Nasze projekty

Sąd zawiesił decyzję w sprawie Charliego Garda!

Podczas posiedzenia 13 lipca angielski sąd zawiesił decyzję popierającą lekarzy, którzy postanowili - wbrew prośbom rodziców - odłączyć od aparatury 11-miesięcznego Charliego Garda. Punktem zwrotnym była oferta pomocy od amerykańskiego lekarza, który daje Charliemu nawet 56% szans na przeżycie i jest gotów przyjechać do Wielkiej Brytanii, aby go leczyć.

Charlie Gard cierpi na rzadką chorobę, która powoduje osłabienie wszystkich narządów i mięśni. W tej chwili jest podpięty do sprzętu wspierającego oddychanie, ponieważ płuca nie są w stanie pracować samodzielnie. Rodzice chłopca – Connie i Chris – od początku nie poddawali się w walce o jego życie. Znaleźli nawet możliwość zastosowania leczenia eksperymentalnego w Stanach Zjednoczonych, zebrali też pieniądze na to leczenie. Lekarze brytyjscy orzekli jednak, że transport dziecka do Stanów będzie zbyt ryzykowny i lepiej pozwolić mu umrzeć na miejscu. Niepogodzeni z tą decyzją rodzice udali się do sądu. Niestety orzeczenie lekarskie poparły brytyjskie sądy oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Rozpoczęła się walka o małego Charliego. Pisaliśmy o niej na początku lipca (zobacz artykuł). Jego historia poruszyła cały świat, a wstawili się za nim nawet papież Franciszek i prezydent USA Donald Trump. Ponadto w wielu krajach, również w Polsce zbierano podpisy pod petycją adresowaną do władz szpitala, o ocalenie chłopca – udało się zebrać ponad pół miliona podpisów.

13 lipca nastąpił zwrot w sprawie Charliego. Zwrot bardzo pozytywny. Nowojorski lekarz, występujący w mediach jako „dr. I.” podczas telekonferencji przekonał angielski sąd, że są szanse na wyleczenie chłopca. Na pytanie, czy jest gotów przyjechać do Londynu, odpowiedział twierdząco. Według niego Charlie może mieć nawet 56% szans na przeżycie. Dzięki jego zapewnieniom angielski sąd zawiesił „wyrok” popierający decyzję o odłączeniu dziecka od aparatury.

Reklama
Reklama

Wspierający rodziców Charliego pastor Patrick Mahoney opublikował na swoim facebookowym profilu wideorelację tuż po wyjściu z sądu. W filmie mówi otwarcie o Bożej interwencji w sprawie chłopca i prosi, by nie ustawać w modlitwach. – Nie musimy otwierać Biblii, żeby widzieć, że Bóg odpowiada na nasze modlitwy. Widzimy to na sali sądowej w Londynie, z udziałem Charliego i jego niezwykłych rodziców – powiedział Mahoney.


lifesitenews.com

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite