video-jav.net

Franciszek jedzie do o. Pio

Już w sobotę 17 marca papież Franciszek wyruszy z krótką pielgrzymką do Pietrelciny i San Giovanni Rotondo – miejsc w których urodził się i żył św. o. Pio. Pielgrzymka ma uczcię przypadającą w tym roku 50. rocznicę śmierci o. Pio.

Polub nas na Facebooku!

Pielgrzymka zacznie się odwiedzinami miejsca urodzenia św. o. Pio – Pietrelciny, prosto z której śmigłowcem papież przeleci do San Giovanni Rotondo. Pierwszym miejscem, które tam nawiedzi papież będzie założony przez św. o. Pio w 1957 r. Dom Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo i znajdujący się w nim oddział pediatryczny. – Pierwsze pytania papieża o tę pielgrzymkę dotyczyły właśnie tego oddziału bo szczególnie chciał spotkać się z najbardziej chorymi dziećmi, tymi na oddziale onkologii dziecięcej. Najmniejsi pacjenci cierpiący na najpoważniejsze choroby są mu szczególnie bliscy – opowiada agencji CNA dyrektor szpitala Giulio Siena.

Prezes całego kompleksu medycznego, arcybiskup Michele Castoro dodaje, że intencją papieża jest “podnieść na duchu cierpiących, wysłuchać ich płacz niezawinionego cierpienia”. – Wrażliwość tego papieża każe mu udawać się na egzystencjalne peryferie – napisał w magazynie szpitala abp Castoro.

Prosto ze szpitala Franciszek pojedzie do znajdującego się nieopodal kościoła Matki Bożej Łaskawej, w którym nawiedzi kryptę z grobem Świętego. To właśnie ten kościół wzniesiono w latach 50. XX w. aby pomieścić przybywających coraz tłumniej do o. Pio wiernych, pragnących się u niego spowiadać lub uczestniczyć w sprawowanej przez stygmatyka Eucharystii. W tym kościele ma również nawiedzić Krucyfiks Stygmatów  czyli krzyż, przy którym modlił się o. Pio w 1918 r. i otrzymał widoczne znaki Męki Pańskiej.

Prosto stamtąd uda się do największego kościoła – świątyni pod wezwaniem o. Pio, oddanej wiernym w 2004 r.

ad/Stacja7

Chrześcijanie z Iraku wracają do zburzonych domów

Wyznawcy Chrystusa powoli wracają na Równinę Niniwy w północnym Iraku. Najnowsze dane mówią już o 7 tys. rodzin chrześcijańskich, które zdecydowały się na powrót. Oznacza to, że w porównaniu ze stanem sprzed najazdu tzw. Państwa Islamskiego wspólnota tamtejszego Kościoła została odtworzona w 38 proc. Obecnie potrzebuje ona dużej pomocy z zewnątrz.

Polub nas na Facebooku!

Właśnie chrześcijanom powracającym do kolebki naszej wiary poświęciła swą wielkopostną kampanię papieska organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Według Alessandro Monteduro – dyrektora jej włoskiego oddziału, najpoważniejszym ich problemem na tym obszarze jest nawiązanie stosunków z ich muzułmańskimi sąsiadami, którzy zdradzili ich w chwili próby. Tym bardziej trzeba docenić obecną w nich wolę powrotu. Jednakże ich domy i kościoły są najczęściej całkowicie zniszczone, jak po trzęsieniu ziemi. Chrześcijanie w Iraku nie mają środków, by ponieść koszty odbudowy – powiedział Monteduro w Radiu Watykańskim.

„Osobiście nie potrafiłem sobie wyobrazić, że będą w stanie powrócić na te ziemie. Przed rokiem byłem w chrześcijańskim miasteczku, które przed inwazją Państwa Islamskiego zamieszkiwało 5 tys. ludzi. Potem zostało kompletnie wyludnione. A jednak chrześcijanie powrócili. Ale ich domy zostały całkowicie zburzone. Pomagamy im więc, aby mogli je odbudować. I łączymy pomoc humanitarną z duszpasterską. Nie możemy zapominać, że celem Państwa Islamskiego było zatarcie wszelkich śladów po chrześcijaństwie na tych ziemiach. Dlatego dla nas nie może być nic piękniejszego od odtworzenia tam wiary, także przez odbudowę miejsc kultu. Odbudowujemy już jeden kościół i jeden klasztor, bo tamtejsi chrześcijanie tego potrzebują, by wzmocnić swą wiarę” – powiedział dyrektor włoskiego oddziału Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

KAI/ad