszył swojemu pielgrzymującemu ludowi.

KAI