Kościół na Żytniej. Tu się wszystko zaczęło

W najbliższą niedzielę konsekracja kościoła na Żytniej w Warszawie. Przed wojną była to kaplica klasztoru, do którego wstąpiła św. Faustyna. Konsekracji dokona kard. Kazimierz Nycz

W Niedzielę Miłosierdzia kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy świętej o godz. 11.00 dokona konsekracji kościoła na Żytniej. Obecnie jest to kościół parafialny, ale przed laty była to kaplica zakonna, w której swoje życie zakonne rozpoczęła św. Faustyna Kowalska. Kaplica spłonęła w czasie II wojny światowej i jeszcze długo po wojnie pozostawała ostatnim nieodbudowanym warszawskim kościołem.

 

To tu św. Faustyna wstąpiła do zakonu

Dwudziestoletnia Helena Kowalska rozpoczęła swoje życie zakonne w Warszawie. 1 sierpnia 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej. Dziś w sąsiedztwie tego miejsca znajduje się siedziba Episkopatu Polski.

 

W klasztorze przy ul. Żytniej rozpoczął się pierwszy etap formacji zakonnej Apostołki Miłosierdzia, czyli postulat, który kontynuowała potem w Skolimowie i Józefowie – czyli dzisiejszych krakowskich Łagiewnikach. Raz jeszcze powróciła na krótko do domu zakonnego na Żytniej w Warszawie po ukończeniu nowicjatu i złożeniu pierwszej profesji.

 

Najpóźniej odbudowany warszawski kościół

Kościół Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny przy ul. Żytniej, którego konsekracji dokona w niedzielę kard. Kazimierz Nycz, to dawna kaplica Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Ufundowała ją przed 155 laty matka Teresa Ewa z książąt Sułkowskich hr. Potocka. Podczas walk Powstania Warszawskiego, w sierpniu 1944, kaplica spłonęła.

 

Przed pożarem, w czasie okupacji, kaplica znalazła się tuż przy murach getta, dlatego też była miejscem ucieczki i pomocy dla ludności żydowskiej, szczególnie młodzieży. W sierpniu 1944 r., po pożarze kościoła i domu zakonnego, większość sióstr i wychowanek wywieziono do obozu koncentracyjnego.

 

W okresie powojennym władze komunistyczne przez wiele lat nie pozwalały odbudować kaplicy i zakładu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Pozwolenie udało się uzyskać dopiero 28 marca 1974 r. Do tego czasu kościół Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny był jedynym obiektem sakralnym w Warszawie, który nie został odbudowany ze zniszczeń wojennych – jako świadek tragicznych losów Woli i Warszawy.

 

Odbudowa i upamiętnienie

Prymas Stefan Wyszyński 15 grudnia 1980 r. erygował parafię pw. Miłosierdzia Bożego i przydzielił jej byłą kaplicę sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia jako kościół parafialny. Pierwszym proboszczem parafii został ks. Wojciech Czarnowski, który zorganizował przy kościele ośrodek dla bezdomnych. W okresie stanu wojennego Żytnia stała się miejscem spotkań dla działaczy podziemia oraz wielu wydarzeń artystycznych.

 

Prace przy odbudowie kościoła – w związku z rosnącą liczbą parafian oraz pielgrzymów odwiedzających świątynię, z którą związana była św. Faustyna – rozpoczął kolejny proboszcz parafii, ks. Tadeusz Polak (1997-2011). W czasie odbudowy, zniknęły ślady po kulach i okopcone po pożarze ściany – świadkowie Powstania Warszawskiego. Jako ślad przeszłości pozostawiono jedynie fragment ściany ceglanej dawnej kaplicy, od strony ul. Żytniej. Przebudowano zakrystię i dom parafialny, dobudowano małą wieżyczkę zegarową. Prace przy rozbudowie kościoła kontynuował obecny proboszcz ks. Krzysztof Stosur.

 

6 października 2004 r. kamień węgielny pod odbudowę i rozbudowę kościoła Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny w Warszawie wmurował Prymas Polski, kard. Józef Glemp. W 2004 r. w fundamenty rozbudowywanego kościoła wmurowano cztery kamienie, związane symbolicznie z dziejami parafii: kamień z Wojuty na Wołyniu – miejsca narodzin bł. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego (będąc arcybiskupem Warszawy, w roku 1862 zakupił posiadłość między ul. Żelazną a Wronią, na której zbudowano m.in. klasztor i kościół); kamień z Głogowca – miejsca narodzin św. Faustyny; kamień z Zuzeli – miejsca narodzin kard. Stefana Wyszyńskiego oraz kamień z Archikatedry Warszawskiej. Od 2012 r. osobę fundatorki oraz fakt wstąpienia do klasztoru św. Faustyny upamiętnia tablica, poświęcona przez metropolitę warszawskiego kard. Kazimierza Nycza.

 

Święto Miłosierdzia

W głównym ołtarzu centralne miejsce zajmuje obraz Jezusa Miłosiernego „Jezu ufam Tobie”, poświęcony w 1998 r przez Prymasa Polski kard. Józefa Glempa. Obraz ten, zanim został umieszczony go w ołtarzu głównym świątyni, przed wielkim jubileuszem roku 2000 nawiedził wszystkie parafie archidiecezji warszawskiej.

 

Święto Miłosierdzia Kościół obchodzi w I niedzielę po Wielkanocy. Ustanowił je dla całego Kościoła papież Jan Paweł II w dniu kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej 30 kwietnia 2000 r. Obecnie jest nazywane też Niedzielą Miłosierdzia.

 

W swoim „Dzienniczku” św. Faustyna zapisała „Podczas modlitwy usłyszałam te słowa: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia”. „Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” – czytamy na kartach jej „Dzienniczka”


Źródło: archidiecezja.warszawa.pl

Show comments

“Stajemy się chrześcijanami, kiedy spotykamy Chrystusa”

Chrześcijanami stajemy się wówczas, kiedy spotkaliśmy Zmartwychwstałego Chrystusa, z którym mamy codzienny, żywy i bezpośredni kontakt - podkreślił abp Henryk Hoser. Biskup warszawsko-praski przewodniczył w środę wieczorem Mszy św. w parafii św. Ojca Pio na stołecznym Gocławiu, w czasie której udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania.

W homilii abp Hoser podkreślił, że bez osobistej relacji ze Zmartwychwstałym Panem nie ma mowy o autentycznym chrześcijaństwie. – Nie wystarczy myśleć o Panu Bogu, czy być przekonanym, że On istnieje. Nie wystarczy również znać katechizm, przykazania czy niektóre modlitwy. Chrześcijanami stajemy się wówczas, kiedy spotkaliśmy Zmartwychwstałego Chrystusa, z którym mamy codzienny, żywy i bezpośredni kontakt, podobnie jak rozmawia się na sypie czy na Facebooku – powiedział hierarcha. Przywołał przykład apostołów i podkreślił, że Bóg zawsze pozwala się znaleźć tym, którzy Go szukają.

 

Zachęcił też młodzież, by dała się prowadzić Duchowi Świętemu. – Bóg nie tylko udziela nam swoich darów oświecając umysł i uzdalniając do konkretnego działania, ale również nas prowadzi. – Jezus jest obecny w wydarzeniach naszego życia, w okolicznościach przez które nas przeprowadza i prawdziwe chrześcijaństwo polega na tym dać się Mu prowadzić – tłumaczył abp Hoser.

 

Zachęcając do współpracy z Bożą łaską duchowny jako wzór życia chrześcijańskiego wskazał na Jezusa Chrystusa. – Jego życie było ofiarą dla innych stąd również i nasze powinno być darem dla innych – podkreślił abp Hoser.

 

Zwrócił jednocześnie uwagę, że jeśli człowiek żyje, pracujemy dla nich, jeśli stara się ich uszczęśliwiać wówczas sam staje się szczęśliwszy. – Jeśli natomiast wszystko zgarniamy tylko dla siebie, wtedy jesteśmy smutni i depresyjni. Okazuje się bowiem, że zawsze jest nam za mało – stwierdził kaznodzieja.
Do sakramentu bierzmowania młodzież przygotowywała się przez dwa lata.


(KAI) mag / Warszawa

Show comments