Czego młodzi Holendrzy oczekują od Kościoła?

„Młodzi nie przychodzą do Kościoła po coś, co mogą łatwo otrzymać gdzieś indziej, ale poszukują niezwykle autentycznego, wręcz radykalnego doświadczenia religijnego" - wynika z ankiety przed przyszłorocznym Synodem Biskupów o młodzieży, przeprowadzonej przez episkopat Holandii. "Ta radykalizacja jest znacząca: młodzi nie boją nauczania Kościoła i mówienia o prawdzie, nawet, gdy jest ona niewygodna. Młodzi ludzie są spragnieni prawdy” - czytamy w raporcie, który jest syntezą ankiet.

Brakuje wspólnego języka młodych i Kościoła

W udzielanych odpowiedziach, młodzi Holendrzy jednomyślnie podkreślali, że zadaniem Kościoła jest szukanie młodych ludzi, bycie obecnym w środowiskach, w których żyją na co dzień, słuchanie ich i głoszenie Ewangelii językiem zrozumiałym dla młodzieży. Szczególnie pozytywnie młodzież holenderska wypowiadała się o działaniach podejmowanych przez tzw. grupy pastoralne, które starają się wypełniać przestrzeń dzieląca Kościół i rzeczywistość, w jakiej żyją młodzi. 

Odpowiadając na ankiety, wielu księży podkreślało, że rzadko zdarza im się rozmawiać z młodymi ludźmi i zazwyczaj nawiązują z nimi kontakt poza działalnością duszpasterską. Mówili także o trudnościach ze znalezieniem języka, którym mogliby porozumieć się z młodym pokoleniem.

Te trudności komunikacyjne przekładają się braki w zakresie duchowego kierownictwa: to młodzi, częściej, niż księża, są dla swoich rówieśników duchowymi przewodnikami. 

Kościół stara się słuchać

Ankietowani podawali wiele przykładów miejsc i sytuacji, w których Kościół stara się wsłuchać w to, co mówią młodzi ludzie. To m.in. spotkania z uczniami i nauczycielami w szkolnych duszpasterstwach, aktywność w mediach społecznościowych, liczne propozycje formacyjne (m.in. przygotowania do sakramentów, do udziału w ŚDM, wspólne wyjazdy, chóry, grupy biblijne i katechetyczne). Podkreślali też, że ważne jest słuchanie młodych, którzy przychodzą na Msze św. zwłaszcza tych, którzy mówią, że nie rozumieją Eucharystii, albo nie uczestniczą w niej regularnie. 

Okazją do słuchania młodych jest też przekazywanie im odpowiedzialności za różne zadania i wydarzenia w diecezjach, w sposób, który pozwala im rozwijać talenty, ale też mówić o sobie. 

 

Jesteśmy Kościołem Katolickim, witajcie w domu!

 

Wiele presji i zero autorytetów 

 

Wśród zagrożeń współczesnej młodzieży przede wymieniane było zeświecczenie społeczeństwa, w którym młodym nie tylko nie przekazuje się wiary, ale też jest ona „zepchnięta na dalszy plan” i traktowana jako „sfera prywatna”. W takim społeczeństwie młodzi ludzie, którzy są wierzący, są mniejszością, a wyznawanie wiary wymaga od nich wielkiej odwagi, tym bardziej, że Kościół jest często postrzegany jako instytucja nudna, oderwana od współczesnych wyzwań i borykająca się z wewnętrznymi problemami.

Kolejnym zagrożeniem dla młodzieży jest, według ankietowanych, presja podejmowania dobrych decyzji, za którą nie idzie wsparcie autorytetów, ale relatywizacja i pomnażanie możliwych wyborów, co powoduje zdezorientowanie młodych ludzi. 

„Są oni oszołomieni [wieloma] propozycjami dotyczącymi religii, duchowości, filozofii, sportu, przyjaciół, muzyki, pracy, edukacji itd. Ta wielka wolność czyni wybór jeszcze trudniejszym, młodzi boją się wykluczać pewne opcje. Są pod presją i boją się stawania przed wyborami” – czytamy w syntezie. 

Ponadto, młodzi ludzie budują coraz płytsze relacje, za to coraz intensywniej angażują się w świat wirtualny, w którym ulegają presji tworzenia „idealnego świata”, który podlega nieustannej ocenie i wymaga ciągłego „bycia online”. Natomiast w świecie rzeczywistym zmagają się z rosnącymi oczekiwaniami dotyczącymi budowania kariery, przy jednoczesnej niestabilności rynku pracy, na którym oferuje się im najczęściej czasowe (2-letnie) zatrudnienie.

 

9 papieskich wskazówek dla młodzieży

 

Stawać się uczniem Chrystusa, ale nie w parafii

 

Wśród sposobów na budowanie relacji z młodzieżą i przybliżanie ich do Kościoła, zwraca uwagę pochwała „discipleship” (ang. „uczniostwo”), czyli tych inicjatyw, które uczą młodych ludzi jak, krok po kroku stawać się uczniem Chrystusa w codziennym życiu. Respondenci podkreślali, że taką formację proponują nowe ruchy, m.in. Emmanuel, Focolare, Follow Me, Life Teen.

Owoce daje też udział w wydarzeniach, takich jak ŚDM, spotkania Taizé, amsterdamska procesja „Silent walk”, inicjatywa „Poznaj Mnicha” holenderskiej gałęzi Wspólnoty św. Jana i diecezjalne spotkania młodzieży z biskupami odbywające się pod wspólnym hasłem „Wieża wiary”. Młodzi cenią sobie także bezpośrednie spotkania z osobami, które są dla nich świadectwem wiary, jak np. z siostrami ze zgromadzenia misjonarek miłości. 

Z udzielanych odpowiedzi wynika, że młodzi nie utożsamiają się z lokalnymi wspólnotami (tj. parafiami), ale poszukują w przestrzeni Kościoła treści i osób przemawiających do ich wrażliwości i potrzeb. 

 

Zabawa z rówieśnikami i solidarność z potrzebującymi

 

Wśród „poza kościelnych” wydarzeń, cieszących się popularnością wśród młodzieży, ankietowani wymieniali muzyczny PinkPop Festival, gromadzący każdego roku ok. 60 tys. uczestników, a także musical „Pasja” z udziałem największych artystów, transmitowany w każdy Wielki Czwartek. Respondenci wskazywali też, że młodzi chętnie korzystają z tzw. „nocnego życia” i bawią się w gronie rówieśników. 

Z drugiej strony, holenderska młodzież chętnie włącza się w wydarzenia, będące wyrazem solidarności z potrzebującymi, np. doroczną akcję charytatywną Holenderskiego Czerwonego Krzyża „Serious Request” i różnego rodzaju marsze milczenia i solidarnego sprzeciwu wobec różnych przejawów zła i niesprawiedliwości w życiu społecznym. 

 

Potrzeba radykalnego świadectwa, trwałych więzi i wizji duszpasterskiej

 

Wśród oczekiwań młodych Holendrów względem Kościoła, wiele jest głosów mówiących o tym, że poszukują oni wiarygodnych i radykalnych świadków wiary i przywiązania do Ewangelii. 

„Młodzi nie przychodzą do Kościoła po coś, co mogą łatwo otrzymać gdzieś indziej, ale poszukują niezwykle autentycznego, wręcz radykalnego doświadczenia religijnego. Ta radykalizacja jest znacząca: młodzi nie boją nauczania Kościoła i mówienia o prawdzie, nawet, gdy jest ona niewygodna. Młodzi ludzie są spragnieni prawdy” – piszą autorzy syntezy.

Z kolei we wspólnotach szukają trwałych relacji, opartych na prawdziwej miłości. Chcą czuć się kochani, wartościowi i traktowani serio, tak, aby z jednej strony móc służyć swoim doświadczeniem życia w nowoczesnym świecie, a z drugiej otrzymywać jasną wykładnię nauki Kościoła. 

Zarówno na płaszczyźnie relacji, jak i proponowanych inicjatyw, młodzi ludzie oczekują ciągłości. A więc: spotkania młodych, takie jak ŚDM, powinny mieć swój ciąg dalszy w spotkaniach małych grup, które kontynuują to doświadczenie i dzielą się wiarą. Podobnie też, ten sam duszpasterz, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży, powinien mieć możliwość towarzyszenia młodym ludziom przed, w trakcie i po spotkaniu młodych, a nie tylko być „oddelegowanym” do udziału w pojedynczym wydarzeniu.

„ŚDM i podobne wydarzenia/wyjazdy nie powinny być promowane, jako pojedyncze wydarzenia, ale stawać się częścią dobrze przygotowanego programu przed i po wydarzeniu, odnoszącego się do codziennego życia” – sugerują ankietowani. 

 

Tak wygląda powołanie! Zobacz film warszawskich kleryków

 

Trzeba rozmawiać o powołaniu

 

Wielu respondentów zwracało uwagę, że w rodzinach i wspólnotach nie rozmawia się dostatecznie dużo o rozeznawaniu powołania, a temat ten podejmowany jest w niektórych homiliach i intencjach modlitewnych. Z drugiej strony, to właśnie rodzinne i wspólnotowe spotkania, a także indywidualne rozmowy są dla młodych ludzi największą pomocą w rozeznawaniu życiowego powołania, a duży wachlarz tego rodzaju aktywności oferują im ruchy i wspólnoty ewangelizacyjne. 

Jak zapewniają autorzy ankiety, odpowiedzi były zbierane na wiele sposobów: we wszystkich siedmiu diecezjach Kościoła katolickiego Holandii, we współpracy z Centralnym Biurem Statystycznym, we współpracy z holenderską konferencją zgromadzeń zakonnych, a także we współpracy z seminariami. „Rezultaty tych badań powinny przynieść odpowiedzi na pytania o środowiska, w jakich żyją młodzi ludzie oraz jak Kościół katolicki może łączyć się z nimi, by mogli budować relację z Jezusem Chrystusem” – piszą autorzy opracowania. 

Wśród tzw. dobrych praktyk, które Kościół holenderski chce przedstawić jako sprawdzone doświadczenie pracy z młodzieżą, wymienione zostały dobroczynne wigilie, diecezjalne spotkania młodych w ramach „Wieży wiary” i „Samuel project” kard. Martiniego, zachęcający młodych ludzi do modlitwy Pismem Świętym metodą Lectio Divina.

Holandia liczy obecnie ponad 16,97 mln mieszkańców, spośród których blisko 23 proc. (tj. 3,88 mln osób), deklaruje się jako katolicy. 17 proc. holenderskiego społeczeństwa (tj. ponad 2,94 mln osób) stanowią ludzie młodzi w przedziale 16-29 lat, z których ponad 62 proc. pracuje a blisko 61 proc. studiuje. 

W latach 2011-2015 w Holandii 2320 par zawarło sakrament małżeństwa w Kościele katolickim, a średnia wieku osób wstępujących w związek małżeński wynosiła: 37,3 lat dla mężczyzn i 34,1 dla kobiet (wg danych z lat 2012-2016). Statystycznie, na rozpoczęcie formacji kapłańskiej decyduje się rocznie 3,5 osób, a średnia ich wieku wynosi 26 lat. Według statystyk, w seminariach formuje się rocznie 25 osób, których średnia wieku mieści się w przedziale 30-50 lat.


abd (KAI) / Amsterdam


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Włoski kapelan pociesza kibiców

Nie jedziemy na Mundial, ale życie się nie skończyło - tymi słowami krajowy asystent kościelny Włoskiego Ośrodka Sportowego ks. Alessio Albertini próbuje pocieszyć kibiców po meczu włoskich piłkarzy ze Szwecją, który zadecydował o tym, że drużyna narodowa Azzurri nie weźmie udziału w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Rosji. Zdarzyło się to po raz pierwszy od 1958 r.

W pierwszym meczu Szwecja wygrała z Włochami 1:0, w rewanżu zaś padł bezbramkowy remis, co dało awans na Mundial drużynie ze Skandynawii.

 

Według ks. Albertiniego, sport zawsze łączy ludzi, daje im nadzieję i marzenia. Bardziej niż inne aktywności daje powód do spotkania i współudziału. Mundial, który odbędzie się latem przyszłego roku, będzie dla wielu okazją do dzielenia się radością i cierpieniem. Ale „Mundial bez naszej drużyny narodowej będzie uboższy”, przyznał duchowny.

 

Wyjaśnił, że „w sporcie jest ten, kto wygrywa i kto przegrywa” i trzeba to brać pod uwagę. Również Włochom zdarza się przegrać. – Sportowo cierpię – stwierdził ks. Albertini. Jednocześnie zwrócił uwagę, że ta porażka stanowi dobrą okazję do zadania sobie pytania, co leżało u jej podstaw. Jego zdaniem mogły to być „błędne decyzje, takie jak poszukiwanie natychmiastowego rezultatu”. Również „przygotowanie taktyczne i techniczne” drużyny narodowej nie było wystarczające.

 

Duchowny podkreślił jednak, że „przegraliśmy w sporcie, a nie w życiu”. – Tak, cierpimy, ale życie się nie skończyło. Gorycz, rozczarowanie są zrozumiałymi emocjami, lecz powinny pozostać na boisku. Chciałbym powiedzieć cierpiącym mistrzom, kibicom i wszystkim sportowcom, a szczególnie młodzieży: nie uzależniajmy od tego życia. Będą jeszcze okazje, by pojechać na Mundial, a nawet go wygrać. A tymczasem bądźmy wszyscy wytrwali w tym, co robimy – zachęcił ks. Albertini.

 

Włochy były czterokrotnie mistrzem świata w piłce nożnej: w 1934, 1938, 1982 i 2006 r. Wicemistrzostwo zdobyły zaś w 1970 i 1994 r. Z kolei w 1990 r. zajęły trzecie miejsce.


pb (KAI/SIR) / Rzym


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments