ZE ŚWIATA

Dwa tygodnie po eksplozji w Bejrucie

– Dzielnice przy porcie zamieszkiwane były w dużej mierze przez chrześcijan, jeśli nie znajdą oni środków na odbudowę, to serce Bejrutu może wyludnić się z wyznawców Chrystusa – powiedział Radiu Watykańskiemu przebywający w Bejrucie ks. Przemysław Szewczyk. We wtorek minęły dokładnie dwa tygodnie od wybuchu w tamtejszym porcie.

Polub nas na Facebooku!

Tragedia, która miała miejsce w Bejrucie może na zawsze zmienić społeczno-religijne oblicze tego miasta. Uszkodzone domy są łakomym kąskiem dla deweloperów chcących wykupić zniszczone tereny. Ks. Przemysław Szewczyk ze Stowarzyszenia „Dom Wschodni – Domus Orientalis” podkreśla, że Libańczycy bardzo potrzebują zabezpieczenia swych praw obywatelskich i pomocy systemowej. – Trwa bardzo cierpliwa praca wielu organizacji, m.in. chrześcijańskich, którzy wspierają mieszkańców Bejrutu, ale patrząc na ogrom zniszczeń, to nie wystarczy – stwierdził ks. Szewczyk.

– Bejrut zdecydowanie ochłonął po pierwszym szoku, jednak cały czas trwa usuwanie skutków zniszczeń, które są mocno widoczne, np. kupy szkła, drewna. To wszystko jest wywożone z miasta, nie udało się tego zrobić w ciągu jednego tygodnia. Przerażenie budzą opustoszałe dzielnice. Cały czas jest też duże napięcie społeczne i polityczne. Ustąpił już rząd, natomiast ludzie domagają się dużo poważniejszych zmian niż tylko usunięcia skutków wybuchu. Tam gdzie rzeczywiście jest jakieś działanie, gdzie jest konkretna pomoc ludziom wraca zapał, chęć życia, i nadzieja. Natomiast w tych miejscach, gdzie ludzie nie mają perspektyw, gdzie siedzą w rozwalonych mieszkaniach bez okien i nie mają ani pieniędzy, ani znikąd pomocy, to rodzi się gniew. Widać to w punktach gdzie wydawana jest żywność i lekarstwa, ludzie są niesamowicie sfrustrowani – powiedział papieskiej rozgłośni ks. Przemysław Szewczyk.

Ks. Szewczyk zachęca do wspierania mieszkańców Bejrutu. – Jeśli zobaczymy, jak wielka przepaść dzieli tzw. pierwszy i trzeci świat, to odkryjemy jak sami jesteśmy bogaci. Ta przepaść jest ryzykowna dla świata. Dzieląc się wyrównujemy te nierówności, stajemy się budowniczymi pokoju – dodał ks. Szewczyk zachęcając m.in. go hojnego wsparcia bejruckich chrześcijan, którzy zamieszkiwali tereny najbardziej zniszczone wybuchem.

– Te uszkodzone domy, zniszczone mieszkania będą łatwym kąskiem dla deweloperów, którzy chętnie wejdą i wykupią te tereny. Jeśli uda im się znaleźć dużo ludzi, którzy zechcą wyprzedać swoje domy zmienią całą tkankę miejską. I ludzie też o tym mówią na ulicy, że to może być duży cios dla całej dzielnicy chrześcijańskiej. Właściciele, jak mają zrujnowany dom, jak nie mają możliwości wydobycia pieniędzy z banku, ani przeprowadzenia remontu, czasami za bezcen mogą to sprzedać dla świętego spokoju, czy jakiejś pewnej gotówki – przestrzega ks. Szewczyk. – Sytuacja ekonomiczna jest tak trudna, że istnieje ryzyko wydziedziczenia chrześcijan z centrum Bejrutu. Może nie jakoś bardzo masowo, bo mimo wszystko oni się przed tym bronią i mają świadomość, że ich obecność jest ważna, i stawiają sobie za punkt honoru dbanie o obecność chrześcijaństwa nie tylko w Libanie, ale właśnie w sercu Bejrutu. Jednak sytuacja czasami jest tak dramatyczna, że prowadzi ich do utraty nadziei, do rezygnacji związanej właśnie z tym, że mogą sprzedać swoje działki, swoje kamienice, swoje domy i wyjechać“.

W obecnej sytuacji Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis” uruchomiło zbiórkę „Pomoc dla Bejrutu”. Zebrane środki zostaną przeznaczone na odbudowę zniszczonych domów i zakładów pracy.

Środki można przekazać przelewem na konto:
Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis”
ul. Więckowskiego 13, 90-721 Łódź
mBank, 70 1140 2004 0000 3002 7483 9388
Tytuł przelewu: Pomoc dla Bejrutu!

Więcej informacji tutaj.

 

os, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ZE ŚWIATA

Nie ma wakacji od pomagania. Kard. Krajewski z ubogimi nad morzem

Kardynał Krajewski zaprosił na wakacyjny odpoczynek 11 osób znajdujących się w kryzysie bezdomności. Wspólnie spędzili dzień na plaży w nadmorskim miasteczku Palidoro - informuje portal Crux.

Polub nas na Facebooku!

– Wzięliśmy dwa samochody, żeby porozmawiać podczas podróży i udaliśmy się na plażę – powiedział kard. Krajewski portalowi Crux. Jałmużnik papieski spędził dzień wakacji na plaży wraz z 11 osobami w kryzysie bezdomności z okolic Rzymu. 

– Zapewniamy ręczniki plażowe, koce, stroje kąpielowe i wszystko, czego potrzeba na plaży, aby naprawdę mogli pojechać na wakacje – powiedział kardynał.

Po spędzeniu dnia w nadmorskim miasteczku Palidoro, na obrzeżach Rzymu, grupa zjadła razem pizzę, a później wróciła do Rzymu. – Biedni mówią, że pizza to największa uczta – powiedział – Nie tylko dlatego, że są “największe na świecie”, jak mówią, ale dlatego, że wiedzą, że papież płaci! – zaśmiał się, gdy skomentował. – Te rozmowy przy stole są naprawdę cenne. Dzielenie się posiłkiem pomaga im się otworzyć, naprawdę podzielić się swoimi historiami – powiedział kard. Krajewski.

 

 

zś, Crux

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap