Ks. Przemysław Śliwiński w MZaN: „Jutro Niedziela” pomaga w słuchaniu Słowa Bożego

W TVP1 w programie „Między Ziemią a Niebem” gościem był ks. Przemysław Śliwiński, współautor książki „Jutro Niedziela”. Zwrócił uwagę, że wydana książka pomaga we właściwym przygotowaniu się do niedzielnej mszy.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Śliwiński był gościem programu w ostatnią niedzielę roku liturgicznego – Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata.  To święto to jest zaznaczenie, kto jest panem historii, kto jest panem naszego życia. To jest pewnego rodzaju apel do naszych serc, abyśmy dokonali wyboru – kogo byśmy tak naprawdę słuchamy ostatecznie, za kim idziemy ­– powiedział. Myślę, że w czasach zamętu w jakich dzisiaj żyjemy taki wybór serc jest bardzo potrzebny – dodał.

 

 

Dzisiejsza ewangelia przywraca nam równowagę w rozumieniu Chrystusa-Króla. Ta deklaracja nie jest ustnym wskazaniem, ale ona objawia się nasze czyny.

 

Drugi tom „Jutro Niedzieli”

Wydana w tym roku „Jutro Niedziela” to drugi tom z serii. Dotyczy liturgicznego roku B, który zacznie się w pierwszą niedzielę Adwentu 29 listopada.

Napisaliśmy tę książkę razem z biblistą, ks. Marcinem Kowalskim. Przez „Jutro Niedzielę” chcieliśmy zwrócić uwagę, że w czasie liturgii eucharystycznej mamy możliwość słuchania Słowa Bożego – powiedział ks. Przemysław Śliwiński. „Jutro Niedziela” służy temu, żeby pomóc nam w słuchaniu konkretnego fragmentu Biblii, a tego jest naprawdę dużo podczas każdej mszy –stwierdził.

SPRAWDŹ: Zatęsknić za Bogiem obecnym w Słowie

 

ag/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Abp Depo: Odrzucić Jana Pawła II, to odrzucić wszystko, co jest w Kościele siłą ducha

„Odrzucić Jana Pawła II, to odrzucić to wszystko, co w Kościele jest siłą ducha, pięknem, blaskiem prawdy i Ewangelią życia” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który w Uroczystość Chrystusa Króla przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Polub nas na Facebooku!

Św. Jan Paweł II w naszym czasie stał się świadkiem Chrystusowej prawdy i znakiem sprzeciwu. Jego zakrwawiona sutanna i przestrzelony pas są dla przyszłych pokoleń świadectwem zmagania wiary – dodał metropolita częstochowski.

W homilii abp Depo podkreślił, że „po raz kolejny liturgia słowa kieruje naszą uwagę ku przyszłości, ku eschatologii mówiącej o śmierci, sądzie nad światem i losie ostatecznym człowieka”. Pewną nadzieję odczytujemy z psalmu 23, gdzie są słowa: „Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni życia i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy – mówił.

Podstawą przyszłego wyroku będzie osobista więź i relacja z Chrystusem. Miarą sądu będzie miłość Boga wyrażona w służbie i miłości człowiekowi – zaznaczył arcybiskup.

 

Herezja „dobroludzizmu”

Przypomniał pytanie, które postawił Piłat Jezusowi: „Cóż to jest prawda?”. Może ona ukazywać człowieka, który w swoim dotychczasowym życiu nie spotkał nikogo, kto zaświadczył całym sobą o prawdzie wypowiadanych przez siebie słów. A może Piłat był człowiekiem, który uznawał prawdę tylko i wyłącznie na płaszczyźnie teoretycznych rozważań lub politycznej poprawności – mówił abp Depo i dodał: W pytaniu Piłata możemy jednak odnaleźć jeszcze jeden dowód, że zawsze w historii człowieka obok pytania o prawdę istniało i istnieje zapotrzebowanie na świadectwo życia.

Słowa nie wystarczają. Łatwiej jest nam ubierać się wciąż w nowe maski, stwarzać pozory prawowierności i świętości, niż codziennie od nowa rozpoczynać walkę z sobą samym o jedność słów i czynów. Trzeba więc wciąż na nowo odkrywać, że na tej drodze nie jesteśmy sami. Chrystus z wysokości krzyża i w mocy jego zwycięstwa nad śmiercią daje nam łaskę, dzięki której jesteśmy w stanie sprzeciwiać się kłamstwu i wszelkim formom zła – kontynuował metropolita częstochowski.

Krzyż jest naszą codziennością od przebudzenia aż do zakończenia dnia. To jest miara również naszego sądu każdego dnia. Jest to o tyle ważne, że dziś w naszych środowiskach, nie bójmy się tego powiedzieć, rodzinnych, szkolnych, po uniwersytety, w środowiskach kościelnych, spotykamy się z herezją „dobroludzizmu”. A to oznacza, że nie muszę wierzyć w Boga. Jestem wolny! Nie muszę przyjmować trudnych prawdy wiary i wikłać się w opresyjną, znoszącą moją wolność, moralność Bożych Przykazań. A wreszcie nie potrzebuję Kościoła, kapłanów, sakramentów, Bożej łaski. Wystarczy, że jestem dobrym człowiekiem – podkreślił.

Przestrzegając przed herezją „dobroludzizmu” metropolita częstochowski zacytował słowa kard. Roberta Saraha: Ideologia polegająca na byciu po prostu dobrym należy do najbardziej niebezpiecznych. Dlaczego? Ponieważ miarą wszystkiego, czyni człowieka, a Boga traktuje jako hipotezę, że może jest, ale nie interesuje się tym światem i nie wtrąca się w nasze życie. Kardynał mówi dalej, że wyzbywając się kryterium prawdy „dobroludzizm” subiektywizuje, albo wręcz fałszuje pojęcie dobra. Jego mianem określając w istocie różne produkty własnego egoizmu.

Bez odniesienia do Boga i Jego praw. Bez prawdy o Chrystusie Zbawicielu, bez prawdy o człowieku i jego niezbywalnej godności wchodzimy na bardzo grząski i pełen błota grunt, a wtedy bardzo łatwo się zatracić, po prostu utopić – dodał arcybiskup.

 

Jan Paweł II – osoba zgodna z tym, co mówi

Hierarcha w sposób szczególny zwrócił się do młodych ludzi. Wszyscy męczennicy, nie tylko Kościoła, ale ludzkości są dobitnym przykładem, że życie jest darem, z którego można złożyć dar dla innych również w imię miłości Chrystusa i Kościoła, i Ojczyzny – powiedział i wskazał na przykład św. Jana Pawła II.

W pięknej książce teologa Yves Congara, która nosi znamienny tytuł „Życie dla prawdy”, odnajdujemy takie oto świadectwo francuskiego teologa o Janie Pawle II. „Istotnie, jego charyzmat, dar nawiązywania prawdziwego kontaktu, rzeczywistego porozumienia służy promieniującej afirmacji wiary. Technicy i pracownicy telewizji, którzy oglądali wielu wybitnych ludzi i oceniają ich bardzo trzeźwo, mówili o nim: jak idealnie osoba tego człowieka jest zgodna z tym, co mówi – kontynuował arcybiskup.

Nie dajmy się uśpić tak zwanym „oczyszczaczom” Kościoła z grzechów pedofilii i wszelkim profanacjom pomników św. Jana Pawła II, poczynając od swoistego przygotowania nas do tego poprzez dalej skandaliczny spektakl „Klątwa” w Warszawie. Przyzwyczajono nas do zła i do kłamstwa jak do chleba. Zburzyć pomnik nie tylko widoczny, Jana Pawła II, ale jego osobę i posługę, żeby odrzucić jego nauczanie. To jest cel! To są autentyczne powody tych, którzy wołają od jakiegoś czasu o tak zwaną „dekanonizację” lub „odjanopawłowienie” Polski. Mówmy sobą: „Nie! Nie pozwolimy! – wołał arcybiskup.

Podczas uroczystej liturgii swoje przyrzeczenia złożyła młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

SPRAWDŹ: O. Maciej Zięba o raporcie nt. McCarricka: Jan Paweł II niczego nie tuszował

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap