video-jav.net

Św. Hildegarda z Bingen: specjalistka od zdrowego stylu życia

17 września Kościół wspomina średniowieczną mistyczkę i myślicielkę, św. Hildegardę z Bingen. Do wielkiej popularności tej niezwykłej postaci w XXI w. przyczynił się papież Benedykt XVI, ustanawiając ją w 2012 r. doktorem Kościoła.

Polub nas na Facebooku!

Urodziła się 16 września 1098 r. Zgodnie z ówczesną tradycją, jako dziesiąte dziecko swoich rodziców – frankońskich szlachciców z Rupertsberg (Bingen am Rhein) – Hildegarda została już w dzieciństwie przeznaczona do życia klasztornego. Gdy miała 8 lat została oddana pod opiekę przeoryszy zakonu benedyktynek w Disibodenbergu, gdzie odebrała w młodości staranne wykształcenie. Już wtedy błysnęła wielką inteligencją. Sława jej zdolności spowodowała, że po śmierci przeoryszy to Hildegarda została nominowana na to stanowisko.
Aby nie dzielić budynku z zakonnikami, lecz rozwijać własną koncepcję mniszek jako oblubienic Chrystusa, założyła nieopodal rodzimego konwentu nowy dom w swojej rodzinnej miejscowości, potem jeszcze jeden w Eibingen.

Bardzo szybko zasłynęła jako myślicielka, twórczyni pism a przede wszystkim mistyczka. Słuchali jej biskupi, papież, przeorzy męskich zgromadzeń. Namówiony przez wpływowego teologa Bernarda z Clairvaux papież Eugeniusz wydał zgodę na rozpowszechnianie jej wizji w formie spisanej i utrwalanie nowych. Tak powstały jej znane do dziś pisma “Usłysz Pana”, ” Poznaj ścieżki Pana”, “Księga zasług życia” czy “O sztuce cnoty”. Kochała muzykę, uważając ją za wspomnienie raju. Komponowała własne pieśni, pisała o medycynie, historii naturalnej i lecznictwie. Szybko stała się zapraszanym do wygłaszania mów autorytetem, z którym liczyli się ówcześni władcy.

Jej proces beatyfikacyjny, choć rozpoczęty już 200 lat po śmierci, ciągnął się przez wieki. I choć dołączona do Martyrologium Rzymskiego została już w XIV w., świętą została ogłoszona dopiero w… 2012 r. Wtedy również papież Benedykt XVI ogłosił ją doktorem Kościoła.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat św. Hildegarda zdobyła wielką popularność, m.in. jako twórczyni zdrowej diety, prekursorka chrześcijańskiego feminizmu, kompozytorka muzyki czy myślicielka. Funkcjonuje nawet pojęcie tzw. medycyny hildegardowej, traktowane przez wielu jako chrześcijański sposób na zdrowy styl życia.

Czy to koniec kryzysu wiary w Europie?

Na to pytanie starali się odpowiedzieć hierarchowie z Białorusi, Danii i Włoch podczas debaty zorganizowanej w niedzielę w Poznaniu. Dyskusja odbyła się na zakończenie kilkudniowego spotkania Rady Konferencji Episkopatów Europy.

Polub nas na Facebooku!

W spotkaniu wzięli udział: przewodniczący CCEE kard. Angelo Bagnasco z Włoch, abp Tadeusz Kondrusiewicz z Białorusi i biskup bp Czesław Kozoń z Danii, przewodniczący Konferencji Biskupiej Skandynawii. Podczas spotkania wysłuchano świadectw biskupów pracujących w krajach dużo bardziej zlaicyzowanych niż Polska, którzy mówili jak przeżywać obecny kryzys wiary, jak sobie z nim radzić i co budzi ich nadzieje. Dyskusję zorganizowała redakcja “Przewodnika Katolickiego”.

Wszyscy prelegenci zgodnie stwierdzili, że kryzys wiary jest kryzysem Kościoła, na co wskazują statystyki mówiące m.in. o coraz mniejszej liczbie osób praktykujących. Zaznaczono, że kryzys może być czymś zbawiennym dla Kościoła, bo pozwala postawić diagnozę o jego przyczyny. Z drugiej strony, wskazano na zjawisko sekularyzmu, czyli stylu życia jakby Bóg nie istniał.

Jak podkreślał kard. Bagnasco, sekularyzm przyjął obecnie formę wyrafinowanej ideologii totalitarnej, a co papież Franciszek nazywa “aroganckim imperializmem”. Ideologia ta jest tak groźna, gdyż zabija człowieczeństwo osoby ludzkiej, jedną z jej najcenniejszej wartości, jaką jest wolność pozbawia treści, co prowadzi do zagubienia i braku sensu życia. Co też istotne, wiara przestała osądzać rzeczywistość i tym samym przestała być ważnym elementem codziennej kultury.

Zdaniem bp. Kozonia, do kryzysu wiary przyczyniają się sami chrześcijanie, gdyż jedynie ją deklarują, a nią nie żyją. Przestrzegł, aby nie traktować człowieka jako części ludzkiej “masy”, ale jako konkretną jednostkę, która poszukuje ideałów. Wskazał na ciągłą aktualność nauczania II Soboru Watykańskiego, które było odpowiedzią na narastający od zakończenia II wojny światowej kryzys, którego kulminacją były protesty końca lat 60. w krajach Zachodu.

Hierarchowie zapytani zostali, dlaczego zebrani na posiedzeniu CCEE wystosowali apel poparcia dla papieża Franciszka po ostatnich atakach na jego osobę niektórych kręgów kościelnych. Przypomnieli, że papieże nie raz byli atakowani w najnowszych dziejach Kościoła. Zgodnie stwierdzili, że dyskusja wokół nauczania Kościoła jest wskazana, ale osoba papieża jest nienaruszalna jako znak jedności całego Kościoła. “Rola następcy św. Piotra od ponad 2 tys. lat jest taka sama i nie wolno jej naruszać” – podkreślił abp Kondrusiewicz.

Pytani, w jakiej fazie kryzysu znajduje się Kościół biskupi zgodnie stwierdzili, że o tym najlepiej wie sam Bóg. Kard. Bagnasco zwrócił uwagę, że w Kościele nie są najważniejsze struktury, programy czy umiejętności organizacyjne, ale sam człowiek. Zaznaczył, że pomimo “fali uderzeniowej”, jaką przeżywa Kościół, najważniejszy jest człowiek, w którego głębi tkwi potrzeba religijna, sensu życia i wartości.

Odpowiadając na pytania, na ile kryzys jest winą samego Kościoła, a na ile wrogiej mu rzeczywistości, przypomniano formułę św. Augustyna, że Kościół stale musi się nawracać, a we współczesnym świecie stał się przy swych wadach i całej swej pokorze jedynym głosem przemawiającym do sumienia jednostki ludzkiej i całych zbiorowości.

Abp Kondrusiewicz wskazał na potrzebę indywidualnego rachunku sumienia: na ile jesteśmy autentycznymi wyznawcami Chrystusa, a nie tylko “wierzącymi, ale nie praktykującymi”.

Mówiąc o kryzysie wiary spowodowanym dobrobytem stwierdzono, że nie jest on aż tak ważną przyczyną (przykład Stanów Zjednoczonych), ale jest bardzo groźny, gdy staje się on “bogiem”. Stwierdzono, że niestety za postępem technologicznym nie idzie postęp duchowy, o czym już mówił Jan Paweł II.

“Europa boi się Boga gdyż uważa Go za wroga wolności, życia i szczęścia” – stwierdził kard. Bagnasco. Parafrazując stwierdzenie, że religia jest “opium dla ludu” stwierdzono, że obecnie prawdziwym “opium dla ludu jest brak Boga“. Europa musi przezwyciężyć “strach” przed “przesądami” transcendencji, strach przez Bogiem i przyjąć z pogodą ducha Jego istnienie.

Na zakończenie hierarchowie wyrazili nadzieję, że Europa się przebudzi, odkryje na nowo swe chrześcijańskie korzenie i zrobi to z miłości do człowieka i całego Stworzenia.

Debata odbyła się w związku z zakończonym dziś w Poznaniu zgromadzeniem plenarnym Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE). Wiceprzewodniczącym tego gremium jest abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Tematem obrad z udziałem przewodniczących episkopatów Starego Kontynentu był “Duch solidarności w Europie”. Uczestnicy zgromadzenia dyskutowali o wolontariacie młodzieży i dorosłych jako ewangelicznym zaangażowaniu w życie Kościoła i społeczeństwa, które łączy Europę. Z kolei poruszając tematykę solidarności na naszym kontynencie, nawiązywano do polskiego ruchu “Solidarności”.

KAI/ad