video-jav.net

Adwent: oczyszczenie czujności

W centrum Adwentu nie powinna stać choinka, ale oczekiwanie na narodziny Jezusa Chrystusa, Odkupiciela, który przyszedł, aby nas zbawić. To oczyszczenie naszej czujności - przypomniał papież Franciszek w porannej Mszy św. w Domu św. Marty.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty nawiązując do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Mt 8,5-11) opisującego spotkanie Jezusa z setnikiem proszącym o uzdrowienie swego sługi wezwał, aby Adwent był okresem służącym pełniejszemu zrozumieniu tajemnicy Bożego Narodzenia i pielęgnowaniu osobistej relacji z Bogiem. Grozi nam bowiem przyzwyczajenie się do wiary, zapomnienie o jej żywotności, a wówczas tracimy siłę wiary, nowość wiary, która zawsze się odnawia.

W swojej homilii Franciszek wskazał, że Adwent powinien nam pomagać w oczyszczeniu pamięci, a w jego centrum nie tyle powinna stać choinka, ile oczekiwanie na narodziny Jezusa Chrystusa, Odkupiciela, który przyszedł, aby nas zbawić.

– Zawsze grozi nam zeświecczenie Bożego Narodzenia, kiedy święto przestaje być kontemplacją – pięknym świętem rodzinnym z Jezusem w centrum – a zaczyna być świętem doczesnym: kiedy robimy zakupy, szukamy podarków, a zapominamy o Panu Bogu. Również w naszym życiu: tak, urodził się w Betlejem, ale czy jest w nim zawsze obecny? A Adwent ma oczyścić pamięć o tym czasie przeszłym, o tym wymiarze naszej wiary – powiedział papież.

Ojciec Święty wskazał, że Adwent ma nam także dopomóc w oczyszczeniu nadziei i przygotowaniu na ostateczne spotkanie z Panem, który przyjdzie i zapyta nas o to, jak przeżyliśmy nasze życie. Będzie to spotkanie osobiste – podkreślił Franciszek.

W końcu papież zachęcił wszystkich do pielęgnowania codziennego wymiaru wiary, pomimo wielu zmartwień i trosk, strzegąc naszej twierdzy wewnętrznej, naszego życia wewnętrznego. Przypomniał, że Pan Bóg jest „Bogiem niespodzianek”, a chrześcijanie powinni codziennie dostrzegać znaki Ojca Niebieskiego, Jego słowa skierowane do nas dzisiaj.

– Zatem trzeci wymiar jest bardziej codzienny: oczyszczenie czujności. Czujność i modlitwa to dwa słowa w okresie Adwentu; ponieważ Pan przyszedł w dziejach w Betlejem; przyjdzie, na końcu świata, a także na końcu życia każdego z nas. Ale przychodzi każdego dnia, w każdej chwili, w naszym sercu, z natchnieniami Ducha Świętego – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

KAI/ad

Papieski przepis na Adwent: czujność i modlitwa

W rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański” Papież Franciszek wskazał na dwie chrześcijańskie postawy pomocne w przeżywaniu Adwentu: czujność i modlitwę. Przestrzegł też przed zagrożeniami związanymi ze zdominowaniem przygotowań na Boże Narodzenie przez postawy konsumpcyjne.

Polub nas na Facebooku!

Pełny tekst papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj rozpoczyna się Adwent, okres liturgiczny przygotowujący na Boże Narodzenie, zachęcając nas do wzniesienia wzroku i otwarcia naszych serc na przyjęcie Jezusa. W Adwencie żyjemy nie tylko oczekiwaniem na Boże Narodzenie. Jesteśmy również zaproszeni do rozbudzenia oczekiwania chwalebnego powrotu Chrystusa, kiedy przyjdzie u końca czasów, przygotowując się na ostateczne spotkanie z Nim poprzez konsekwentne i odważne decyzje. Przypominamy Boże Narodzenie, oczekujemy na chwalebny powrót Chrystusa, a także na nasze osobiste spotkanie w dniu, kiedy wezwie nas Pan.

W ciągu tych czterech tygodni jesteśmy wezwani do porzucenia zrezygnowanego i schematycznego stylu życia, ożywiając nadzieje i marzenia na nową przyszłość. W tym kierunku zmierza właśnie Ewangelia dzisiejszej niedzieli (por. Łk 21,25-28.34-36) i przestrzega nas, byśmy nie dali się gnębić egocentrycznym stylem życia i konwulsyjnymi rytmami dni. Szczególnie wyraziście brzmią słowa Jezusa: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka […] Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie” (ww. 34.36).

Być czujnymi i modlić się: tak właśnie należy przeżywać ten okres od dzisiaj do Świąt Bożego Narodzenia. Sen wewnętrzny rodzi się zawsze z kręcenia się wokół siebie i utknięcia w zamknięciu swojego życia, z jego problemami, radościami i bólami, ale zawsze kręcąc się wokół siebie. A to męczy, nudzi, niweczy nadzieję. To tutaj tkwi źródło odrętwienia i lenistwa, o których mówi Ewangelia. Adwent zachęca nas do starania o czujność, patrząc poza samych siebie, poszerzając nasz umysł i serce, aby otworzyć się na potrzeby naszych braci i na pragnienie nowego świata. Jest to pragnienie wielu narodów dręczonych przez głód, niesprawiedliwość i wojnę; jest to pragnienie ubogich, słabych, opuszczonych. To właściwy okres, by otworzyć nasze serca, aby zadać sobie konkretne pytania o to, jak i dla kogo poświęcamy nasze życie.

Drugą postawą służącą dobremu przeżyciu okresu oczekiwania na Pana jest modlitwa. „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (w. 28) – napomina Ewangelia św. Łukasza. Chodzi o powstanie i modlitwę, skierowując nasze myśli i nasze serca ku Jezusowi, który wkrótce nadejdzie. Wstajemy, kiedy na coś lub na kogoś czekamy. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością. Modlitwa, oczekiwanie Jezusa, otwarcie się na innych, bycie czujnymi a nie zamkniętymi w sobie. Ale jeśli myślimy o Bożym Narodzeniu w atmosferze konsumizmu, poszukiwania, co mogę kupić, co uczynić, żeby to było święto światowe, to Jezus przejdzie obok i nie znajdziemy Go. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością.

Ale jaka jest perspektywa naszego modlitewnego oczekiwania? Wskazują to nam w Biblii przede wszystkim głosy proroków. Dziś jest to głos Jeremiasza, który mówi do ludu poważnie doświadczonego wygnaniem i któremu grozi zatracenie swojej tożsamości. Także nam chrześcijanom, będącym również ludem Bożym, zagraża zeświecczenie i zatracenie swojej tożsamości, a nawet „spoganienie” stylu chrześcijańskiego. Dlatego potrzebujemy Słowa Bożego, które poprzez proroka głosi: „Oto nadchodzą dni, kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem […] Wzbudzę Dawidowi potomka sprawiedliwego; będzie on wymierzał prawo i sprawiedliwość na ziemi” (33, 14-15). A tym potomkiem sprawiedliwym jest Jezus, który przychodzi i na którego czekamy.

Niech Maryja Panna, która niesie nam Jezusa, kobieta oczekiwania i modlitwy, pomoże nam umocnić naszą nadzieję w obietnice Jej Syna Jezusa, abyśmy doświadczyli, że przez udręki historii Bóg pozostaje wierny i posługuje się także ludzkimi błędami, aby okazać swoje miłosierdzie.

[po modlitwie:] Adwent to okres nadziei. W tej chwili chciałbym dołączyć się do nadziei na pokój dzieci mieszkających w Syrii, dręczonej przez trwającą od ośmiu lat wojnę. Dlatego, przyłączając się do inicjatywy „Pomocy Kościołowi w Potrzebie”, zapalę teraz świecę wraz z wieloma dziećmi syryjskimi i licznymi wiernymi w świecie, którzy dziś zapalają swoje świece.

Niech te płomienie nadziei rozpraszają ciemność wojny! Módlmy się i pomagajmy chrześcijanom, aby pozostali w Syrii i na Bliskim Wschodzie jako świadkowie miłosierdzia, przebaczenia i pojednania. Niech płomień nadziei dotrze również do tych wszystkich, którzy w tych dniach doznają konfliktów i napięć w różnych częściach świata, bliskich i dalekich. Niech modlitwa Kościoła pomaga im odczuć bliskość wiernego Boga i poruszy sumienia wszystkich ludzi, by szczerze angażowali się na rzecz pokoju.

I niech Bóg, nasz Pan, przebaczy tym, którzy prowadzą wojnę, tym, którzy chwytają zabroń, aby się wzajemnie niszczyć, i nawróci ich serca. Módlmy się o pokój w umiłowanej Syrii. Zdrowaś, Maryjo…