W Izraelu odkryto napis o Chrystusie sprzed 1500 lat

Przed rozbudową ulicy w Tajbe w północnym Izraelu archeolodzy z Izraelskiego Urzędu ds. Starożytności (IAA) odkryli liczący 1500 lat napis „Chrystus narodzony z Maryi”. Napis w języku greckim stanowi część wspornika u drzwi kościoła z czasów późnobizantyjskich, poinformowała niemiecka agencja katolicka KNA powołując się na komunikat IAA.

Polub nas na Facebooku!

Kamień ten, pochodzący z końca V wieku, został wmurowany w ścianie okazałej budowli z okresu bizantyjskiego lub wczesnego islamu. Podczas wykopalisk w budynku archeolodzy IAA znaleźli dwa pomieszczenia z geometrycznymi mozaikami podłogowymi.

Według ekspertki od inskrypcji Leah Di-Sagani z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, napis ten jest dedykacją, która została wyryta podczas wylewania fundamentów kościoła. Pełny napis brzmi: „Chrystus, narodzony z Maryi. To dzieło najbogobojniejszego i najpobożniejszego biskupa [Teodozjusza] i mizernego Th[omasa] zostało zbudowane od fundamentów. Kto wejdzie, niech się za nich pomodli”.

Formuła przy wejściu: „Chrystus, narodzony z Maryi” miała chronić osobę odczytującą te słowa przed złym spojrzeniem, co według Di-Sagani było powszechnym zwyczajem w tamtych czasach. Pozdrowienie i błogosławieństwo osoby wchodzącej do pomieszczenia wskazuje również na to, że był to kościół, ponieważ podobne pozdrowienia nie były stosowane w klasztorach.

Wspomniany w tekście biskup Teodozjusz był jednym z pierwszych biskupów chrześcijańskich i pełnił funkcję regionalnego arcybiskupa Bet Sze’an, do którego należała wioska. Jest to pierwszy dowód na istnienie kościoła bizantyjskiego w Tajbe. Wcześniej znaleziono tam pozostałości kościoła krzyżowców oraz klasztoru.

SPRAWDŹ: Dowody w sprawie grobu św. Piotra

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Australijska diecezja wypłaci rekordowe odszkodowanie ofierze wykorzystywania seksualnego

50-letni mężczyzna wykorzystywany w dzieciństwie otrzyma od archidiecezji Perth ponad 2,5 mln dolarów odszkodowania. Chodzi o przestępstwa, których dopuszczał się w latach 70. ks. Bertram Adderley. To największa znana kwota, jaką Kościół kiedykolwiek musiał zapłacić ofierze wykorzystywania seksualnego.

Polub nas na Facebooku!

Do wykorzystywania seksualnego dochodziło w latach 1978-1980, kiedy poszkodowany mężczyzna miał 9-11 lat i był ministrantem w jednej z parafii w archidiecezji Perth, w której posługiwał ks. Adderley. Wcześniej duchowny pracował w diecezji Bunbury, a jej ordynariusz w 2008 roku przyznał, że od 1974 roku wiedział o przestępstwach Adderley’a, ale nikogo o nich nie poinformował. Niemniej jednak wykluczył go z posługi kapłańskiej w diecezji i wysłał do Perth.

 

Życie ofiary „wykoleiło się”

Na pytanie ABC News Australia prawnik Michael Magazanik powiedział, że życie jego klienta „wykoleiło się” po tym, jak został wykorzystany. Miało to na niego głęboki wpływ – zapewnia, powołując się w szczególności na syndrom zespół stresu pourazowego i depresję.

Na początku poszkodowany, z zachowaniem klauzuli poufności, zawarł porozumienie z archidiecezją Perth i w ramach odszkodowania zgodził się przyjąć od Kościoła 50 tys. dolarów australijskich. Jednak w 2018 roku wycofał się z tego i pozwał archidiecezję do sądu.

Dopiero po zeznaniach ofiary arcybiskup Perth, biskup Timothy Costelloe, zgodził się na wypłatę odszkodowania. Kościół pokryje również koszty postępowania. W długim oświadczeniu wydanym w czwartek Costelloe powiedział, że sprawa uwydatniła „horror” wykorzystywania seksualnego i „straszne skutki” dla życia ofiary.

Cieszę się, że osoba, która przeżyła to wykorzystywanie miała okazję, by jej historia została opowiedziana i otrzymała rekompensatę finansową – powiedział.

Arcybiskup Perth uznał „godną ubolewania” przeszłość Kościoła w wykorzystywaniu seksualnym nieletnich i osób bezbronnych.

 

kh/lacroix/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap