Kościół katolicki to największa instytucja charytatywna w Polsce

835 - tyle instytucji charytatywnych Kościoła katolickiego działa w Polsce. W sumie prowadzą one około 5 tysięcy różnych dzieł charytatywnych. Z ich działalności skorzystało w ubiegłym roku 2,9 miliona beneficjentów

Większość instytucji prowadzą zakony żeńskie (52%). Najwięcej dzieł charytatywnych służy dzieciom i młodzieży (1372). To przede wszystkim różnego rodzaju świetlice oraz kluby młodzieżowe. Dużo działań poświęconych jest również pomocy bezdomnym (897) oraz pomocy doraźnej (861) – składają się na nią przede wszystkim różnego rodzaju noclegownie oraz jadłodajnie.

rodzaje_organizacji

 

Z działalności instytucji charytatywnych Kościoła w ubiegłym roku skorzystało 2,9 miliona beneficjentów (nie należy tego mylić z jednostkami osobowymi). Najwięcej z pomocy doraźnej (w ubiegłym roku było to 1 116 tysięcy beneficjentów). Natomiast dla przykładu z pomocy żywnościowej skorzystało 650 tysięcy beneficjentów.

beneficjenci

Posługa charytatywna Kościoła katolickiego w ubiegłym roku głównie docierała do beneficjentów z grupy dzieci i młodzieży (286 tysięcy), ale również do beneficjentów z grupy bezdomnych (203 tys.), beneficentów z grupy niepełnosprawnych (121 tys.), beneficjentów z grupy osób starszych (91 tys.), beneficjentów z grupy uzależnionych (23 tys.), beneficjentów z grupy bezrobotnych (6 tys.) oraz beneficjentów z grupy migrantów i uchodźców (5 tys.).

 

Kościół katolicki charytatywnie pomaga na dwóch niezależnych poziomach – instytucjonalnym oraz lokalnym – są to przede wszystkim działania parafialne.

W niemal 11 tysiącach parafii w Polsce działa ponad 60 tysięcy organizacji parafialnych. Liczba tych organizacji cały czas wzrasta. Prowadzą one różnorodną działalność. Większość z nich ma charakter wyłącznie modlitewny i duchowy. Około 12 % podejmowanych działalności to pomoc charytatywna.

 

Organizacje parafialne poza młodzieżą (17%) kierują swoje działania do osób potrzebujących pomocy: ubogich (prawie 16%), osób w wieku emerytalnym (14%) oraz niesamodzielnych i chorych (12%), a także osób samotnie wychowujących dzieci (10%), bezrobotnych (9%), wychodzących z uzależnienia (7%) oraz bezdomnych (6%).

beneficjenci2

 

Organizacje działające charytatywnie przeważnie zakładane są przez duszpasterze z parafii (57%) oraz spoza parafii (13%). Znacznie rzadziej przez osoby świeckie (21%).

Mniej niż połowa organizacji parafialnych współpracuje z administracją samorządową w prowadzonej działalności charytatywnej. Wśród organizacji świadczących pomoc doraźną najwięcej jest Parafialnych Zespołów Caritas funkcjonujących w 4406 parafiach, oprócz nich sa także Szkolne Koła Caritas działające w licznie 2700.

organizacje

 

Wśród organizacji parafialnych działających jako grupy wsparcia oraz świadczących pomoc psychologiczną najczęściej są to: Anonimowi Alkoholicy (312 parafii) oraz poradnictwo rodzinne (98 parafii).

grupy_wsparcia

 

Dane przedstawione w raporcie pochodzą zarówno z prowadzonych regularnie przez ISKK badań parafii w Polsce, jak i przeprowadzonego w tym roku (z danymi za rok 2014) nowego badania instytucji charytatywnych Kościoła katolickiego.

 

Show comments

Raport: polityka rodzinna wymaga radykalnej zmiany

Model polityki rodzinnej w Polsce jest zbyt skomplikowany i wymaga radykalnej odbudowy. Wsparcie materialne powinno być proste, powszechne i zagwarantowane na cały okres wychowania - to jedne z wniosków raportu przygotowanego przez Instytut "Ordo Iuris"

Raport został przygotowany przez dr. Tymoteusza Zycha, Olafa Szczypińskiego i Karolinę Dobrowolską. Partnerami raportu zostały Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” i Centrum im. Adama Smitha.

Raport przypomina na wstępie, że doświadczenia państw europejskich z ostatnich kilkunastu lat wskazują, że odpowiednio skonstruowane instrumenty polityki rodzinnej mogą przyczynić się do wzrostu dzietności.
Rozwiązania prorodzinne funkcjonujące w krajach, w których po 1990 r. istotnie wzrósł poziom dzietności, mimo dużych zróżnicowań posiadają cechy wspólne. Różnorodne formy wsparcia materialnego mają charakter prosty i powszechny, przynajmniej część wsparcia jest udzielana w postaci bezpośrednich świadczeń przekazywanych rodzicom. Jego wysokość jest zbliżona do sumy podatków pośrednich, które rodzice płacą w związku z nakładami na wychowanie dziecka.

 

W większości tych państw rodzice mogą sami wybrać, czy wsparcie państwa w opiece nad dzieckiem ma być przeznaczone na żłobki i przedszkola, wynagrodzenie opiekunki czy na opiekę ze strony członków rodziny. Wsparcie obejmuje cały okres wychowania dziecka i jest najwyższe w okresie pierwszych lat jego życia.

Raport podkreśla, że w całej Europie można zauważyć pozytywny związek między dzietnością a tradycyjnym modelem rodziny opartej na małżeństwie. Kobiety żyjące w związkach małżeńskich rodzą przeciętnie więcej dzieci niż te żyjące w związkach nieformalnych.

Istnieje też ścisły związek między wzrostem dzietności a możliwością czasowego przerwania przez kobiety pracy zarobkowej po to, aby poświęcić ten czas na opiekę nad dzieckiem. Kobiety, które czasowo zawiesiły aktywność zawodową w tym celu, znacznie częściej rozważają posiadanie w najbliższym czasie kolejnego potomka niż kobiety, które na taką przerwę się nie zdecydowały.

 

Wydłużenie płatnego urlopu rodzicielskiego przyczyniło się, zdaniem autorów raportu, do zwiększenia dzietności w Polsce w 2014 roku. Choć prognoza GUS przewidywała w 2014 spadek liczby urodzeń o 9 tys., to jednak w poprzednim roku urodziło się prawie 6 tys. dzieci więcej niż w roku 2013.

Europejskie matki w olbrzymiej większości chcą bezpośrednio po urodzeniu dziecka poświęcić się w pełni obowiązkom macierzyńskim i dopiero po pewnym czasie godzić je z elastycznie zorganizowaną pracą zarobkową w niepełnym wymiarze.

Tymczasem pomimo wzrostu wydatków na politykę rodzinną w ostatnich latach, rozwiązania funkcjonujące w naszym kraju nie przyczyniły się do wzrostu dzietności. Wiele rozwiązań prezentowanych jako prorodzinne nie ma istotnego związku z sytuacją materialną rodzin posiadających dzieci. Tylko nieliczne mają charakter instrumentów polityki rodzinnej w ścisłym znaczeniu, jak urlop rodzicielski i ulga prorodzinna w podatku dochodowym.

 

Według raportu, polskie rozwiązania prorodzinne mają na tle innych państw europejskich charakter skrajnie etatystyczny. Wspierana jest wyłącznie opieka w placówkach opieki kolektywnej, a rodzice, którzy nie mogą z niej korzystać lub preferują inne modele opieki nad małym dzieckiem, są całkowicie pozbawieni wsparcia.

Na krytykę zasługują – zdaniem autorów publikacji – zasiłki, których progi nie są dostosowane do wzrostu minimalnego wynagrodzenia oraz wskaźnika inflacji w ostatnich latach. – Powoduje to zmniejszanie się ilości osób uprawnionych do skorzystania ze świadczeń rodzinnych – czytamy w dokumencie.

“Ordo Iuris” nie zostawia suchej nitki na przyznawanym jednorazowo tzw. becikowym, które ma według raportu znaczenie “przede wszystkim symboliczne”, a towarzyszący mu formalizm i skomplikowane procedury przyznawania stanowią utrudnienie dla osób, którym takie świadczenie się należy.

 

W raporcie doceniono natomiast wydatki na instytucjonalną opiekę nad dziećmi. Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej do 2013 r. wydatki sektora publicznego na przedszkola wzrosły (według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej) dwuipółkrotnie – z 3,6 do ponad 9 mld zł. W ostatnich latach notuje się także bardzo szybki wzrost wydatków na opiekę żłobkową. Zgodnie z szacunkami MPiPS, w 2011 r. w skali kraju wydatki na ten cel wynosiły 375,1 mln zł, a w 2014 r. już 559,5 mln zł.

Jednak same ustawodawstwo jest już dla instytucji opieki nad dziećmi mniej korzystne. Nową ustawą o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 i wydanymi na jej podstawie rozporządzeniami wprowadzono daleko idące utrudnienia w zakresie tworzenia instytucji opieki nad dziećmi do lat 3. Jaskrawo kontrastują one z sytuacją w innych krajach europejskich, gdzie swobodnie rozwijają się bardzo zróżnicowane formy zorganizowanej opieki nad dziećmi. Dlatego – postulują autorzy raportu – model polityki rodzinnej w Polsce wymaga radykalnej odbudowy.

Wsparcie państwa powinno obejmować cały okres opieki nad dzieckiem i jego wychowania. Należy wyeliminować istniejące w tym zakresie przerwy, w szczególności między 1. a 3. rokiem życia. Konieczne jest zapewnienie rodzicom swobody wyboru formy opieki nad dziećmi.

 

Najpilniejsze jest natomiast wprowadzenie bonu opiekuńczo-wychowawczego, który będzie przysługiwał rodzicom wszystkich dzieci od pierwszego do trzeciego roku życia i docelowo będzie posiadał wartość równą kosztowi opieki nad jednym dzieckiem w żłobku.

W dalszej kolejności wprowadzić należy także bon opiekuńczo-wychowawczy dla dzieci od 3. do 6. roku życia o niższej wartości, odpowiadającej średniemu kosztowi opieki nad dzieckiem w przedszkolu. Zdaniem autorów raportu, wprowadzenie takich bonów nie spowoduje istotnego wzrostu wydatków państwa w stosunku do zakładanych obecnie przez władze planów objęcia zdecydowanej większości małych dzieci opieką kolektywną.

Bony opiekuńczo-wychowawcze pozwolą za to na skorzystanie ze wsparcia rodzicom, którzy preferują inne formy opieki nad dzieckiem lub nie mogą korzystać z instytucjonalnej opieki kolektywnej (czyli żłobków, klubów malucha i przedszkoli), w tym osobom mieszkającym na wsi.

 

Wprowadzenie systemu bonów opiekuńczo-wychowawczych powinno być skoordynowane z dalszym wydłużaniem urlopu rodzicielskiego przynajmniej do 18 miesięcy. Podobnie jest bowiem w państwach, w których w okresie ostatnich kilkunastu lat wyraźnie wzrosła dzietność.

Raport podkreśla też, że szczególną opieką należy objąć rodziny wielodzietne, w których – pomimo relatywnie wysokich przychodów rodziców – dochód na członka rodziny jest najniższy.

Większość funkcjonujących obecnie w Polsce skomplikowanych mechanizmów prorodzinnych powinny zastąpić proste i powszechne świadczenia na każde drugie i kolejne dziecko, niezależnie od dochodu rodziny, którego wartość będzie wyższa w przypadku trzeciego i kolejnych dzieci. Wysokość tego świadczenia powinna rekompensować rodzinom średnie koszty podatków pośrednich zapłaconych w związku z wychowaniem dziecka do 18. roku życia, mając de facto charakter ryczałtowego zwrotu zapłaconego podatku.

 

Potrzeba zmian w zakresie polityki rodzinnej jest pilna. W raporcie Instytutu “Ordo Iuris” podkreślono, że w kolejnych dziesięcioleciach przemiany demograficzne będą stanowiły główną barierę rozwojową Polski.

Negatywny wpływ kryzysu demograficznego dotknie przede wszystkim gospodarkę. Największe znaczenie będzie miał bowiem spadek liczby osób w wieku produkcyjnym oraz radykalny wzrost liczby osób w wieku poprodukcyjnym, czyli zmiana proporcji pomiędzy liczbą płatników składek ubezpieczeniowych a liczbą osób uprawnionych do otrzymywania świadczeń.

 

Kryzys demograficzny w naszym kraju trwa od końca lat 80., a od końca lat 90. Polska zalicza się do państw o najniższym poziomie dzietności na świecie. Ogólny współczynnik dzietności w Polsce w 2014 r. wyniósł 1,29, co sytuowało nas na 212. miejscu na 224 kraje świata. Tymczasem współczynnik dzietności niezbędny do zapewnienia prostej zastępowalności pokoleń to przynajmniej 2,10-2-15 dziecka na rodzinę. Ostatnim takim rokiem był w Polsce rok 1988.


lk, mip / Warszawa

 

Show comments