Irlandia Północna odrzuca legalizację homomałżeństw

Parlament Irlandii Północnej ponownie odrzucił wniosek o legalizację tak zwanych małżeństw homoseksualnych. W tej sprawie głosowano już pięć razy. Paradoksem jest to, że o uznanie homozwiązków ubiega się partia Sinn Féin, utożsamiana z katolikami, a jej wniosek blokują regularnie unioniści, kojarzeni z protestantami.

 Wczoraj po raz pierwszy za legalizacją homomałżeństw opowiedziała się większość parlamentarzystów, jednakże unioniści, korzystając z tamtego specyficznego ustawodawstwa, zgłosili weto, a w takiej sytuacji wymagane jest 60 proc. głosów.

Irlandia Północna jest jedyną częścią Wielkiej Brytanii, w której nie ma tak zwanych małżeństw jednopłciowych. Na mocy majowego referendum zostały one przyjęte również w Republice Irlandzkiej.

Przed wczorajszym głosowaniem w parlamencie głos zabrali irlandzcy biskupi. Przypominali, że konsekwencją legalizacji związków jednopłciowych jest krzywda dzieci, którym neguje się prawo do wzrastania w normalnej rodzinie, a ponadto także naruszanie wolności sumienia, o czym przekonał się Kościół katolicki w Anglii, gdzie zamknięte zostały wszystkie katolickie agencje adopcyjne.

Biskupi w Irlandii obszernie cytują Papieża Franciszka wypowiadającego się na ten temat. Jest to o tyle ważne, że jego wyrwane z kontekstu zdanie: „Kimże ja jestem, by sądzić gejów”, było w Irlandii jednym ze sloganów majowego referendum i do dziś jest przywoływane jako argument w obronie rzekomych praw społeczności gejowskiej.


RV / Belfast


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments
ZE ŚWIATA

Kongo: od 3 lat brak wieści o porwanych zakonnikach

Do dziś nieznany jest los trzech zakonników uprowadzonych w Demokratycznej Republice Konga. Minęły już trzy lata od ich porwania i mimo ciągłych starań ze strony Kościoła nie ma żadnych informacji o tym, gdzie w tej chwili przebywają i czy w ogóle jeszcze żyją.

Trzej augustianie asumpcjoniści (Jean Ndulani, Anselme Wasukundi i Edmond Kisughu) zostali porwani 19 października 2012 r. przez uzbrojonych mężczyzn. Do zdarzenia doszło w rejonie Beni w Północnym Kiwu, gdzie pracowali. Od tamtego czasu zaginął po nich wszelki ślad.

Akcji poszukiwawczej nie ułatwia zapalna sytuacja na tym terenie, gdzie działa wiele grup rebelianckich walczących o dostęp do znajdujących się na tym terenie bogatych złóż surowców mineralnych. Ludzie Kościoła są często postrzegani jako niewygodni świadkowie ich nielegalnych działań i dlatego właśnie „znikają”.


RV / Kinszasa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments