video-jav.net

Katastrofa samolotu z członkami chóru Aleksandrowa

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że nikt nie przeżył katastrofy wojskowego samolotu, który wpadł do morza w pobliżu Soczi. Na pokładzie były 92 osoby, w tym 64 artystów słynnego Chóru Aleksandrowa.

Polub nas na Facebooku!

Samolot zniknął z radarów kilka minut po starcie z lotniska w Soczi. Maszyna leciała do Syrii, gdzie artyści Chóru Aleksandrowa mieli wystąpić z programem noworocznym przed stacjonującymi tam rosyjskimi żołnierzami. Tu 154 wpadł do morza. Jak poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony, fragmenty samolotu znaleziono na dnie Morza Czarnego w pobliżu brzegu, na wysokości Soczi.

Rosyjskie media informują o kolejnych hipotezach, związanych z katastrofą. Pierwotnie twierdziły, że jej prawdopodobną przyczyną był błąd pilota lub niesprawność maszyny. Teraz informują, że do silników samolotu mogły wpaść ptaki.

Trwa poszukiwanie ciał ofiar katastrofy samolotu TU 154 należącego do rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Ratownicy koncentrują swoje wysiłki około 6 kilometrów od miasta Soczi. Dotychczas udało się wydobyć 12 ciał ludzi z pokładu samolotu który spadł do Morza Czarnego.

Rosyjskie Ministerstwo do Spraw Nadzwyczajnych skierowało na miejsce katastrofy najlepszych płetwonurków. Do akcji ratowniczej zaangażowano okręty i śmigłowce. W samolocie, który uległ katastrofie, leciał niemal cały zespół reprezentacyjny rosyjskiej armii imienia Aleksandrowa. Artyści mieli wystąpić przed rosyjskimi żołnierzami stacjonującymi w Syrii. Na pokładzie było 92 pasażerów i członków załogi. Rzecznik rosyjskiego MON Igor Konaszenkow poinformował, że nikt nie przeżył.

Prezydent Władimir Putin zrezygnował z udziału w bożonardzeniowym festiwalu światła w Petersburgu. Jednocześnie ogłosił 26 grudnia dniem żałoby narodowej.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/to/TASS&wczesn/md/to/

 

Trudne Święta w Palestynie

Nie wszyscy palestyńscy chrześcijanie mogą świętować Boże Narodzenie. Wielu z nich żyje zaledwie kilkanaście kilometrów od Jerozolimy lub Betlejem, ale nie każdy może w tych dniach odwiedzić święte dla chrześcijaństwa miejsca.

Polub nas na Facebooku!

Palestyńskie Betlejem przeżywa w tych dniach prawdziwe oblężenie. Tysiące osób z całego świata przyjeżdżają na Święta do miejsca narodzenia Chrystusa. Wśród gości są też arabscy chrześcijanie z innych miejsc w Autonomii Palestyńskiej. “Jestem bardzo zadowolony, że jestem tu w tym kościele, mogę modlić się o Boże błogosławieństwo w tym kościele w którym teraz jest Bóg” – mówi Rafi.

W Izraelu i Autonomii Palestyńskiej nie ma zakazu wyznawania chrześcijaństwa, a w całej Ziemi Świętej wiele jest kościołów. Jednak wielu Palestyńczyków nie dostaje pozwoleń na przejechanie przez Jerozolimę w drodze do Betlejem. W ostatnich latach Izrael złagodził politykę administracyjną i w świątecznych mszach bierze udział znacznie więcej Arabów niż dotychczas. Wiele osób nadal skarży się jednak, że nie może spędzić świąt w Betlejem.

Palestyńczycy przyznają równocześnie, że są dumni, że to właśnie u nich znajdują się najważniejsze dla chrześcijaństwa miejsca. „Przychodzimy tu co roku. To wyjątkowy czas, bo chrześcijanie z całego świata przyjeżdżają tu do nas do Palestyny, by świętować. Jesteśmy z tego dumni” – mówi Palestynka Rasza, mieszkająca we Wschodniej Jerozolimie.

Szacuje się, że w Autonomii Palestyńskiej mieszka około 38 tysięcy arabskich chrześcijan, a w całym Izraelu i Autonomii liczbę wyznawców Chrystusa ocenia się na 200 tysięcy osób. W większości są to wyznawcy prawosławia, które Boże Narodzenie rozpoczyna 6 stycznia.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/dyd