Nasze projekty

Gizela Jagielska rezygnuje ze stanowiska, ale nie odchodzi ze szpitala w Oleśnicy

Gizela Jagielska zrezygnowała ze stanowiska zastępcy dyrektora ds. medycznych, ale wciąż jest związana zawodowo ze szpitalem w Oleśnicy. Ginekolog powiedziała, że jej rezygnacja nie jest związana ze śledztwem ws. aborcji wykonanej w tej placówce.

fot. Stephen Andrews/Unsplash/Babkibabkom/Facebook

Jagielska zrezygnowała ze stanowiska zastępcy dyrektora ds. medycznych szpitala w Oleśnicy, ale nadal jest związana zawodowo z tą placówką. Złożyłam rezygnację z funkcji, ale dalej pracuję jako lekarz – powiedziała ginekolog w rozmowie z PAP.

W rozmowie z PAP ginekolog zaznaczyła, że jej rezygnacja nie jest związana ze śledztwem prowadzonym przez prokuraturę w sprawie wykonanego zabiegu przerwania ciąży. Nawet o nim nie słyszałam – stwierdziła lekarka.

Sprawa aborcji w Oleśnicy

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego przerwania ciąży w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy – poinformowała PAP prok. Karolina Stocka-Mycek.

Reklama

Jak przekazała prok. Karolina Stocka-Mycek, postępowanie toczy się w sprawie czynów z art. 152 par. 1 i 2 kodeksu karnego, a są to przerwanie ciąży za zgodą kobiety z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny oraz pomoc w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów – za każdy z nich grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

„W toku śledztwa uzyskano pełną dokumentację medyczną i aktualnie planowane jest przesłuchanie w charakterze świadków personelu medycznego szpitala w Oleśnicy” – przekazała prof. Stocka-Mycek.

Pokrzywdzoną jest kobieta, której szpital w Pabianicach odmówił wykonania zabiegu. Po kontroli przeprowadzonej przez urząd Rzecznika Praw Pacjenta za niewykonanie aborcji Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na placówkę najpierw 550 tys. zł kary, ale ostatecznie obniżył ją do 250 tys.

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Felek mógł żyć. Zabito go zastrzykiem w serce w 9. miesiącu ciąży w szpitalu w Oleśnicy

Ostatecznie aborcję wykonano w szpitalu w Oleśnicy. Z relacji mediów wynika, że zabieg przeprowadzono w 37. tygodniu ciąży ze względu na zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety poprzez wstrzyknięcie chlorku potasu w serce dziecka. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie złożyła Fundacja Życie i Rodzina. Zgodnie z prawem przerwanie ciąży jest w Polsce dozwolone, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie matki albo kiedy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

PAP, kh/Stacja7

Reklama
Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas