Nasze projekty

Ślady duszy ukryte w neuronach? Nowy Noblista Karl Deisseroth o neurobiologii wiary i rodzinnym poranku, który zmienił wszystko

Kiedy w środku nocy w kalifornijskim domu dr. Karla Deisserotha rozdzwonił się telefon z informacją o przyznaniu Nobla, naukowiec akurat odpisywał na maile studentów. Kilka godzin później świat obiegły wzruszające nagrania, jak wybitny psychiatra dzieli się wiadomością o zdobyciu Nagrody Nobla ze swoimi dziećmi.

Fot. Screen Instagram/Stanford

Kiedy w środku nocy w kalifornijskim domu dr. Karla Deisserotha rozdzwonił się telefon z neurobiologicznym wyróżnieniem wszech czasów, naukowiec akurat kończył odpisywać na maile swoich studentów. Ponieważ nie odebrał połączenia, Komitet Noblowski zadzwonił do jego żony, dr Michelle Monje-Deisseroth, zadając proste pytanie: „Czy możemy rozmawiać z Karlem?”….

Kilka godzin później świat obiegły wzruszające nagrania, na których widać, jak wybitny psychiatra dzieli się wiadomością o zdobyciu Nagrody Nobla 2026 w dziedzinie medycyny ze swoimi dziećmi. Choć Deisseroth zyskał globalne uznanie za stworzenie optogenetyki – technologii sterowania neuronami za pomocą światła – w swoich pozalaboratoryjnych refleksjach dotyka tematu, który od wieków fascynuje teologów i filozofów: skąd w ludzkim umyśle bierze się koncepcja Boga?

Okrzyki radości i uściski w piżamach. Jak dzieci zareagowały na Nobla

Komitet Noblowski docenił Karla Deisserotha za fundamentalne odkrycia, które pozwalają badać najgłębsze tajemnice ludzkiej psychiki, lęków i emocji. Jednak zanim naukowiec z Uniwersytetu Stanforda stanął przed blaskiem fleszy, musiał zmierzyć się z najważniejszym audytorium: własną rodziną.

Reklama

Uniwersytet Stanforda podzielił się w mediach społecznościowych wyjątkowo intymnym i radosnym nagraniem wideo. Widzimy na nim poranek w domu noblisty, tuż po tym, jak jego dzieci obudziły się i dowiedziały o sukcesie taty.

Reakcja córek badacza, 10-letniej Sophie i 13-letniej Emmy, była natychmiastowa i pełna czystej, dziecięcej ekscytacji. Dziewczynki rzuciły się tacie na szyję z okrzykami radości, a jedna z nich dosłownie wskoczyła mu na ręce. Chwilę później Deisseroth podszedł do swojego nastoletniego syna, który stał jeszcze w piżamie. Gdy usłyszał skromne: „Dostałem dziś rano telefon, że wygrałem Nagrodę Nobla”, chłopak zaniemówił z wrażenia, po czym cała rodzina połączyła się w wielkim, wspólnym uścisku.

Co ciekawe, Karl Deisseroth dzieli życie z kobietą, która doskonale rozumie wagę jego pracy. Jego żona, dr Michelle Monje-Deisseroth, to również światowej klasy lekarka, profesor neurologii na Stanfordzie oraz wybitna neuroonkolożka zajmująca się m.in. nowotworami mózgu u dzieci. Tworzą oni unikalny naukowy duet, w którym codzienne, domowe życie z piątką dzieci przeplata się z przesuwaniem granic ludzkiej wiedzy.

Neurobiologiczny fundament wiary: Gdzie rodzi się sacrum?

To właśnie ta głęboka wiedza o architekturze ludzkiego mózgu sprawia, że refleksje Karla Deisserotha na temat duchowości i Boga budzą tak duże zainteresowanie. Laureat Nagrody Nobla w swoich publikacjach (m.in. w głośnej książce „Projections: A Story of Human Emotion”) oraz w wystąpieniach publicznych nie ukrywa, że jako psychiatra i badacz traktuje ludzką potrzebę wiary z najwyższym szacunkiem. Stawia pytanie: jak ewolucja ukształtowała nasz mózg, że naturalnie kieruje się on ku Bogu?

Analizując powstawanie idei Boga w ludzkim umyśle, Deisseroth wskazuje na konkretne zjawiska neurobiologiczne:

Reklama
  1. Wbudowany program poszukiwania Sensu: Ludzki mózg jest ewolucyjnie zaprogramowany do szukania wzorców i intencjonalności. Kiedy nasi przodkowie widzieli poruszające się zarośla, ich mózg automatycznie zakładał, że stoi za tym jakaś celowa istota (np. drapieżnik). Ta sama tendencja do przypisywania intencji zjawiskom naturalnym stała się biologicznym podłożem do dostrzegania we wszechświecie obecności Wyższej Inteligencji – Boga.
  2. Doświadczenie duszy ukryte w neuronach: W swoim laboratorium Deisseroth badał zjawisko dysocjacji – stanu, w którym człowiek czuje się oddzielony od własnego ciała. Odkrył, że za to unikalne doświadczenie odpowiada specyficzny rytm aktywności w obszarze mózgu zwanym kortexem retrosplenialnym. Zdolność mózgu do generowania poczucia, że „ja” i „moje ciało” to dwie różne rzeczy, mogła u zarania ludzkości dać biologiczny początek pojęciom duszy oraz sfery duchowej, niezależnej od materii.
  3. Potrzeba przekraczania granic: Nasz aparat neuronalny stale definiuje to, kim jesteśmy w opozycji do świata zewnętrznego. Pragnienie przekroczenia tych granic i zjednoczenia się z „czymś większym” jest – według Deisserotha – głęboko wpisane w naszą biologię.

Nauka i szacunek dla tajemnicy

Karl Deisseroth pokazuje, że współczesna neuronauka wcale nie musi walczyć z religijnością. Wręcz przeciwnie – badając mechanizmy lęku, współczucia czy stanów mistycznych, uczy się rozumieć, jak wielkim darem i tajemnicą jest ludzka świadomość. A widok nowo upieczonego noblisty, wokół którego z nieskrywaną miłością skaczą w piżamach jego własne dzieci, przypomina, że największe tajemnice wszechświata zawsze zaczynają się od miłości.

Źródła: Stanford Report / Stanford University, Phys.org (Associated Press / Reuters), TVN24.

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas