video-jav.net

Sejm ustanowił Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych

Sejm uchwalił ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Będzie on obchodzony 19 października jako święto państwowe uchwalone w hołdzie "bohaterom, niezłomnym obrońcom wiary i niepodległej Polski".

Polub nas na Facebooku!

Za przyjęciem ustawy głosowało 356 posłów, przeciwko 39, a 21 się wstrzymało. Teraz dokument trafi do prac w Senacie.

Projekt początkowo miał być poświęcony “prześladowanym księżom, niezłomnym obrońcom wiary chrześcijańskiej i niepodległej Polski”, jednak w toku prac nad nim zgłoszono poprawki polegające na uwzględnieniu także innych postaci różnych wyznań, a nie tylko kapłanów katolickich. Stąd zastąpienie w tytule ustawy słowa “kapłanów” na słowo “duchownych”.

– Komisja zgodziła się, że powinna to być uchwała, która po pierwsze odnosi się do wszystkich duchownych, którzy walczyli o polskość i podtrzymywali polskie tradycje i wartości. Mówię tutaj o różnych wyznaniach. Powinna dotyczyć również nie tylko księży, ale też zakonnic i zakonników, ponieważ stwierdzenie “kapłan” jest bardzo wąskie – argumentowała na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu poseł Urszula Pasławska (PSL-UED).

Ustanowienie tego Dnia ma być wyrazem hołdu dla duchownych, którzy “swoją postawą dawali wyraz swojej wierze w Jezusa Chrystusa, ale też męstwu i niezłomnej postawie patriotycznej oraz niejednokrotnie przelewali krew w obronie swej chrześcijańskiej Ojczyzny – Polski”.

Ustawa podkreśla, że od zarania dziejów w historii Polski “pojawiają się postaci niezłomnych, bohaterskich duchownych, dla których chrześcijańskie idee i wiara w Boga są podstawą do apostolstwa, pobożnego życia i dążenia do świętości, ale też stanowią dodatkową motywację do działań na rzecz ziemskiej Ojczyzny – jej rozwoju, suwerenności i dobrobytu”.

Projekt ustawy wspomina wielu duchownych, zaznaczając, że zwłaszcza w okresie, gdy Polski nie było na mapie Europy, często byli oni depozytariuszami utraconej państwowości, wychowywali do wolności poszczególne pokolenia, mówili zarówno o wolności wewnętrznej – osobistej, jak i społecznej oraz politycznej.

Duchowni podczas zaborów angażowali się zarówno w szeroko pojętą walkę o polskość na gruncie społecznym, kulturowym i publicystycznym, ale też niekiedy z bronią w ręku, wraz z rodakami stawali do walki zbrojnej z przeciwnikiem. Przykładem tych postaw są m.in. św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński i ks. Stanisław Brzóska.

Projekt wymienia kilkanaście postaci: od św. Andrzeja Boboli i ks. Ignacego Skorupski, poprzez św. Maksymiliana Marię Kolbego, ale i ks. Stanisława Dobrzańskiego, proboszcza parafii Ostrówki zamordowanego w 1943 r. przez ukraińskich nacjonalistów czy ks. Józefa Stanka – kapelana zgrupowania „Kryska” Armii Krajowej, po torturach powieszonego przez Niemców na własnej stule.

Ustawa mówi także o duchownych mniej znanych z nazwiska, ale którzy powinni zostać upamiętnieni, np. księżach, którzy wraz z polskimi oficerami zginęli w Katyniu, Charkowie czy Miednoje.

Mowa jest także o duchownych, którzy zginęli podczas powstania warszawskiego w tym: 8 kapłanach i 8 braciach Towarzystwa Jezusowego, którzy 2 sierpnia 1944 w jezuickim Domu Pisarzy przy ul. Rakowieckiej 61 zostali zamordowani przez żołnierzy SS wraz z ukrywającymi się w klasztorze cywilami; o 30 redemptorystach z ul. Karolkowej zamordowanych w ramach przeprowadzonej w pierwszych dniach powstania rzezi Woli.

Szczególną uwagę projekt zwraca na czasy powojennej walki podziemia niepodległościowego z władzą komunistyczną.

“Księża Niezłomni w czasach stalinizmu byli tak samo jak Żołnierze Wyklęci represjonowani, więzieni i mordowani” – czytamy w uzasadnieniu dokumentu, który wymienia torturowanych przez NKWD i UB oraz zamordowanych księży Michała Pilipca, Michała Repacza, Rudolfa Marszałka czy Jana Szczepańskiego. Represje dotknęły także ks. Władysława Gurgacza czy ks. Stanisława Domańskiego.

Ponadto ustawa wspomina oczywiście wielkie postacie Kościoła w Polsce okresu powojennego, jak wielokrotnie represjonowani kard. Stefan Wyszyński, abp Antoni Baraniak, ks. Roman Kotlarz i bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Na zakończenie zaznaczono, że 19 października byłby też poświęcony takim księżom jak ks. Stefan Niedziela, ks. Stanisław Suchowolec i ks. Sylwester Zych, zamordowanym w 1989 r., już w okresie zapoczątkowanych przemian ustrojowych.

KAI/ad

Arturo Mari: Jan Paweł II traktował mnie jak syna

Papieski fotograf Arturo Mari wziął udział w zorganizowanej przez Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II uroczystości upamiętniającej patrona placówki w 40. rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową.

Polub nas na Facebooku!

Arturo Mari wspominał długie lata przyjaźni najpierw z bp. Karolem Wojtyłą, a następnie z Janem Pawłem II. Fotograf wykonał ok. 6 mln zdjęć dokumentujących pontyfikat papieża Polaka. – Papież traktował mnie jak własnego syna, a ja traktowałem go jak ojca – mówił w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. Wśród najważniejszych wydarzeń tego pontyfikatu wymienił m.in. wystąpienie Jana Pawła II przed przywódcami świata na forum ONZ, jego spotkanie z chorymi dziećmi w szpitalu w Kinszasie oraz wizytę w Sudanie, gdzie papież w bardzo stanowczy sposób rozmawiał z prezydentem tego kraju.

Mari wspominał także ostatnie godziny życia Jana Pawła II. – Kard. Dziwisz powiedział do Ojca Świętego: Arturo jest tutaj – opowiadał. Zaznaczył, że nie są prawdą rozpowszechniane w mediach informacje, że Ojciec Święty nic nie mówił i nic nie pamiętał. – W pewnym momencie, niespodziewanie, papież odwrócił się do mnie. Dla mnie to była trauma: piękne, otwarte oczy. Uklęknąłem i papież zaczął dotykać mojej twarzy. Trwało to dosyć długo. Na koniec powiedział mi: Arturze dziękuję, dziękuję – mówił z widocznym wzruszeniem.

Jak podkreślał później w rozmowie z dziennikarzami, nie można oddać słowami tego, kim był Jan Paweł II. On sam jest przekonany, że żył u boku świętego człowieka. – Dla niego chorzy i dzieci byli na pierwszym miejscu. O nich pamiętał i im poświęcał wiele czasu oraz swoją modlitwę – podkreślał. Dodał, że Jana Pawła II charakteryzowała ogromna pokora. W obliczu cierpienia nigdy się nie skarżył. Był uśmiechnięty, emanowała z niego wola życia.

W spotkaniu uczestniczył również kard. Stanisław Dziwisz. Osobisty sekretarz Jana Pawła II wspominał październikowe konklawe i towarzyszącą temu wydarzeniu atmosferę. Według niego wybór kard. Wojtyły na papieża budził w ludziach nadzieję na zmiany w Kościele i w świecie. – Ten pontyfikat był darem dla świata i szczególnym darem dla nas – ocenił hierarcha. Jak podkreślił, najsilniejszą bronią Jana Pawła II była umiejętność wyswobadzania ludzi z lęku.

Wspomniał również, że ludzie wciąż do niego piszą, opowiadając o łaskach, jakie otrzymali za pośrednictwem Jana Pawła II. Są to przede wszystkim uzdrowienia z nowotworów oraz narodziny dzieci w małżeństwach, które od wielu lat bezskutecznie starały się o potomstwo.

Krakowski Szpital Specjalistyczny nosi imię Jana Pawła II od 1990 roku. Istnieje od 1917 roku. Początkowo były tu Miejskie Zakłady Sanitarne. Dwukrotnie w latach 1936-1938 leczyła się tu siostra Faustyna Kowalska. Po wojnie był to Miejski Szpital Zakaźny, a potem Szpital Specjalistyczny im. dr. Anki. W 1979 roku w szpitalu zaczął działać Instytut Kardiologii.

Podczas pielgrzymki do Polski w czerwcu 1997 roku Jan Paweł II poświęcił nowy budynek Kliniki Kardiochirurgii.


KAI/ot