Ktoś ukradł relikwie św. kard. Newmana z Birmingham

Z kaplicy w Birmingham skradziono relikwie św. kard. Johna Henry Newmana - donosi magazyn "Catholic Herald". Chodzi o kawałek kości, który przypisuje się anglikańskiemu, a później nawróconemu na katolicyzm teologowi.

Polub nas na Facebooku!

Ktoś ukradł relikwie św. kard. Newmana z Birmingham
Z kaplicy w Birmingham skradziono relikwie św. kard. Johna Henry Newmana - donosi magazyn "Catholic Herald". Chodzi o kawałek kości, który przypisuje się anglikańskiemu, a później nawróconemu na katolicyzm teologowi.

Według magazynu kradzież miała mieć miejsce 2 lutego i teraz wspólnota parafialna prosi o wszelkie wskazówki, które pomogą w ujęciu sprawców.

John Henry Newman zaraz po śmierci został pochowany we wspólnym grobie ze zmarłym 15 lat wcześniej Ambrożym St. Johnem. w Rednal. Dopiero w latach 90. XX w., w trakcie trwania procesu beatyfikacyjnego, zdecydowano o ekshumacji i przeniesieniu szczątków świętego do Birmingham.

John Henry Newman urodził się 21 lutego 1801 r. w Londynie. Studiował w Oksfordzie teologię anglikańską, a 13 czerwca 1824 r. został ordynowany na pastora w Kościele anglikańskim. Z katolicyzmem zetknął się przy okazji podróży do Włoch. Po powrocie do Anglii założył w 1833 r. ruch oksfordzki – anglikański ruch odnowy, którego głównym celem było odkrywanie na nowo dziedzictwa katolickiego w liturgii, teologii i strukturze kościelnej.

Po kilku latach studiów nad pismami Ojców Kościoła, rozmyślaniach i modlitwie Newman doszedł do przekonania, że to nie Kościół katolicki pobłądził w swym nauczaniu, ale przeciwnie – angielski Kościół narodowy daleko odszedł od pierwotnego depozytu wiary. Na jesieni 1845 r. zdecydował się przejść na katolicyzm. 9 października tego roku Newman został oficjalnie przyjęty do Kościoła katolickiego.

Po studiach w Rzymie przyjął katolickie święcenia kapłańskie w październiku 1846 r. W rok później założył w Birmingham oratorium filipinów. Z tym zgromadzeniem księży, założonym w XVI w. przez św. Filipa Nereusza, spotkał się w czasie swoich studiów w Rzymie i sam do niego wstąpił. W okresie ostrych konfliktów między Kościołem a ruchami mieszczańskimi w XIX w. ks. Newman został pomówiony o nadmierny liberalizm i musiał się usunąć z życia kościelnego. W tym czasie pisał dzieła, które z czasem weszły do klasyki teologii duchowości.

Leon XIII w pełni rehabilitował dawnego konwertytę i 12 maja 1879 r. obdarzył go godnością kardynalską. John Henry Newman zmarł 11 sierpnia 1890 r. w Birmingham.

W teologii katolickiej przyczynił się do ugruntowania koncepcji rozwoju dogmatów. Jego myśl, ukształtowana głównie przez Ojców Kościoła, wywarła duży wpływ na teologię katolicką. Napisał wiele dzieł teologicznych.

Proces beatyfikacyjny kard. Newmana rozpoczęto w archidiecezji Birmingham w 1986 r. 19 września 2010 roku beatyfikował go w tym mieście Benedykt XVI. 13 października br. kard. Newman został kanonizowany. Podczas Mszy św. kanonizacyjnej Franciszek zacytował słowa kard. Newmana: „Chrześcijanin posiada głęboki, milczący, ukryty pokój, którego świat nie widzi […] Chrześcijanin jest wesoły, prosty, miły, łagodny, uprzejmy, uczciwy, skromny, bezpretensjonalny […] w jego postawie jest tak niewiele niezwykłości czy efektowności, że na pierwszy rzut oka można go z łatwością wziąć za zwyczajnego człowieka”.

ad, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dziś dzień refleksji i modlitwy za ofiary handlu ludźmi

Dzisiaj po raz szósty obchodzony jest Światowy Dzień modlitwy i refleksji przeciwko handlowi ludźmi, ustanowiony we wspomnienie liturgiczne św. Józefiny Bakhity - świętej niewolnicy. Handel ludźmi stanowi wielki powód do wstydu, nie możemy się do niego przyzwyczaić - mówi s. Gabriella Bottani, zaangażowana w walkę z tym procederem.

Polub nas na Facebooku!

Dziś dzień refleksji i modlitwy za ofiary handlu ludźmi
Dzisiaj po raz szósty obchodzony jest Światowy Dzień modlitwy i refleksji przeciwko handlowi ludźmi, ustanowiony we wspomnienie liturgiczne św. Józefiny Bakhity - świętej niewolnicy. Handel ludźmi stanowi wielki powód do wstydu, nie możemy się do niego przyzwyczaić - mówi s. Gabriella Bottani, zaangażowana w walkę z tym procederem.

„Modlitwa jest tym, co nas podtrzymuje, tym, co pomaga każdego dnia odnaleźć odwagę i nie oswoić się z banalnością zła” – uważa s. Gabriella Bottani, misjonarka kombonianka. Koordynuje ona z ramienia Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych Zakonów Żeńskich projekt „Talitha Kum” przeciwko handlowi ludźmi, zapewniając opiekę osobom, które przeżyły tę tragedię w różnych częściach świata.

Głos w sprawie tego dramatycznego problemu zabrał dziś także papież Franciszek. “Jedynie razem możemy pokonać tę plagę i ochronić ofiary. Modlitwa jest siłą, która podtrzymuje nasze zaangażowanie” – napisało na Twitterze biuro prasowe Watykanu. Papież przypomniał też w tym kontekście św. Bakhitę, która większą część życia przeżyła w niewoli. “Święta Bakhita, patronka ofiar handlu ludźmi, doświadczyła bólu niewolnictwa oraz dała świadectwo wolności i radości w spotkaniu z Panem. Módlmy się, aby wszyscy mogli przeżywać tę radość i zerwać kajdany niewoli” – napisał Ojciec Święty.

Według szacunków na świecie obecnie wykorzystuje się aż 40 mln ludzi w charakterze niewolników. Aż 70 proc. stanowią kobiety, 20 proc. młodzi i dzieci. Wykorzystuje się ich seksualnie, zmusza do pracy lub na siłę wciela do wojska.

„Na poziomie globalnym, kontynentem najbardziej dotkniętym tym procederem jest Azja, a szczególnie jej część południowa i południowo-wschodnia. Chodzi o najbardziej zaludnioną część kontynentu – zauważa s. Bottani. Zauważa, że Afryka, szczególnie, część subsaharyjska jest pierwsza na liście, jeśli weźmie się pod uwagę liczbę ofiar na ogólną liczbę mieszkańców. – Odnoszę się do zjawiska handlu ludźmi, który niekoniecznie ma swoje odbicie potem, w Europie. To, co obserwujemy jako światowa sieć, to, że handel ludźmi ma przede wszystkim wymiar lokalny: osoby zostają werbowane, przenoszone i wykorzystywane na swoich terenach, w tym samym kraju, lub pokonując granice jako napływowi migranci – mówi s. Bottani.

Zjawisko handlu ludźmi sprzęga się i miesza z międzynarodowymi i lokalnymi ruchami migracyjnymi. Grupy migrantów, szczególnie wyrzuconych ze swoim ziem, pozbawionych dokumentów, znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie werbunku oraz wykorzystania. S. Bottani zauważa, że obecnie widać to na przykładzie Wenezuelczyków, ale także z powodu tego, co dzieje się obecnie w Ameryce Środkowej, gdzie całe karawany wychodzą z Hondurasu, próbując także wydostać się z miejsc dotkniętych największą przemocą, jak np. z Salwadoru i próbują dostać się do Stanów Zjednoczonych.

ad/Stacja7, Radio Watykańskie

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap