video-jav.net
ZE ŚWIATA

Kardynał z Nikaragui bohaterem narodowym pojednania i pokoju

Nikaraguański kardynał Miguel Obando y Bravo ma zostać jeszcze w tym tygodniu ogłoszony Bohaterem Narodowym Pojednania i Pokoju. Z wnioskiem takim wystąpił do Zgromadzenia Narodowego wystąpił prezydent Daniel Ortega 2 lutego, w dniu 90. urodzin byłego metropolity Managui.

Polub nas na Facebooku!

Wniosek rozpatrywała parlamentarna komisja ds. edukacji, kultury, sportu i środków przekazu. Uczestniczący w jej konsultacjach prał. Eddy Montenegro Avendaño wyraził zadowolenie z inicjatywy prezydenta i podkreślił, że kard. Obando w sposób niekwestionowany odgrywa pierwszoplanową rolę w poszukiwaniu pokoju w kraju. Zawsze wspierał dialog w „trudnych latach” dla Nikaragui.

 

Deputowany rządzącej partii sandinistów Edwin Castro oświadczył, że inicjatywę popierają zarówno nikaraguańscy biskupi, jak i związkowcy.

 

Kard. Obando stał na czele stołecznej archidiecezji w latach 1970-2005. Brał czynny udział w społeczno-politycznym życiu Nikaragui, m.in. broniąc praw człowieka i ludzi pracy zarówno w okresie dyktatorskich rządów rodziny Somozów, jak i po obaleniu ich w lipcu 1976 r. i objęciu władzy przez lewicowy, marksistowski Front Wyzwolenia Narodowego im. A. Sandino. Wielokrotnie ściągało to nań i na innych biskupów ostrą krytykę ze strony lewicy w kraju i za granicą, zarzucającej mu mieszanie się do polityki lub – odwrotnie – brak zaangażowania społecznego. W 2007 r. stanął na czele Narodowej Rady Pojednania i Pokoju, której celem było uleczenie wciąż jeszcze niezabliźnionych ran wojny domowej z lat 80.


pb (KAI/elnuevodiario.com.ni), kg / Managua

Nigeryjscy chrześcijanie pilnie potrzebują pomocy

Sytuacja chrześcijan w Nigerii zbyt mało obchodzi wspólnotę międzynarodową. W przeciwnym wypadku islamiści z Boko Haram już dawno przestaliby w tym kraju działać. Wskazuje na to nigeryjski Kościół na marginesie raportu mówiącego o dramatycznej sytuacji wyznawców Chrystusa w tym afrykańskim kraju. Jednocześnie wzywa organizacje pomocowe, by objęły realnym wsparciem ponad milion nigeryjskich uchodźców, którzy musieli opuścić swe domy w obawie o własne życie.

Polub nas na Facebooku!

„Taka sytuacja panuje u nas już czwarty rok. Problemem są m.in. muzułmańscy pasterze, którzy ze swymi stadami przychodzą na tereny zamieszkiwane przez chrześcijan. Stwarza to wiele napięć ponieważ pozwalają oni krowom wchodzić na pola i zwierzęta niszczą lub zjadają całe uprawy, a ludzie nie mają co dać dzieciom. To wytwarza problemy, na które nakłada się jeszcze działanie islamistów z Boko Haram – mówi ks. Patrick Tor Alumuku, odpowiedzialny w archidiecezji Abudży za media. – Obecny prezydent podjął bardziej zdecydowane działania przeciwko fundamentalistom i ich siły zostały w znacznej mierze osłabione. Jednak, by nie dać o sobie zapomnieć i dalej siać terror, atakują oni teraz najbardziej bezbronnych. Stąd ich kolejny atak na szkołę podstawową.

 

Zresztą napady na placówki edukacyjne wpisują się w ich pseudo-misję, bo nie chcą, by Nigeryjczycy poznawali zachodnie wartości, które według nich są przekazywane właśnie w szkołach. W porównaniu z wcześniejszym okresem oddziały Boko Haram są znacznie słabsze i obecnie ugrupowanie nie jest już w stanie zrealizować swych planów związanych z utworzeniem na tym terenie kalifatu. Wciąż jednak sieją śmierć, przemoc i strach. Setki tysięcy chrześcijan żyje w prowizorycznych obozach dla uchodźców i marzy o tym, by móc powrócić do swych domów. Kościół nieustannie apeluje do rządu, by wziął w obronę prześladowanych. Potrzebujemy też konkretnej pomocy materialnej, by móc nadal dostarczać potrzebującym żywność i leki”.


RV / Abudża