ZE ŚWIATA

Młodzi z całego świata znów przyjadą do Polski

Magis Central Europe 2017 - to kolejna edycja międzynarodowego spotkania młodych, organizowanego przez jezuitów z inspiracji ŚDM w Paryżu. W zakończonej właśnie rejestracji, chęć udziału zgłosiło ponad 200 osób z całego świata. Zanim spotkają się wspólnie w Pradze, gdzie odbędzie się kulminacyjna część zjazdu, wezmą udział w 17 tzw. "eksperymentach", charakterystycznych dla jezuickiej formacji. Część z nich odbędzie się w Polsce.

Organizowane przez jezuitów Magis Central Europe 2017, to spotkanie dedykowane młodzieży w wieku 18-35 lat, które w dn. 20-23 lipca odbędzie się w Pradze. Jego tematem będą słowa św. Ignacego “Być kontemplatywnym w działaniu”, będące kontynuacją tematu ubiegłorocznego spotkania, które odbywało się w Polsce i poprzedziło Wydarzenia Centralne ŚDM w Krakowie. “Ma on na celu pokazanie młodym ludziom, że należy być równocześnie kontemplatywnym i aktywnym, że być magis, to być kontempl/aktywnym” – piszą na swojej stronie organizatorzy.

Kulminacyjnym punktem spotkania młodzieży w wieku 18-35 lat, będzie spotkanie, które odbędzie się w Pradze w dn. 20-23 lipca. Jego tematem będą słowa św. Ignacego “Być kontemplatywnym w działaniu”, będące kontynuacją tematu ubiegłorocznego spotkania, które odbywało się w Polsce i poprzedziło Wydarzenia Centralne ŚDM w Krakowie. “Ma on na celu pokazanie młodym ludziom, że należy być równocześnie kontemplatywnym i aktywnym, że być magis, to być kontempl/aktywnym” – wyjaśniają organizatorzy.

Zjazd młodych w stolicy Czech poprzedzi 17 tzw. “eksperymentów”, w których uczestnicy będą brali udział na terenie siedmiu krajów: Czech, Austrii, Węgier, Kosowa, Polski, Słowacji i Słowenii. Kilkudniowe eksperymenty, charakterystyczne dla formacji jezuickiej, będą się odbywały od 14 do 20 lipca i podzielone są na cztery kategorie: pielgrzymowanie i duchowość, społeczeństwo i kultura, służba oraz sztuka. Trzy spośród nich odbędą się w Polsce. Będą to:
– wędrówka w Kotlinie Kłodzkiej, połączona z poznawaniem życia św. Ignacego Loyoli,
– “Żywe kamienie” – eksperyment zorganizowany w Toruniu i nawiązujący do działalności wspólnoty o tej samej nazwie, zajmującej się ewangelizacją poprzez sztukę i oprowadzanie po kościołach,
– posługa w Ośrodku Rehabilitacyjno-Leczniczym “Sosnowa Aleja” w Wardzynie.

Historia międzynarodowych spotkań młodzieżowych “Magis” sięga 1997 r. i przygotowań do ŚDM w Paryżu. Wówczas młodzież jezuicka z całego świata po raz pierwszy wzięła udział we wspólnej pielgrzymce, poprzedzającej udział w głównych uroczystościach spotkania młodych. Odtąd “Magis” poprzedzają także kolejne edycje ŚDM: w Kolonii (2005 r.), w Sydney (2008 r.), w Madrycie (2011 r.), w Rio de Janeiro (2013 r.) i w Krakowie (2016 r.)

Ideą spotkań jest poznawania i praktykowanie duchowości jezuickiej, a także służba innym i poznawanie poszczególnych rejonów świata, w których spotykają się młodzi uczestnicy kolejnych edycji “Magis”.


abd (KAI) / Praga

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Kard. Montenegro: Lampedusa uczy nas jak przyjmować potrzebujących

- Ten mały kawałek ziemi uczy nas, jak przyjmować potrzebujących i im pomagać – mówił podczas spotkania z dziennikarzami kard. Francesco Montenegro z włoskiej diecezji Agrigento, na terenie której znajduje się Lampedusa

Ordynariusz, który przewodniczył Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej z okazji Święta Dziękczynienia, dzielił się swoim doświadczeniem pomocy uchodźcom, do której w duchu Ewangelii wezwani są chrześcijanie.

 

Jak podkreślił podczas spotkania z dziennikarzami kard. Montenegro, podwójne znaczenie nazwy wyspy, którą można tłumaczyć zarówno, jako kamień wyłaniający się z morza, jak też jako latarnię morską, jest także symbolem tego, czym jest wyspa, dla uciekających z Afryki i Bliskiego Wschodu uchodźców. Jak mówił, dla jednych włoska wyspa jest znakiem nadziei i ocalenia, dla innych miejscem śmierci. Przypomniał, też, że pomoc potrzebującym przypływającym do brzegów wyspy nie rozpoczęła się wraz z kryzysem migracyjnym, ale dużo wcześniej, m.in. dla tunezyjskich rybaków, którzy pukali do domów mieszkańców, prosząc o nocleg.

 

– Dziś to samo piękne morze, które przez wielu jest wybierane na miejsce kąpieli i odpoczynku stało się płynącym grobem – mówił, nawiązując do dramatycznych losów uchodźców, którzy starają się przedostać do brzegów Europy. Jak wyjaśnił, u wybrzeży Lampedusy, liczącej zaledwie 5600 mieszkańców, zginęło już ponad 30 tys. osób i co najmniej drugie tyle ofiar, które nie zostały zliczone. Wyjaśnił, że dla uciekinierów, przybycie do Europy jest szansą na ocalenie życia i godności nawet, jeśli szanse na przetrwanie podróży są bardzo małe.

 

„To historia bardzo trudna, która dotyczy nas wszystkich. Ktoś może zapytać, czemu oni nie wracają do siebie lub powiedzieć: wyślijmy ich z powrotem (…) Ci, którzy wracają, umierają na ulicach, prosząc o jałmużnę, lub umierają w więzieniach” – mówił. Powołując się na słowa biskupa z Afryki Północnej, kard. Montenegro przypomniał, że dla uchodźców rozpoczęcie podróży powrotnej już jest pewną śmiercią.

 

Hierarcha przypomniał także, że nie wszyscy uchodźcy przybywają do Europy statkami. Jak mówił, wielu z nich przybywa z wizą turystyczną, a następnie rozprzestrzenia się po kraju. Wyjaśniał, że podróż uciekinierów trwa niekiedy cały rok lub wiele miesięcy, a uciekający przed wojną, głodem i prześladowaniami decydują się na nią pomimo niewielkich szans na przetrwanie. Podkreślał też szczególnie dramatyczny los kobiet, które podczas podróży padają ofiarą gwałtów i ulegają poparzeniom paliwem używanym do napędu łodzi.

 

„Oto historia Lampedusy: wiele cierpienia i wiele nadziei. Jako biskup katolicki mam obowiązek pomagać zachowywać tę nadzieję” – podsumował hierarcha. Podkreślił też, że jako chrześcijanin nie może nie brać pod uwagę słów Ewangelii: „byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie”.

Nawiązując do historii Polski i Włoch przypomniał także, że oba narody mają za sobą doświadczenie migracji i, że w historii korzystały z gościny i schronienia w innych krajach. Zwrócił też uwagę na ogromną liczbę współczesnych uchodźców, których liczba sięga 320 mln i którzy nazywani „szóstym kontynentem”.

 

Pytany o to, jak pogodzić chrześcijańskie wezwanie do solidarności i miłosierdzia ze strachem potęgowanym wydarzeniami takimi, jak wczorajszy zamach w Londynie, kard. Montenegro podzielił się swoim doświadczeniem wizyty na Lampedusie, w chwili, gdy przyjmowano tam 366 trumien z ciałami uchodźców, którzy zginęli na morzu.

„Tam były ciała dzieci. Ciało matki i dziecka, które dopiero się urodziło i nie miało jeszcze odciętej pępowiny (…) Większość osób miała w ręku krzyżyk albo medalik. Czy to są ci niebezpieczni uchodźcy?” – mówił.

 

Pytany o to, jak pomagać uchodźcom, nie wspierając przy tym procederu handlu ludźmi, którego ofiarami są uchodźcy, kard. Montenegro podkreślił, że Kościół dokonuje wyborów, kierując się zasadami Ewangelii, polityka natomiast: według programów wyborczych. Nawiązując do swojej wizyty w Strasburgu ponowił wygłaszany już w mediach apel, by w centrum zainteresowania Europy stanął człowiek, a nie pieniądze, co pomogłoby w wypracowywaniu wspólnych rozwiązań i dróg pomocy.

Nawiązując do postaci św. Brata Alberta, patronującego tegorocznym obchodom Święta Dziękczynienia, zauważył, że papież Franciszek na wiele sposobów kontynuuje dziś postawę wychodzenia do najbiedniejszych, która cechowała świętego i „Ojciec Święty mówi dziś to, co powiedziałby współcześnie br. Albert”. Przypomniał, że wychodzenie naprzeciw potrzebom najuboższych pomaga każdemu wzrastać w jego człowieczeństwie, a przykłady świętych są ponadczasowe i ich przykłady powinny nas inspirować pomimo upływu lat, dzielącego nas od czasów, w których żyli.

Kard. Francesco Montenegro przewodniczył dziś Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej z okazji obchodów jubileuszowego X Święta Dziękczynienia.


abd / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments