Setki osób na pogrzebie o. Huberta Czumy

Setki osób zgromadził w poniedziałkowe popołudnie w Radomiu pogrzeb wybitnego duszpasterza młodzieży o. Huberta Czumy. Listy przesłali m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki, a uroczystościom przewodniczył bp Henryk Tomasik.

Polub nas na Facebooku!

Setki osób na pogrzebie o. Huberta Czumy
Setki osób zgromadził w poniedziałkowe popołudnie w Radomiu pogrzeb wybitnego duszpasterza młodzieży o. Huberta Czumy. Listy przesłali m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki, a uroczystościom przewodniczył bp Henryk Tomasik.

Msza święta pogrzebowa celebrowana była w katedrze Opieki Najświętszej Maryi Panny. W koncelebrze uczestniczyli m.in. bp Piotr Turzyński oraz ok. 100 księży. Homilię wygłosił jezuita o. Grzegorz Dobroczyński, duszpasterz akademicki z Torunia. W pogrzebie uczestniczyło ok. 50 pocztów sztandarowych. O. Hubert Czuma zmarł 19 września w wieku 88 lat.

Kaznodzieja mówił, że o. Hubert był człowiekiem zaangażowanym, duszpasterzem, który mówił prawdę w oczy, bez poprawności politycznej, ale z miłością i szacunkiem dla rozmówcy. – Nigdy nie obrażał nikogo, nawet w czasach minionego ustroju, tak kazaniach czy w prywatnie zwykł używać następujących zwrotów: “nasi braci marksiści”, “nasi bracia ateiści”. Nie skarżył się, choć mógłby na struktury kłamstwa. Nie rozpamiętywał krzywd a także nie dowodził, że miał rację. Nie był też kapłanem celebrytą z parciem na szkło. Jego osobowość zapisywała się w sercach ludzkich nie przez błyskotliwość medialną ale wyrazistość świadectwa wiary i Ewangelii – mówił o. Dobroczyński.

Na koniec liturgii biskup Henryk Tomasik dziękował za wzór człowieczeństwa, który zaprezentował nam wszystkim o. Hubert Czuma. – Wierny zasadom, bezkompromisowo walczący o prawdę i wartości moralności, przy pełnym szacunku dla człowieka. Walczył o wolność, ale potem pytał, jacy jesteśmy? – powiedział ordynariusz radomski.

Po liturgii odczytano list od prezydenta Polski Andrzeja Dudy. – W jego osobie żegnamy wspaniałego człowieka, charyzmatycznego kapłana i gorącego patriotę. W czasach komunizmu był jednym z tych duszpasterzy, którzy ze szczególną odwagą i bezkompromisowością angażowali się w sprawy społeczne i narodowe. Umacniał w młodych studentach zarówno wiarę chrześcijańską jak i nadzieję na odrodzenie wolnej Polski. Dzięki takim osobom, nasza polska pokojowa rewolucja antykomunistyczna doprowadziła ostatecznie do upadku systemu kłamstwa i zniewolenia – czytamy w liście prezydenta Polski, który odczytał minister Andrzej Dera.

Premier Mateusz Morawiecki w przesłanym liście napisał, że “żegnamy dzisiaj wybitnego jezuitę i wspaniałego duszpasterza. – Ale przede wszystkim niezapomnianego opiekuna i mentora opozycji w czasach PRL. Każdy kto miał okazję poznać zmarłego, pamięta jego skromność i odwagę. Był autorytetem, od którego biła mądrość i siła. Zapisał się we wspomnieniach jako niezłomny obrońca wykluczonych i prześladowanych. Zawsze był blisko ludzi, zwłaszcza tych słabszych i oczekujących pomocy – napisał w liście premier Polski, który odczytał minister Marek Suski.

Zmarłego żegnała rodzina zmarłego o. Huberta, jego bracia Andrzej i Benedykt. Andrzej Czuma nazwał brata niezwykłym kapłanem, świadkiem wiary, życiowym przewodnikiem i patriotą. “Hubert nie pozwolił sobie na usuwanie z kazań, przemówień, czy działalności postulatów dotyczących obrony życia człowieka od jego poczęcia, czy postulatów upominania się o wolność i sprawiedliwość. W swojej pracy głosił, że prawo moralne obowiązuje każdego człowieka, również ludzi, którzy mają w swoich rękach władzę. Nie mogło się to podobać mafii komunistycznej, która w tych latach bezprawnie rządziła w Polsce” – mówił Andrzej Czuma.

Swoje pożegnanie zakończył słowami: “Hubercie mój kochany ojcze chrzestny i mój przyjacielu, wielka jest nagroda przygotowana dla Ciebie w niebie”.

O. Hubert Czuma został pochowany w grobowcu księży jezuitów na radomskim Firleju.

***

Ojciec Hubert Czuma urodził się 2 listopada 1930 r. w Lublinie. Jego ojciec, Ignacy był profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, posłem na Sejm RP i współtwórcą polskiej konstytucji z 1935 r., zaś stryj, generał Walerian Czuma, organizatorem i dowódcą obrony Warszawy w 1939 r.

Hubert Czuma ukończył I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Lublinie w roku 1948. Podczas nauki w liceum należał do tajnej organizacji niepodległościowej. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do zakonu jezuitów. Święcenia kapłańskie otrzymał 30 października 1955 roku w Lublinie.

W latach 1957-1959 był katechetą i duszpasterzem akademickim w parafii Najświętszego Imienia Jezus w Łodzi. Następnie był katechetą i duszpasterzem akademickim w parafii Świętego Krzyża w Gdańsku.

W latach 1963-1971 był duszpasterzem akademickim Diecezji Lubelskiej, rektorem Kościoła Akademickiego KUL, jak również przełożonym wspólnoty jezuitów na KUL. Kolejny raz stanął przed kolegium ds. wykroczeń w Lublinie w 1966 r. pod zarzutem zorganizowania nielegalnego zgromadzenia w ramach obchodów Millenium.

W czerwcu 1970 r. został aresztowany i przewieziony do więzienia na Rakowieckiej w Warszawie. Oskarżono go o przynależność do niepodległościowej organizacji „Ruch”. Z braku dowodów winy 9 stycznia 1971 r. został wypuszczony na wolność.

Potem przez kolejny rok (1971-1972) sprawował swoją posługę w kościele jezuitów w Kaliszu, a w latach 1972-1973 był duszpasterzem akademickim w parafii św. Andrzeja Boboli w Szczecinie. Władze domagały się od kolejnych biskupów usunięcia ojca Czumy z funkcji duszpasterza akademickiego. W 1978 r. ojciec Czuma zostaje wysłany do Rzymu na roczne studium duchowości. Powraca w 1979 r. do Szczecina i zostaje zmuszony do opuszczenia miasta oraz zaprzestania działalności w duszpasterstwie.

W sierpniu 1979 r. rozpoczął pracę duszpasterską w Radomiu. Zaangażował się w duszpasterstwo akademickie. W latach 1980-1989 współpracował z radomską „Solidarnością”. Organizował Msze św. za Ojczyznę w kościele pw. Świętej Trójcy w Radomiu. Opiekował się prześladowanymi, wspierał finansowo działalność wydawniczą i kolportaż podziemnych publikacji.

Jako delegat bp. Edwarda Materskiego brał udział w procesie uczestników oskarżanych za zaangażowanie w wydarzenia Radomskiego Czerwca’76 oraz w kolejna rocznicę tych wydarzeń (1988). Należał do inicjatorów i twórców Komitetu Obywatelskiego Ziemi Radomskiej. Zabiegał o wyjaśnienie okoliczności męczeńskiej śmierci ks. Romana Kotlarza. Był Diecezjalnym Duszpasterzem Ludzi Pracy. Posługiwał także jako kapelan w radomskim więzieniu.

Był cenionym spowiednikiem i kierownikiem duchowym alumnów Wyższego Seminarium Duchownego oraz wielu innych osób. Prowadził wiele audycji w diecezjalnym Radiu AVE a następnie Radia Plus Radom i publikował liczne artykuły w Tygodniku AVE. Pełnił funkcję sekretarza Telefonu Zaufania Linia Braterskich Serc. 31 sierpnia 2015 r. otrzymał honorowe obywatelstwo Miasta Radomia.

Zmarł 19 września 2019 roku w 89 roku życia, 71 powołania zakonnego i 64 kapłaństwa.

KAI, ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Z KRAJU

Nagrody za normalność. “Okulary ks. Kaczkowskiego” rozdane

Nadeszły takie czasy, w których dostajemy nagrody za normalność - mówi Paweł Grabowski, laureat nagrody "Okulary ks. Kaczkowskiego", którą od tego roku będzie przyznawać Fundacja imienia tego kapłana. W gronie nagrodzonych znaleźli się ponadto Jolanta Bobińska i Paweł Bilski.

Polub nas na Facebooku!

Nagrody za normalność. "Okulary ks. Kaczkowskiego" rozdane
Nadeszły takie czasy, w których dostajemy nagrody za normalność - mówi Paweł Grabowski, laureat nagrody "Okulary ks. Kaczkowskiego", którą od tego roku będzie przyznawać Fundacja imienia tego kapłana. W gronie nagrodzonych znaleźli się ponadto Jolanta Bobińska i Paweł Bilski.

Gala nagrody “Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód” odbyła się 20 września w Sopocie w Sali Koncertowej Polskiej Filharmonii Kameralnej. Zwycięzcą I edycji ogólnopolskiej nagrody został Paweł Grabowski, a miejsce II i III zajęli Jolanta Bobińska i Paweł Bilski.

Dr Paweł Grabowski, zdobywca pierwszej nagrody “nie widział przeszkód” by w odległym zakątku Polski, tuż przy granicy Białorusią, w oddalonym od dużych ośrodków zaawansowanej opieki medycznej Michałowie stworzyć hospicjum domowe im. Proroka Eliasza. Szybko okazało się, że taka forma nie wystarczy, dlatego krakowski chirurg, wbrew przeciwnościom, rozpoczął budowę placówki stacjonarnej, odpowiadającej potrzebom mieszkańców regionu. Paweł Grabowski każdego dnia walczy o godność drugiego człowieka. Jest tam, gdzie o innych dawno już zapomniano. Powstający budynek hospicjum ma spełniać najwyższe, europejskie kryteria opieki nad osobami terminalnie chorymi. W niedużej społeczności każdy zna i wspiera doktora Pawła, jak tylko może. Najczęściej dobrym słowem lub uściskiem. Pawła Grabowskiego wyróżnia także wyjątkowa relacja, którą tworzy z pacjentami i ich bliskimi, która nie kończy się w chwili zakończenia leczenia.

– Nadeszły takie czasy, kiedy dostajemy nagrody za normalność. Nie zgadzam się, aby ludzie żyli bez opieki. Nie ma w tym bohaterstwa, jest tylko brak zgody na to, co się dzieje. Tak po prostu trzeba – mówił Paweł Grabowski, odbierając statuetkę laureata I edycji nagrody im. Ks. Jana Kaczkowskiego.

Druga z nagród trafiła do rąk Jolanty Bobińskiej – prezes fundacji „Dom w Łodzi”, założycielki pierwszego w Polsce domu dziecka dla chorych i niepełnosprawnych dzieci. “Dom w Łodzi” istnieje już od 13 lat. Od tego czasu Jolanta Bobińska otacza opieką ciężko chore, niepełnosprawne i porzucone dzieci, dbając by każdy mieszkaniec miał własną, bezpieczną i przyjazną przestrzeń. Poza miłością i poczuciem bezpieczeństwa, dzieci otrzymują również niezbędną opiekę medyczną, specjalistyczny sprzęt, leki i rehabilitacje. Na co dzień podopiecznych otacza zespół doświadczonych specjalistów. Jolanta Bobińska, nazywana pieszczotliwie Ciocią Jolą, w swojej pracy #niewidziprzeszkód i dąży do tego, by nie stały one również przed jej podopiecznymi.

 

 

Zdobywca trzeciej nagrody Paweł Bliski to 26-latek, który od blisko 10 lat aktywnie włącza się w działania charytatywne, szczególnie aktywizujące społeczność osób z niepełnosprawnością w Częstochowie. Jest założycielem i prezesem Fundacji Oczami Brata, która od ponad 5 lat pomaga osiągać samodzielność osobom z niepełnosprawnością  intelektualną i zaburzeniami psychicznymi. Działalność fundacji dedykowana jest Karolowi Bilskiemu, zmarłemu bratu Pawła. Fundacja prowadzi dla swoich podopiecznych pracownie aktywizacji społecznej i zawodowej, warsztaty artystyczne czy projekty promujące twórczość szczególnie uzdolnionych osób z niepełnosprawnością. Podopieczni fundacji nie tylko zdobywają umiejętności przydatne do samodzielnego funkcjonowania, zyskują także poczucie sprawstwa. Jednym ze szczególnie ważnych obszarów działalności Fundacji jest Klubokawiarnia Alternatywa 21 – miejsce, w którym gospodarzami są osoby z niepełnosprawnością intelektualną.

Obok nagrody głównej, Fundacja im. Ks. Jana Kaczkowskiego postanowiła przyznać także szczególne wyróżnienie – nagrodę OKOcelebryty – Marcie Żmudzie – Trzebiatowskiej, która korzystając z rozpoznawalności, wspiera inicjatywy pomocy dzieciom, wpływając na kreowanie właściwych postaw. 

– Ustanawiając tę nagrodę, chcieliśmy wyróżnić nieznanych szerzej społeczników, którzy wbrew wszystkiemu i nie widząc przeszkód – zgodnie z ideami naszego patrona – działają na rzecz innych. Jesteśmy wzruszeni historiami zawartymi we wszystkich zgłoszeniach, które nadesłano. Wszyscy nominowani zasługują na wyróżnienie, bo swoją ciężką pracą pomagają tak wielu! Pragniemy, aby nasza nagroda każdego roku trafiała do takich osób, jak tegoroczni laureaci – mówi Anna Cina-Ciskowska, Prezes Fundacji im. ks. Jana Kaczkowskiego.

– Jan zdawał sobie sprawę, że przeszkody istnieją, ale starał się je pokonywać – powiedział na początku spotkania Józef Kaczkowski, ojciec Jana.

Nagroda “Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód” została ustanowiona przez powstałą w 2018 roku Fundację im. ks. Jana Kaczkowskiego, a także rodzinę i przyjaciół zmarłego w 2016 roku księdza, znanego z tego, że żył i chorował w wyjątkowy sposób. Ideą, która przyświecała wydarzeniu była chęć wyróżnienie osób aktywnie działających na rzecz innych, które często niezasłużenie pozostają w cieniu. Fundacji zależało, by zwrócić uwagę na ich cenną, lecz często niedostrzeganą pracę oraz pokazać, jak dużo dobrego dzieje się dookoła. Dzięki udziałowi w konkursie o wielu niezwykłych inicjatywach dowiedziano się także w innych częściach Polski.

O tym, kto z nominowanych otrzyma to szczególne wyróżnienie, zdecydowała kapituła nagrody, w której składzie znaleźli się rodzice księdza Jana – Helena i Józef Kaczkowscy, autor wywiadu-rzeki z księdzem Janem Kaczkowskim “Życie na pełnej petardzie” – Piotr Żyłka, członek zarządu Instytutu Witkacego, była szefowa Fundacji Rak’n’Roll – Kapsyda Kobro-Okołowicz, Nauczyciel Roku 2018 – Przemysław Staroń, dziennikarka – Katarzyna Olubińska, przyjaciółka ks. Jana, z którym wspólnie napisali książki: “Szału nie ma, jest rak” i “Żyć aż do końca. Instrukcja obsługi choroby” – Katarzyna Jabłońska, współzałożyciel Centrum Wolontariatu w Lublinie – ks. Mieczysław Puzewicz oraz jeden z najbardziej znanych i polskich aktorów, reżyser, pedagog i profesor sztuk teatralnych – Jerzy Stuhr.

ad, mat. pras/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap