Z KRAJU

XV Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł przez Warszawę

W kolorowym pochodzie pod hasłem „Wspólnie brońmy rodziny” wzięło udział ok. 1,5 tys. osób, w tym rodziny z dziećmi. Uczestnicy marszu akcentowali, że największa bitwa XXI w. zostanie stoczona o rodzinę i apelowali do sędziów Trybunału Konstytucyjnego o odpowiedzialny wyrok ws. aborcji eugenicznej.

Polub nas na Facebooku!

Marsz dla Życia i Rodziny rozpoczął się o godz. 12:00 na Placu Zamkowym w Warszawie. – Wzywam Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, by z wielką odpowiedzialnością potrafili opowiedzieć się za cywilizacją życia a przeciw cywilizacji śmierci – powiedziała Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, przypominając, że 22 października Trybunał ma rozpatrzyć kwestię zgodności z Konstytucją przesłanki eugenicznej umożliwiającej legalną aborcję w Polsce. – Jeśli dzieci mają wady wrodzone, nie oznacza to, że można je zamordować – podkreśliła.

– W XXI wieku największa bitwa, jaką stoczymy, będzie bitwą o rodzinę – powiedział Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny, które zorganizowało Marsz.

W podobnym duchu wypowiadał się ks. Dominik Chmielewski SDB. Przypomniał, że to właśnie zapowiadała Maryja mówiąc s. Łucji, że ostateczna bitwa między Bogiem a szatanem rozegra się o rodzinę. – Nie walczymy przeciwko ludziom, tylko przeciw mocom ciemności, które okłamują ludzi. Modlimy się za ludzi, by w ich umysłach zostały zniweczone kłamstwa, które tworzy szatan– powiedział ks. Chmielewski.

Następnie poprowadził modlitwę na rozpoczęcie Marszu, prosząc o wstawiennictwo Matkę Bożą, świętych Aniołów Stróżów, św. Michała Archanioła, świętych, którzy walczyli o obronę życia a także zamordowane dzieci nienarodzone, które są już u Boga i ich matki – zbawione lub pozostające jeszcze w czyśćcu.

Ks. Dominik Chmielewski odczytał też fragment Jasnogórskich Ślubów Narodu, mówiący o obronie życia i rodziny. Uczestnicy Marszu odnowili te śluby.

Radosny pochód, z flagami, balonami i muzyką wyruszył ulicą Krakowskie Przedmieście. Uczestnicy nieśli transparenty z napisami „Wspólnie brońmy rodziny”, czy „Każdą godzinę inwestuj w rodzinę”. Skandowali hasła „Stop aborcji”, „Nie dla eugeniki”. Wolontariusze kwestowali na potrzeby Domu Samotnej Matki w Chyliczkach. Z głośników odtwarzane były fragmenty przemówień Jana Pawła II do Polaków, w których papież mówił o konieczności obrony życia. Uczestnicy apelowali też do polityków o działania w tej sprawie.

Na wysokości Pałacu Prezydenckiego do Marszu dołączył witany gorącymi oklaskami Prezydent RP Andrzej Duda. Przeszedł on wraz z uczestnikami pochodu aż do kościoła ss. Wizytek.

W ciągu godziny uczestnicy przeszli pod kościół pw. Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, gdzie o godz. 13 rozpoczęła się Msza św. Homilię podczas Eucharystii a także krótką konferencję po zakończeniu liturgii wygłosił ks. Dominik Chmielewski.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

40 lat Mszy św. “radiowej” w bazylice Świętego Krzyża

"Jeśli poglądy polityczne stają się ważniejsze od wiary, to gdzie tu Ewangelia, gdzie Chrystus?" - pytał wiernych bp Michał Janocha. W przededniu 40. rocznicy pierwszej Mszy św. "radiowej" odprawionej w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie przewodniczył uroczystej Eucharystii z tej okazji.

Polub nas na Facebooku!

Początki transmisji wiążą się ze strajkami na Wybrzeżu w sierpniu 1980. Jednym z 21 postulatów, zawartych w porozumieniu podpisanym 31 sierpnia 1980 r. przez strajkujących robotników i stronę rządową, było właśnie żądanie rozpoczęcia transmisji Mszy św. przez Polskie Radio.

Bp Janocha na wstępie przypomniał historię pierwszej Mszy św. „radiowej”. Zauważył, że dziś, po 40 latach od powstania „Solidarności”, jesteśmy świadkami budzenia się do wolności Białorusinów, tęskniących za prawdą po sfałszowaniu wyborów. – Drodzy bracia Białorusini, nie jesteście sami, łączymy się z wami w modlitwie – zapewnił kaznodzieja.

W ocenie bp. Janochy, zryw na Białorusi przypomina wydarzenia w Polsce – Wtedy właśnie stał się cud i “Ojczyznę wolną Pan raczył nam wrócić”. Dziś po 40 latach ulicami miast przechodzą czarne marsze domagające się prawa do zabijania nienarodzonych. Przechodzą parady wyszydzające święte symbole wiary. Nie za taką Polskę ginęli Powstańcy Warszawscy, również tu na Krakowskim Przedmieściu, również w tym kościele. Nie o taką Polskę modlili się i ginęli gdańscy stoczniowcy, polscy robotnicy, nie o takiej marzyli Mickiewicz Norwid i św. Jan Paweł II. Nie o taką walczą dziś nasi bracia Białorusini – pokreślił bp Janocha.

Przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. Kultury i Dziedzictwa zwrócił uwagę, iż w ostatnich latach nasilają się profanacje świętych miejsc i symboli chrześcijaństwa.

– Natomiast Chrystus niosący krzyż, przypomina o największej profanacji, kiedy to On sam znieważony modlił się za tych, którzy to uczynili – dodał. – Każda nienawiść jest tragiczną niewiedzą, nasza odpowiedź nie może być inna jak: „Ojcze odpuść im” – powiedział, dodając, że jest to jednak najtrudniejsze zadanie – przebaczyć i miłować nieprzyjaciół.

Biskup zauważył, że w życiu osób wierzących pojawiają się dwie ogromne pokusy. Pierwsza, by razem z grzechem potępić grzesznika, a na zło odpowiedzieć złem. Druga: by razem z grzesznikiem usprawiedliwić grzech i w imię fałszywej tolerancji, zła nie nazywać złem. – Mamy odrzucać grzech ale kochać grzesznika, tak uczy nas Jezus Chrystus – wyjaśnił.

Kaznodzieja stwierdził, że Polska, jako naród i jako Kościół staje się coraz bardziej podzielona. – Jeśli dla nas poglądy polityczne stają się ważniejsze od wiary, to gdzie tu Ewangelia, gdzie Chrystus? – pytał. Dodał, że rozbity naród łatwo staje się łupem dla jego przeciwników, a rozbity Kościół przestaje być „solą ziemi”.

W ocenie biskupa, Kościół zamknięty staje się „zamkniętą i wrogą twierdzą”, a otwarty, „bezbronny wobec nieprzyjaciół i zamknięty na myślących inaczej”. – Chrystus otwarty jest na wszystko, co prawdziwe dobre i piękne. A zamknięty na wszystko co złe, nieludzkie i podłe – stwierdził bp Janocha.

Podkreślił również, że “Kościół Benedykta XVI, Jana Pawła II i Franciszka to ten sam Kościół, założony przez Chrystusa. Tak samo ks. Tadeusz Rydzyk i ks. Adam Boniecki są w tym samym Kościele, łączy ich to samo kapłaństwo, obaj zostali powołani przez Chrystusa”. – Obaj o tym wiedzą, ale czy wiedzą o tym ich zwolennicy? – pytał duchowny.

– Mury które budujemy między sobą nie sięgają nieba. Jezus kocha wszystkich i mimo wszystko, a my widzimy tylko z bliska i po części. (…) Prawda nie jest ani po prawej ani po lewej stronie. Niektórzy uważają, że jest pośrodku ale ona jest nieskończenie wyżej i głębiej. Tą prawdą jest Jezus, który na krzyżu objawił swoją miłość – podkreślił biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej.

Dlatego, jak zaznaczył kaznodzieja, chrześcijanie odrzucając złą ideologię nie mogą odrzucać ludzi, którzy za nią stoją, ponieważ oni również są Bożymi dziećmi, za które Jezus niósł krzyż i oddał swoje życie.

– Tylko taka miłość jest twórcza, buduje Kościół. Święty Kościół ludzi grzesznych, jak daleki on jest od Kościoła medialnego, konstruowanego z wiadomości o ludzkich grzechach – nadmienił kaznodzieja. Podkreślił też, że wierni muszą uczyć się wybaczać, ponieważ każdy potrzebuje przebaczenia, każdy jest grzeszny i słaby.

Na koniec homilii bp Janocha odczytał wiersz Cypriana Kamila Norwida, pt. „Pascha”. – Gdzie mi­ło­ści tak mało, że się nie jed­no­czą, / Tam trzeba w nie­na­wi­ści trze­cie­go czło­wie­ka / Po­łą­czyć się — tam w krwi się jed­nej pier­wej bro­czą, / Tam choć w cio­sa­niu krzy­ża i wbi­ja­niu ćwie­ka / W ca­łość się zlać fa­tal­nie kłót­nie mu­szą wole. / Stąd jest ofia­ra cią­gła i pas­cha na sto­le… – zakończył kazanie.

Transmisje Mszy świętych w Polskim Radiu dla wielu pokoleń Polaków były niekiedy jedyną szansą uczestnictwa w niedzielnej liturgii. Na tyle ważną, że przed 40 laty ich wznowienia zażądali strajkujący robotnicy, wpisując jako jeden z 21 postulatów porozumień sierpniowych. 15 września 1980 roku odpowiednie dokumenty podpisali przedstawiciele Episkopatu i Komitetu do Spraw Radia i Telewizji „Polskie Radio i Telewizja”. Sześć dni później, w niedzielę 21 września, Msza radiowa, jak ją od początku nazywano, po latach przerwy wróciła na antenę. Decyzją kard. Stefana Wyszyńskiego nadawana jest z kościoła Świętego Krzyża w Warszawie.

Polskie Radio transmitowało niedzielne Msze święte jako pierwsza rozgłośnia na świecie od maja 1927 roku. Po przerwie wojennej ich emisję wznowiono w roku 1945, cztery lata później władze komunistyczne zdjęły je z anteny.

Pierwszą Mszę św. odprawił 21 września 1980 r. ówczesny biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Jerzy Modzelewski. W kazaniu powiedział wówczas m.in.: “Kościół Świętego Krzyża w Warszawie, a z nim Polska, od Bałtyku do Tatr, od wschodnich granic po Odrę i Nysę, przeżywa znamienną godzinę. Ubogaca ona doniosłe przeżycia religijne i narodowe warszawskiego kościoła świętokrzyskiego i całej ojczyzny, a jawi się ona w ogólnopolskim dniu środków społecznego przekazu”.

ah, aw, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap