Lublin zaśpiewał „Te Deum” za Unię Lubelską

Po ulicach Lublina spaceruje szlachta i rycerze, karocą przejeżdża Król Zygmunt August wraz z Janem Kochanowskim w asyście straży przybocznej, a nad głowami Lublinian na Placu Litewskim przeleci akrobacyjna grupa wojskowych samolotów Biało-Czerwone Iskry. Lublin świętuje główne obchody 450-lecia zawarcia Unii Lubelskiej. Jedną z form upamiętnienia było wspólne śpiewanie hymnu „Ciebie Boga wysławiamy”.

Polub nas na Facebooku!

Jak zauważył Prezydent Lublina Krzysztof Żuk, wspólne świętowanie rocznicy jest dla mieszkańców i odwiedzających Kozi Gród prawdziwą podróżą w czasie. – Inscenizacje, pokazy i rekonstrukcje historyczne, spotkania z kulturą litewską, dawną i współczesną, to tylko nieliczne z atrakcji, jakie przygotowaliśmy w ciągu siedmiu dni świętowania. Mieszkańcy miasta i wszyscy, którzy w tym czasie odwiedzą Lublin staną się uczestnikami niepowtarzalnych widowisk i koncertów. Wszystkie wydarzenia mają charakter otwarty. Zapraszam do wspólnego świętowania – zaznaczył Żuk.

Jedną z form upamiętnienia wydarzeń sprzed 450 lat było wspólne odśpiewanie hymnu „Te Deum laudamus” znanego w Polsce jako „Ciebie Boga wysławiamy”. Według kronik, to właśnie tę pieśń polecił odśpiewać król Zygmunt August po zakończeniu negocjacji nad dokumentem tworzącym Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Jak zauważył Leszek Winniewski, prezes Fundacji EduArtte, główną ideą przedsięwzięcia było stworzenie wspólnoty osób, które choć na co dzień się mijają to chcą razem uczcić przełomowe wydarzenia z historii. – Wiemy, że 450 lat temu Król Polski po podpisaniu aktu Unii, orszakiem przeszedł do kościoła dominikanów, by podziękować Opatrzności za sukces obrad, które miały bardzo burzliwy przebieg. Stojąc przed prezbiterium wyśpiewał ten hymn, oczywiście w wersji łacińskiej, a przygotowana przez nas wersja to ta pochodząca z Millennium Chrztu Polski z 1966 r. Chcemy, tu pod lubelskim zamkiem, razem powtórzyć to, co pod natchnieniem zrobił Zygmunt August – tłumaczył Winniewski.

Obchody Unii Lubelskiej potrwają do 4 lipca br. Do tego czasu w całym mieście odbędzie się wiele inicjatyw historycznych, artystycznych i społecznych nawiązujących do wydarzeń sprzed czterech i pół wieku. W organizację wydarzeń aktywnie włączyły się miasta partnerskie i zaprzyjaźnione, lubelskie szkoły i uczelnie oraz wiele instytucji naukowych i kulturalnych w kraju i za granicą.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Kraków: modlitwa za zranionych w Kościele

Z inicjatywy grupy katolików świeckich odbyło się w kościele św. Idziego w Krakowie spotkanie modlitewne w intencji osób pokrzywdzonych przez duchownych. Uczestnicy spotkania m.in. wysłuchali świadectw ofiar przemocy seksualnej.

Polub nas na Facebooku!

Jeden z inicjatorów spotkania Karol Wilczyński mówił dziennikarzom, że najważniejsze jest, by osoby zranione i skrzywdzone w Kościele poczuły, że są „w naszych sercach, że one i to, co się im stało, jest ważne”. – Drugi cel to nie pozwolić, żeby ta sprawa gdzieś zanikła. Chcemy, żeby katolicy w Polsce i nie tylko słyszeli głos ofiar i myśleli o tym, co się wydarzyło w Kościele, bo jeśli nie będziemy myśleć, nic się nie zmieni – podkreślał.

W kościele św. Idziego swoim świadectwem podzieliła się m.in. pani Iwona, która od dwunastego roku życia była przez kilka lat seksualnie wykorzystywana przez księdza, który regularnie zapraszał ją i jej koleżanki na plebanię. Tam częstował je alkoholem i zdobywał ich zaufanie. Doszło do stosunków seksualnych. Kobieta wyznała, że największą traumą było dla niej to, że kapłan zmuszał ją do tego, by spowiadała się u niego i w konfesjonale opowiadała o tym, co się działo na plebanii. Wzbudzał w dziecku poczucie winy i szantażował, że jeśli go wyda, pójdzie do jej matki.

Pani Iwona zdecydowała się opowiedzieć o swoich doświadczeniach dopiero kilkanaście lat później, gdy urodziła córkę. Jednak prokuratura umorzyła sprawę, uzasadniając swoją decyzję przedawnieniem. Skontaktowała się z inicjatywą “Zranieni w Kościele”, gdzie otrzymała fachową pomoc i wsparcie. Kapłan, który ją skrzywdził, stracił stanowisko w czerwcu tego roku.

– Najbardziej zależało mi na tym, żeby ten człowiek nie był już proboszczem, żebym była spokojna, że tam nie ma już żadnego dziecka – mówiła. Zaznaczyła, że wybaczyła swojemu oprawcy, ale do końca życia będzie pamiętała o tym, co jej zrobił. – Mam nadzieję, że w Kościele już nie będzie takich ludzi – dodała.

Wyznała, że wciąż jest w Kościele, bo to nie Pan Bóg ją skrzywdził, tylko człowiek. Jak jednak dodała, do dziś nie może się przełamać, żeby przystąpić do spowiedzi. – Kocham Kościół, byłam w nim, jestem i będę pomimo wszystko – wyznała, podkreślając, że bolą ją zarzuty, że to jest napaść na Kościół, a ofiary chcą go zniszczyć.

– Pamiętajcie o nas! Jesteśmy ludźmi z krwi i kości, nasze historie są prawdziwe, a nie wymyślone przez dziennikarzy. Nie zapominajcie o nas – apelowała kobieta.

W spotkaniu uczestniczyli m.in. rektor krakowskiego seminarium duchownego ks. Andrzej Tarasiuk oraz ks. Artur Chłopek, duszpasterz pokrzywdzonych z powodu wykorzystania seksualnego w archidiecezji krakowskiej. – Za każdą osobą stoi jakaś historia. I tak postrzegam swoją rolę jako duszpasterza. Nie jako budowanie jakiejś struktury, ale przestrzeni, gdzie można przyjść i porozmawiać, zarówno w przestrzeni psychologicznej – jestem psychologiem – jak i w przestrzeni duchowej – mówił duchowny. Dodał, że bardzo cieszy go, że osoby skrzywdzone przez kapłanów są wciąż wierzące i pozostają we wspólnocie Kościoła.

Marta Titaniec, przedstawicielka inicjatywy “Zranieni w Kościele”, mówiła, że telefon “wciąż dzwoni”. Podkreślała, że ofiary potrzebują nie tylko pomocy psychologicznej, ale przede wszystkim prawnej. Ważne jest także to, że ofiary-kobiety wolą rozmawiać z kobietami. Tę prawidłowość potwierdził także ks. Artur Chłopek, do którego zgłaszają się przede wszystkim pokrzywdzeni mężczyźni.

Dzięki warszawskiej inicjatywie “Zranieni w Kościele” w każdy wtorek od 19:00 do 22:00 pod nr. tel. 0 800 280 900 osoby, które były wykorzystywane seksualnie, mogą uzyskać profesjonalną pomoc.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap