ZE ŚWIATA

Papież o aborcji: To przede wszystkim problem etyki ludzkiej

Aborcja nie jest problemem najpierw religijnym, ale jest to sprawa przede wszystkim etyki ludzkiej – napisał Franciszek w krótkim odręcznym liście do grupy kobiet argentyńskich z dzielnic Rodrigo Bueno i José León Suárez na przedmieściach Buenos Aires.

Polub nas na Facebooku!

Kobiety poprosiły Ojca Świętego o wypowiedź na temat zgłoszonego do Kongresu Narodu Argentyńskiego projektu ustawy dopuszczającej przerywanie ciąży. Przeciwko temu wypowiedzieli się także tamtejsi ewangelicy.

W swej odpowiedzi, przesłanej na ręce deputowanej Victorii Morales Gorleri z bloku PRO, papież wyraził uznanie nadawczyniom listu, podkreślając, że „wiedzą, co to jest życie”. Poprosił adresatkę, aby przekazała im, że „podziwia ich pracę i świadectwo” oraz dziękuje im „za to, co robią” i życząc im, “aby nadal szły tą drogą”. „Ojczyzna jest dumna, że ma takie kobiety” – stwierdził Franciszek w liście z 22 listopada, udostępnionym 25 bm. na jego Twitterze.

Zwrócił następnie uwagę, że aborcja jest problemem przede wszystkim „etyki ludzkiej, poprzedzającym jakiekolwiek wyznanie religijne”. Rozwijając tę myśl zapytał retorycznie, czy aby rozwiązać jakiś problem, słuszne jest niszczenie życia lub wynajmowanie płatnego mordercy?

Na zakończenie swego krótkiego przesłania prosił kobiety, aby nie zapominały modlić się za niego oraz pozdrowił męża i córkę deputowanej. „Niech Jezus Panią błogosławi a Maryja Panna opiekuje się Panią” – zakończył Ojciec Święty swój list.

 

„Społeczeństwo prosi o jedność”

W debacie nt. nowej ustawy głos zabrała także Narodowa Rada Kierownicza Chrześcijańskiego Sojuszu Kościołów Ewangelickich Argentyny (ACIERA). Na wstępie swego oświadczenia przypomniała, że inicjatywę tę zgłoszono już pod obrady Kongresu w 2018 i „po długiej i pogłębionej analizie senatorzy powiedzieli, że nie”, że „nie można było czynić z tego prawa, gdyż większość była przeciw”. Protestanci zwrócili uwagę, że również najnowsze badania i sondaże wskazują jasno, że ponad 50 proc. obywateli uważa, że nie jest to właściwa pora na podejmowanie tego tematu.

„Społeczeństwo prosi o jedność i spójność w tym trudnym czasie” – stwierdza ACIERA. Wezwała do „stanięcia na wysokości tego okresu historycznego, który musimy przejść zjednoczeni, jak tylko jest to możliwe”. Zdaniem ewangelików omawianie projektu obecnie jest nie tylko niewłaściwe, ale nieroztropne w kontekście zdrowia Argentyńczyków.

Organizacja zapowiedziała ponadto na najbliższą sobotę 28 bm. „spontaniczny marsz na rzecz życia przed Kongresem Narodu Argentyńskiego i na wszystkich placach w kraju”. Będzie on miał na celu „wyrażenie jeszcze raz naszej obrony praw dziecka poczętego, nieprzerywania ciągu życia i powiedzenia z mocą, że jesteśmy większością niebiańską, która prosi, aby jej wysłuchano”. Autorzy oświadczenia stwierdzili ponadto, że jako duszpasterze winni towarzyszyć „tej większości, która raz jeszcze powinna zostać wysłuchana”. „Większość niebiańska już powiedziała: nie i jeszcze raz powie: nie. Na każdym placu, w parku, dzielnicy i nieprzerwanie” – napisali duchowni ewangeliccy.

SPRAWDŹ: Przewodniczący Episkopatu dziękuje za decyzję Trybunału Konstytucyjnego

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

W kościołach, kaplicach, prywatnych domach. 11-dniowa adoracja w Belgii

W Belgii dobiegł końca Festiwal Venite Adoremus. To akacja duszpasterska, która proponuje nieustanną adorację przez 11 ostatnich dni i nocy roku liturgicznego. Inicjatywa zrodziła się w 2007 roku i początkowo obejmowała jedynie trzy parafie, a dziś są w nią zaangażowane wszystkie belgijskie diecezje.

Polub nas na Facebooku!

Mimo że kościoły pozostają otwarte, to od 2 listopada w Belgii zakazane są msze św. z udziałem wiernych, dlatego tegoroczny festiwal spotkał się ze szczególnym odbiorem wśród wiernych. Jego organizatorzy chcieli zapewnić jak najszerszy dostęp do Najświętszego Sakramentu, więc adoracje odbywały się nie tylko w ponad 300 kościołach parafialnych, ale również w kaplicach wspólnot zakonnych i w domach spokojnej starości.

Z powodu obowiązującej w godziny policyjnej adoracje nocne miały miejsce w domach prywatnych. O niespodziewanym rozkwicie Festiwalu Venite Adoremus w zsekularyzowanej Belgii mówi Marie-Agnès Misonne, koordynatorka akcji, dziewica konsekrowana archidiecezji brukselskiej.

Dla mnie jest to piękna ilustracja przypowieści o ziarnie gorczycy. Nie była to akcja zaprogramowana, nikt się nie spodziewał, że obejmie wszystkie parafie w Belgii. Jest to małe ziarno, które wydało owoc. Pokazuje to również, że wśród wiernych, ale też w całym społeczeństwie istnieje wielkie zapotrzebowanie na życie duchowe, na prawdę, na skupienie i Jezusa Eucharystycznego. Czas spędzony przed Najświętszym Sakramentem pozwala lepiej przyjąć i zrozumieć łaskę Eucharystii. Widzimy, że to sam Jezus, który nam się daje, który przychodzi zamieszkać w nas. A kiedy potem idziemy w świat, wiemy, że jest w nas obecność, która nas przerasta – powiedziała Radiu Watykańskiemu Marie-Agnès Misonne.

Zorganizowanie tegorocznego festiwalu było – jak podkreśliła – wielkim wyzwaniem z powodu pandemii. O wiele łatwiej byłoby go anulować. Podjęliśmy jednak to wyzwanie. Wymagało to zaufania i kreatywności, aby sprostać rządowym obostrzeniom. Ale w ten sposób mogliśmy pokazać, że Kościół nadal jest obecny, jest blisko ludzi, którzy potrzebują życia duchowego. Ludzie przychodzą na adoracje również dlatego, że wielu z nich trudno jest się modlić w domu. Potrzebują wyjść z codziennego kontekstu i udać się do kościoła, by mieć tam czas przeznaczony wyłącznie dla Pana Boga – mówiła.

ZOBACZ TEŻ: Diecezja opolska bez wizyty kolędowej. Zamiast niej msze za mieszkańców

 

kh/vaticannews/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap