Nasze projekty

Polski zakonnik zatrzymany na Białorusi. „Mamy do czynienia z prowokacją”

Polski zakonnik został zatrzymany na Białorusi. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że "mamy do czynienia z prowokacją". "Będziemy wspierać zatrzymanego od strony dyplomatycznej i prawnej przez naszą placówkę" - przekazał rzecznik resortu Paweł Wroński.

fot. freepik.com

Białoruski wywiad zatrzymał obywatela Polski – poinformowały w czwartek białoruskie media rządowe. Zatrzymany to 27-letni zakonnik, który należy do zgromadzenia karmelitów.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało nowe informacje w sprawie zatrzymanego Polaka. Polski przedstawiciel był w białoruskim MSZ, ale nie mogę zdradzać więcej szczegółów. Mamy do czynienia z prowokacją – oświadczył rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński.

Będziemy wspierać zatrzymanego od strony dyplomatycznej i prawnej przez naszą placówkę. Celem tej prowokacji jest rozchwianie sytuacji w Polsce i w Ukrainie – stwierdził współpracownik Radosława Sikorskiego.

Reklama

Polski obywatel zatrzymany na Białorusi to zakonnik

Zakon karmelitów w Krakowie poinformował, że zatrzymany mężczyzna jest członkiem zgromadzenia. W ostatnich tygodniach został skierowany do posługi w klasztorze w Trutowie.

ZOBACZ TEŻ: Zakonnik z Polski zatrzymany na Białorusi. Został oskarżony o szpiegostwo

Według propagandowych białoruskich mediów 27-latek został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa w Lepelu (obwód witebski). Jak pokazano w telewizyjnym materiale, Gaweł wraz “z inną osobą” został zatrzymany przez funkcjonariuszy Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego – KGB na parkingu. Po założeniu Polakowi kajdanek jeden z funkcjonariuszy poinformował, że zarzuca mu się szpiegostwo (na Białorusi grozi za to kara od 7 do 15 lat pozbawienia wolności).

Reklama

W wyemitowanym programie pokazano, jak podejrzany jakoby dobrowolnie przekazał funkcjonariuszom dokumenty – kserokopię „Zarządzenia w sprawie organizacji przygotowania i udziału w wojskowych ćwiczeniach rosyjsko-białoruskich “Zapad-2025” z klauzulą „tajne”. Dokument ten rzekomo miał mu zostać wręczony na kilka minut przed zatrzymaniem w samochodzie. Cały proces nagrywano z dwóch kamer pod różnym kątem.

Według wersji propagandystów Polak „nawiązał kontakt z obywatelem Białorusi poprzez media społecznościowe i zaproponował mu współpracę na rzecz polskich służb specjalnych”, polegającą na zbieraniu i przekazywaniu poufnych informacji o kadrze dowódczej oraz pracownikach kontrwywiadu wojskowego.

Przedstawiciele polskich władz, m.in. premier Donald Tusk, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, rzecznik MSZ Paweł Wroński oraz wiceszef tego resortu Marcin Bosacki jednoznacznie stwierdzili, że w tym momencie traktują zatrzymanie Polaka na Białorusi jak kolejną prowokację reżimu Alaksandra Łukaszenki.

Reklama

„Aresztowanie polskiego obywatela przez białoruskie KGB to kolejna prowokacja reżimu Łukaszenki wymierzona w nasz kraj. Polskie służby specjalne nie wykorzystują zakonników do zbierania informacji o manewrach wojskowych” – podkreślił natomiast Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Według polskich władz sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napiętych relacji między Warszawą a Mińskiem. Polska strona wielokrotnie podkreślała, że w białoruskich więzieniach przebywają już inni obywatele RP, w tym dziennikarz Andrzej Poczobut, skazany w lutym 2023 roku na osiem lat pozbawienia wolności.

Kwestia zatrzymania o. Grzegorza Gawła ma być przedmiotem dalszych konsultacji na szczeblu rządowym. Jak zaznaczył szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, sprawa nie zostanie pozostawiona bez odpowiedzi, a polska dyplomacja będzie podejmować działania w obronie swojego obywatela.

KAI, wiadomosci.onet.pl

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas