video-jav.net

Franciszek: Bądźmy otwarci na Boże niespodzianki

Bycie chrześcijaninem oznacza gotowość do służenia potrzebującym, więc bądźmy otwarci na Boże niespodzianki - mówił dziś rano papież Franciszek podczas Mszy św. w Domu św. Marty.

Polub nas na Facebooku!

Nawiązywał do czytanej dziś w Ewangelii przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 25-37). Zwrócił uwagę na sześć postaci pojawiających się w tym tekście, począwszy od uczonego w Prawie, stawiającego Panu Jezusowi pytanie: „Kto jest moim bliźnim?”, poprzez zbójców, poranioną ofiarę ich napaści, kapłana, lewitę oraz właściciela gospody.

Franciszek zachęcił do zastanowienia się nad osobami, które przechodzą obojętnie obok zranionego, ledwie żywego człowieka – kapłanem i lewitą, twierdzących, że ich obowiązkiem nie jest spieszenie jemu z pomocą. Natomiast Samarytanin – uważany za grzesznika i wykluczony ze społeczności żydowskiej – okazał jemu współczucie.

– Nie spojrzał na zegarek, nie myślał o krwi. Podszedł do niego blisko, zszedł z osła, opatrzył jego rany, zalewając je oliwą i winem. Pobrudził sobie ręce, poplamił ubranie. Wszystko było brudne … krew. Potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Nie powiedział: «zostawię go tutaj, wezwijcie lekarzy, ja odchodzę, zrobiłem, co mogłem». Przeciwnie –zaopiekował się, mówiąc: «Teraz jesteś mój, nie po to, bym tobą zawładnął, ale abym ci służył». Nie był urzędnikiem, był człowiekiem z sercem, człowiekiem z otwartym sercem – mówił papież.

Następnie Ojciec Święty zwrócił uwagę na właściciela gospody, który był „zdumiony”, widząc „cudzoziemca”, „poganina”, który zatrzymał się, aby pomóc człowiekowi, płacąc „dwa denary” i obiecujące pokrycie wszelkich kosztów po powrocie. W jego serce wkradła się wątpliwość, że nie otrzyma tego co się należy, a mimo to zaopiekował się pobitym, widząc świadectwo Samarytanina otwartego na niespodzianki Boga. Franciszek podkreślił, że obydwaj nie zachowali się jak urzędnicy, funkcjonariusze i przestrzegł przed ograniczaniem wiary do samych praktyk, bez powiązania z życiem, bez spotkania z Jezusem. Podkreślił, że ludzie, którzy nie są zadziwieni świadectwem, nie są zdolni do dawania świadectwa.

Papież zachęcił duchownych i świeckich, by zadać sobie pytanie, czy jesteśmy otwarci na to, co Pan nam daje codziennie, na „niespodzianki Boga, który tak wiele razy, jak to uczynił w przypadku Samarytanina, stawia nas w trudnej sytuacji”, czy też jesteśmy chrześcijanami- funkcjonariuszami, czyniąc to, co powinniśmy, czując się „w porządku”, a następnie zmuszeni do przestrzegania tych zasad. Ojciec Święty przypomniał, że niektórzy teologowie starożytni mówili, że w tym fragmencie zawarta jest cała Ewangelia.

– Każdy z nas jest tym człowiekiem zranionym, a Jezus jest Samarytaninem, który uleczył nasze rany, zatroszczył się o nas, za nas zapłacił i powiedział swojemu Kościołowi: «Ale jeśli trzeba więcej, zapłać, ja tobie zwrócę po powrocie». Dobrze pomyślmy: w tym fragmencie jest cała Ewangelia – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

KAI/ad

Papież o odpowiedzi Kościoła na kryzys małżeństw

– W obliczu tak powszechnego kryzysu małżeństw Kościół, naśladując działanie samego Boga ma nie tyle potępiać, ile poprzez miłosierdzie i przebaczenie doprowadzić do Boga serca zranione i zagubione – powiedział papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Polub nas na Facebooku!

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Ewangelia dzisiejszej niedzieli (por. Mk 10,2-16) daje nam słowo Jezusa o małżeństwie. Relacja rozpoczyna się od prowokacji faryzeuszy, którzy pytają Jezusa, czy wolno mężowi oddalić swą żonę, jak to przewidywało prawo Mojżesza (por. ww. 2-4). Nade wszystko Jezus z mądrością i autorytetem pochodzącymi od Ojca przywraca właściwy wymiar normie Mojżeszowej, mówiąc: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych – starożytny ustawodawca – napisał wam to przykazanie” (w. 5). Idzie o ustępstwo, które służy złagodzeniu błędów stwarzanych przez nasz egoizm, ale nieodpowiadające pierwotnej intencji Stwórcy.

I w tym miejscu Jezus cytuje Księgę Rodzaju: „na początku stworzenia Bóg «stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem»” (ww. 6-7). I konkluduje: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (w. 9). W pierwotnym planie Stwórcy nie ma mężczyzny, który poślubia kobietę, a jeśli coś pójdzie nie tak, wówczas ją oddala. Są natomiast mężczyzna i kobieta powołani do wzajemnego uznania siebie, do wzajemnego uzupełniania się, do pomagania sobie nawzajem w małżeństwie.

To nauczanie Jezusa jest bardzo jasne i broni godności małżeństwa jako zjednoczenia miłości, które zakłada wierność. Tym, co pozwala małżonkom trwać zjednoczonymi w małżeństwie jest miłość wzajemnego daru z siebie wspierana łaską Chrystusa. Jeśli natomiast przeciwnie, dominuje w małżonkach interes indywidualny i własna satysfakcja, to ich związek nie może przetrwać.

Ten sam fragment Ewangelii przypomina nam, z wielkim realizmem, że mężczyzna i kobieta, powołani do przeżywania doświadczenia relacji i miłości, mogą niestety wykonywać czyny, które je podważają. Jezus nie dopuszcza tego wszystkiego, co może doprowadzić do katastrofy związku. Czyni to, aby potwierdzić plan Boga, w którym wyróżniają się siła i piękno ludzkich relacji. Kościół z jednej strony niestrudzenie potwierdza piękno rodziny, tak jak nam zostało przekazane przez Pismo Święte i Tradycję. Jednocześnie usiłuje, by można było konkretnie odczuć jego macierzyńską bliskość wobec tych, którzy przeżywają doświadczenie zerwanych związków lub rozwijanych z wielkim trudem i mozołem.

Sposób działania samego Boga wobec swego niewiernego ludu – czyli nas – uczy, że zraniona miłość może być uzdrowiona przez Boga poprzez miłosierdzie i przebaczenie. Zatem w takich sytuacjach nie wymaga się od Kościoła natychmiast i jedynie potępienia. Wręcz przeciwnie, w obliczu tak wielu bolesnych niepowodzeń małżeńskich czuje się on powołany do przeżywania swojej obecności miłości, miłosierdzia i zrozumienia, aby doprowadzić do Boga serca zranione i zagubione.

Prośmy Dziewicę Maryję, aby pomogła małżonkom w życiu i odnawianiu swej jedności, zawsze zaczynając od pierwotnego daru Boga.


KAI