Nasze projekty

Broń jądrowa „łaską Bożą”. Patriarcha Moskwy szokuje „teologią wojny”

Patriarcha Cyryl nazwał stworzenie rosyjskiej bomby atomowej przejawem Bożej łaski i miłosierdzia. Kilka dni wcześniej ukazała się jego książka o „odkupieńczym znaczeniu” wojny i historycznym obowiązku Rosjan, by zwyciężać

fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News/ Wikimedia

Zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego wypowiedział się 1 sierpnia po liturgii w monasterze Serafimo-Divejewskim. Nawiązał do pobliskiego Sarowa, duchowo związanego ze św. Serafimem Sarowskim, a jednocześnie będącego jednym z najważniejszych ośrodków sowieckiego programu jądrowego.

– Uczeni, którzy pracowali tutaj, w Sarowie, stworzyli naszą rosyjską bombę atomową, która powstrzymała zamiary wroga, by zniszczyć i zniewolić naszą ojczyznę – powiedział Cyryl. Jak dodał, przez pracę naukowców, inżynierów i robotników nad Rosją objawiły się „łaska i miłosierdzie Boże”. Patriarcha uznał także za nieprzypadkowe, że właśnie w tym miejscu prowadzono badania, które – w jego ocenie – uratowały rosyjski naród i państwo przed zagładą.

Wypowiedź pojawiła się kilka dni po wydaniu nowej książki Cyryla zatytułowanej „Wojna. Poza widzialnymi przyczynami i skutkami”. Oficjalna zapowiedź przedstawia ją jako publikację poświęconą „metafizyce wojny”. Patriarcha pisze w niej o jej „odkupieńczym znaczeniu”, poświęceniu, patriotyzmie i zwycięstwie.

Reklama

Według zapowiedzi wynik wojny określa Bóg, a zwycięża ten, kto znajduje się po stronie światła. Ziemskim powołaniem chrześcijan ma być bycie „żołnierzami Pana”, natomiast naród rosyjski ponosi „wielką odpowiedzialność”, aby nie uchylać się od historycznego obowiązku bycia zwycięzcą.

Wojna sprawiedliwa? Papieże: nie!

Zupełnie inny kierunek namysłu nad wojną trwa w katolickim nauczaniu. Papieże ostatnich dekad przypominają, że wojna jest złem, wzywając mocarstwa do nieuczestniczenia w wyścigu zbrojeń. Papież Franciszek nie negował prawa napadniętych do obrony, ale konsekwentnie odchodził od posługiwania się pojęciem „wojny sprawiedliwej”. We „Fratelli tutti” zauważył, że rozwój broni jądrowej, chemicznej i biologicznej nadał wojnie niemożliwą do kontrolowania moc niszczycielską. Dlatego – jego zdaniem – bardzo trudno jest dziś utrzymać wypracowane w poprzednich stuleciach kryteria pozwalające mówić o wojnie sprawiedliwej. W podobnym tonie wypowiada się Leon XIV.

Nie oznacza to wezwania napadniętych do bezczynności. Franciszek przypominał, że Katechizm dopuszcza uprawnioną obronę przy użyciu siły zbrojnej, pod ścisłymi warunkami moralnymi. Pytany w 2022 r. bezpośrednio o wojnę w Ukrainie odpowiedział: „Prawo do obrony jest słuszne, ale musi być używane tylko w razie potrzeby”.

Reklama

mt/stacja7.pl, patriarchia.ru, rop.ru, vatican.va

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas