video-jav.net

Freedom in the city

Wolność jest możliwa - przekonują muzycy zespołu Reaktywacja. Na koncert i rozmowy o tym, co naprawdę wyzwala człowieka, zapraszają 29 listopada do krakowskiego klubu "U Louisa".

Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Chcemy łamać schematy, burzyć mury i ogłaszać Wolność, a wszystko to w samym centrum kulturalnej stolicy Europy – na Krakowskim Rynku”  piszą na stronie wydarzenia organizatorzy koncertu “Freedom in the city”. Zapewniają, że polityczny wydźwięk tego zaproszenia jest mylny.

Gwiazdą muzyczną koncertu będzie zespół Reaktywacja. – Reaktywacja to styl życia – tak piszą o sobie członkowie bandu. Zespół powstał jako rzeczywista reaktywacja grupy AmenBand, którą w latach 90 założył wybitny kontrabasista i kompozytor Andrzej Cudzich. Założona po jego śmierci Fundacja wskrzesiła do działania zespół AmenBand Reaktywacja. Jest to jednak zespół zupełnie inny niż na początku. Mimo iż założyciel był związany mocno z muzyką jazzową, dziś zespół gra raczej pop-rockowo, choć oczywiście w ich repertuarze nie brakuje utworów z dawnych lat. – To muzyka wiecznie młoda. Wymaga tego, by usłyszał ją świat i nowe pokolenia – mówi Mikołaj Budniak, lider formacji.

Inicjatywa koncertu zrodziła się we wspólnocie Szkoły Nowej Ewangelizacji “Sursum Corda”, jako owoc ewangelizacyjnego kursu Nowe Życie.  Wierzymy, że nawet w zabetonowanym i zasmożonym dużym mieście można odnaleźć prawdziwą wolność  mówi Maciej Stępień, jeden z organizatorów kursu. Koncert połączony będzie ze świadectwami osób należących do SNE. Zaproszeni są na niego zarówno ci, którzy już znaleźli w życiu wolność, jak i ci, którzy zmagają się z pytaniami i wątpliwościami dotyczącymi wiary.

Koncert odbędzie się 29 listopada w krakowskim Klubie U Louisa (Rynek Główny 13).


 Dołącz do facebookowego wydarzenia koncertu!


freedominthecity plakat

 

Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Prymas: Potrzeba nadziei, by ocalić człowieka.

„Potrzeba nadziei, by nie przekreślić, ale ocalić człowieka. By nie opuścić bezradnie rąk, by nie wytykać palcem i nie zamykać się przed możliwością ludzkiej przemiany. Nie może tej nadziei zabraknąć skazanym, nie może jej zabraknąć także w waszym spojrzeniu na nich” – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak do pracowników Służby Więziennej Zakładu Karnego w Inowrocławiu.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita gnieźnieński przewodniczył w inowrocławskim kościele Zwiastowania NMP Mszy św., podczas której poświęcił sztandar nadany Służbie Więziennej tamtejszego Zakładu Karnego.

 

W homilii, przypominając o kończącym się Roku Miłosierdzia i szczególnych gestach i słowach papieża Franciszka, skierowanych w tym czasie do więźniów i pracowników więzień, wskazał na potrzebę urzeczywistniania „logiki skupionej na pomaganiu osobie”. Jej doskonałym przykładem – zauważył – jest czytana dziś w liturgii słowa historia o nawróceniu Zacheusza. W tym bogatym, niemniej słabym i napiętnowanym przez innych człowieku Jezus dostrzegł kogoś potrzebującego współczucia i miłosierdzia.

 

„W jego wewnętrznym zagubieniu i być może nawet, pomimo nagromadzonego i nieuczciwie zdobytego wielkiego bogactwa, jakimś ludzkim upodleniu, Jezus dostrzegł tego, którego przyszedł odszukać i zbawić. W ten sposób pragnął w nim ocalić nie tylko jakieś resztki ludzkiej godności, ale przywrócić mu pełnię niszczonego jego słabością i grzechem człowieczeństwa. Nie zatrzymał się na pozorach, ale patrzył w serce. Tak, Jezus patrzy na nasze serce, na twoje serce, moje serce. On patrzy na serce przebywających w więzieniach ludzi i także nas uczy patrzeć tak właśnie na nich” – mówił abp Polak, dodając, że w spojrzeniu tym nie może zabraknąć nadziei.

 

„Nie może jej zabraknąć w waszym spojrzeniu na osadzonego nawet wówczas, gdy tak często jego kryminalna przeszłość, smutne wydarzenia, które ciągną się za nim, a nawet postawa w więzieniu, nie dają wprost oczywistych czy jasnych znaków nadziei. Może właśnie wtedy, gdy jest tak trudno, gdy tak trudno z tym wszystkim sobie poradzić, trzeba nam cierpliwie szukać w tym pokrzywionym i poranionym człowieczeństwie jakiś ostatnich resztek ludzkiej godności” – wskazał Prymas Polski. Przestrzegał też, za papieżem Franciszkiem, przed stawaniem się sędziami innych.

 

„Człowiek, który odsiaduje karę w więzieniu jest tam dlatego, że popełnił błąd, nie respektował prawa i współżycia obywatelskiego. I tego nic nie zmieni. Ale niezależnie od tego, co dany więzień popełnił, to wciąż jest kochany przez Boga. Kto może wejść w głębię jego sumienia, aby zrozumieć, czego doświadcza? Kto może zrozumieć jego cierpienie i wyrzuty sumienia? Zbyt łatwo umyć sobie ręce mówiąc, że popełnił błąd. Trzeba zatem nadziei, żeby nie opuścić bezradnie rąk, żeby pochopnie nie przekreślić, żeby nie wytykać palcem i zamknąć się szczelnie przed wszelką możliwością ludzkiej przemiany” – podkreślił abp Polak, życząc na koniec, by przypominał o tym także poświęcony sztandar.

 

„Niech przypomina wam zawsze o tej nadziei, która ocala, która podnosi, która uzdrawia i przez to czyni człowieka bratem, siostrą, przyjacielem tych, którzy naprawdę źle się mają. Może to zabrzmi ostro i prowokująco, ale przecież i do tych naszych osadzonych i do nas Jezus mówił: cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – przypomniał Prymas Polski.


bgk / Inowrocław