video-jav.net

Niemiecki episkopat nadal chce pomagac uchodźcom

Niemiecki episkopat podkreśla swoją gotowość do dalszej pomocy napływającym do Niemiec uchodźcom. To odpowiedź na politykę Austrii i zapowiadane wprowadzenie tzw. „górnej granicy” dla uchodźców. Podobnej regulacji domagają się również niektórzy politycy w Niemczech. Kościół katolicki skrytykował takie rozwiązanie

Polub nas na Facebooku!

W rozmowie z dziennikiem „Neue Osnabrücker Zeitung” abp Stefan Hesse stwierdził, że nie wie, jak takie regulacje miałyby zostać wprowadzone w życie. Zdaniem pełnomocnika niemieckiego episkopatu ds. uchodźców, „chrześcijanie nie mogą dopuścić do tego, by ludzie, którzy doświadczyli ogromnych cierpień, stali teraz przed zamkniętymi granicami”.

 

Podobnego zdania jest w Niemczech większość biskupów. Za dalszą i bardziej rozbudowaną pomocą dla uchodźców wypowiadali się już często kardynałowie Rainer Maria Woelki z Kolonii i Reinhard Marx z Monachium oraz abp Berlina Heiner Koch.

 

Od roku w Niemczech powstało kilkadziesiąt inicjatyw na rzecz uchodźców. W sumie w Kościele katolickim w pomoc zaangażowanych jest blisko 200 tys. wolontariuszy i trzy tysiące stałych pracowników. W ubiegłym roku wszystkie diecezje przekazały na specjalne projekty w sumie 98 mln euro a ponad 800 pomieszczeń należących do Kościoła zostało przekształconych na mieszkania. Do akcji „Budujemy dom dla wszystkich” zaprasza od niedawna niemiecka centrala Papieskiego Dzieła Misyjnego MISSIO, prosząc o otwarcie parafialnych pomieszczeń dla spotkań międzykulturowych.

 

Już jesienią ubiegłego roku niemieccy biskupi apelowali do wiernych o większe osobiste zaangażowanie. „Rasizm jest dla chrześcijanina nie do zaakceptowania. Każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, niezależnie od miejsca pochodzenia” – napisali biskupi.


RV / Berlin

Hiszpania: trzęsienie ziemi

Kilkanaście obiektów sakralnych i budynków należących do Kościoła katolickiego w Melilli, hiszpańskiej esklawie w Afryce Północnej, ucierpiało na skutek poniedziałkowego trzęsienia ziemi. Jak poinformował miejscowy duszpasterz, ks. Rafael Cordero, we wszystkich budynkach kościelnych miasta i obiektach obsługiwanych przez Caritas kataklizm wyrządził zniszczenia.

Polub nas na Facebooku!

Kapłan poinformował, że poranne trzęsienie ziemi o sile 6,3 stopni w skali Richtera, które wystąpiło na Morzu Śródziemnym pomiędzy Gibraltarem a Marokiem, spowodowało uszkodzenia zarówno ścian świątyń, jak też ich dachów, kolumn i ołtarzy. – Przed południem rozpoczęło się szacowanie strat spowodowanych kataklizmem. Są one znaczne, ale nie na tyle poważne, aby zamknąć obiekty sakralne dla wiernych z powodu zagrożenia zawaleniem – powiedział ks. Cordero.

Hiszpański duchowny ujawnił, że poza licznymi pęknięciami, jakie wystąpiły wewnątrz obiektów należących do Kościoła katolickiego w Melilli, uszkodzeniu uległy też elementy fasad zabytkowych świątyń, m.in. XVII-wiecznego kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP, gdzie znajduje się wizerunek Matki Bożej Zwycięskiej, patronki miasta.

Według wstępnych ustaleń podczas poniedziałkowego trzęsienia ziemi w Melilli uszkodzonych zostało blisko 300 budynków.

Wstrząsy były odczuwalne w innych hiszpańskich miastach, m.in. w Maladze, Kordowie, Sewilli, Grenadzie i mieście Antequera.