1,5 miliona ofiar ludobójstwa zostanie kanonizowanych

Ormiańska cerkiew kanonizuje półtora miliona ofiar rzezi sprzed stu lat. Uroczystość odbędzie się podczas kwietniowych obchodów setnej rocznicy ludobójstwa Ormian dokonanego przez Turków.

Rzeź Ormian, którą wiele krajów i parlamentów oficjalnie uznało za ludobójstwo, to najbardziej bolesna karta w historii Armenii. W latach 1915-1917 tureckie władze i wojsko dokonały eksterminacji cywilnej ludności na niespotykaną skalę. Według różnych statystyk, zginęło od miliona do półtora miliona Ormian. Wielu zostało zabitych w bestialski sposób.  

Jak mówi biskup Bagrat Galastanian przygotowania do kanonizacji trwały w ormiańskiej cerkwi od 10 lat. Dwie komisje kanonizacyjne uznały, że wszystkie ofiary mogą być zaliczone w poczet świętych męczenników.

Jak dodaje, półtora miliona ofiar i historia eksterminacji to jedna z ważniejszych rzeczy dla ormiańskiej tożsamości. "Nazywamy ich męczennikami, po zginęli w straszny sposób, nie wyrzekając się swojej wiary, tożsamości i kultury" – podkreśla ormiański hierarcha.  

Obchody rocznicowe odbędą się w Armenii 24 kwietnia.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/Erywań/dabr


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Jemen: zamach, kilkadziesiąt ofiar

Podwójny zamach samobójczy przed meczetami w stolicy Jemenu, Sanie. Według ostatnich informacji, jest co najmniej 55 ofiar śmiertelnych i dziesiątki rannych

Podwójny zamach samobójczy przed meczetami w stolicy Jemenu, Sanie. Według ostatnich informacji, jest co najmniej 55 ofiar śmiertelnych i dziesiątki rannych.

Dwaj terroryści wysadzili się w powietrze podczas modlitw w meczecie Badr na południu miasta. Trzeci zamachowiec zdetonował bombę przed meczetem Al-Haszahusz w północnej Sanie.

Sytuacja w Jemenie jest od dawna niespokojjna. Sanę kontrolują szyiccy rebelianci z ruchu Huti.

Wczoraj pojawiła się informacja, że prezydent Jemenu został ewakuowany ze swojego pałacu – po tym, jak niezidentyfikowany samolot ostrzelał prezydencki budynek. Według przedstawicieli władz, na posesję Abd-Rabbu Mansura Hadiego w nadmorskim mieście Aden zrzucono bombę lub wystrzelono w nią pocisk rakietowy. Atak na posesję Hadiego nastąpił po tym, jak w zamieszkach na międzynarodowym lotnisku w Adenie zginęły co najmniej 4 osoby, a 13 zostało rannych. Z żołnierzami i członkami milicji popierającymi Hadiego walczyły siły generała Abdela-Hafeza al-Sakkafa. Nie chciał on podporządkować się wydanemu przez prezydenta rozkazowi, by przekazał kontrolę nad siłami bezpieczeństwa w Adenie innemu dowódcy. Prezydent Hadi przeniósł się do Adenu w połowie lutego. Wcześniej Huti wymusili na nim deklarację zrzeczenia się prezydentury i przetrzymywali go przez miesiąc w areszcie domowym w Sanie.


IAR/al-Arabija/AFP/wcześn./dw/dabr


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas