Nasze projekty
Reklama
Fot. Wikipedia

Dolly Parton nie żyje. W jej piosenkach Bóg był bardzo blisko

Dolly Parton zmarła w wieku 80 lat. Świat żegna królową country, autorkę „Jolene”, „I Will Always Love You” i „9 to 5”.

W jej twórczości od początku obecny był jeszcze jeden głos: głos wiary wyniesionej z gór Tennessee, rodzinnego śpiewu i prostego przekonania, że Bóg jest blisko człowieka także wtedy, gdy życie boli.

Dolly Parton, jedna z największych ikon muzyki country, zmarła 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat. Informację o jej śmierci podała rodzina artystki, a światowe agencje i media przypominają dziś nie tylko jej ogromny dorobek muzyczny, ale także działalność charytatywną, filmową i biznesową. Parton sprzedała ponad 100 milionów płyt, była autorką setek piosenek, gwiazdą kina i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiej kultury.

ZOBACZ TAKŻE >>> Nie żyje Bonnie Tyler. Piosenkarka miała 75 lat

Reklama

Dla wielu słuchaczy pozostanie przede wszystkim głosem „Jolene”, „Coat of Many Colors”, „I Will Always Love You” czy „9 to 5”. Ale historia Dolly Parton nie zaczyna się na wielkiej scenie. Zaczyna się w biednym domu w górach Smoky Mountains, w rodzinie, w której muzyka, wiara i codzienność splatały się ze sobą naturalnie. Sama Parton wielokrotnie mówiła, że religia była częścią życia w miejscu, w którym dorastała, a gospel i rodzinne harmonie miały dla niej wyjątkowe znaczenie.

„Najbliżej Boga jestem, kiedy piszę”

Dolly Parton była kolorowa, dowcipna, sceniczna, czasem przerysowana — i właśnie w tym bardzo prawdziwa. Ale pod cekinami i autoironią kryła się głęboka duchowość. Reuters, przypominając jej autobiograficzną książkę „Dolly Parton, Songteller”, zwrócił uwagę na zdanie, w którym Parton pisała, że czuje się najbliżej Boga wtedy, gdy tworzy.

U Dolly Parton wiara była jednym ze źródeł języka, którym opowiadała o świecie: o biedzie, rodzinie, czułości, samotności, stracie, nadziei i przebaczeniu. W wywiadzie dla NPR/Fresh Air Parton mówiła, że ma głęboką wiarę w Boga. Wspominała też, że w dzieciństwie śpiewanie pieśni gospel było czymś naturalnym — czymś, co należało do życia tak samo jak rodzina, praca i opowieści przekazywane w domu.

Reklama

Gospel z gór Tennessee

Jej pierwsza w pełni gospelowa płyta, „The Golden Streets of Glory”, ukazała się w 1971 roku. Associated Press przypomina, że znalazły się na niej m.in. utwory „I Believe”, „Lord Hold My Hand” i tytułowe „Golden Streets of Glory”. To nie był epizod na marginesie kariery, ale powrót do muzycznego języka dzieciństwa.

W późniejszych latach Parton wielokrotnie wracała do muzyki religijnej i inspiracji chrześcijańskich. Na oficjalnej stronie artystki przy albumie „Precious Memories” przypomniano jej słowa o tym, że gospel był ważną częścią życia w Smoky Mountains, a religia należała do codzienności.

To tłumaczy, dlaczego piosenki o Bogu w jej wykonaniu nie brzmią jak coś dopisanego do kariery. Brzmią raczej jak głos z domu, z dzieciństwa, z miejsc, w których śpiewało się nie po to, żeby odnieść sukces, ale żeby przetrwać, podziękować, wypłakać się i mieć nadzieję.

Reklama

„There Was Jesus” — Bóg obecny w trudnych chwilach

W 2019 roku Dolly Parton zaśpiewała z Zachem Williamsem utwór „There Was Jesus”. Piosenka opowiada o odkrywaniu Bożej obecności dopiero z perspektywy czasu — po błędach, samotności, kryzysach i trudnych drogach. Utwór zdobył nagrodę Grammy w kategorii Best Contemporary Christian Music Performance/Song.

To jedna z najważniejszych chrześcijańskich piosenek w późnym okresie jej kariery. Mówi o takim spojrzeniu wstecz, w którym człowiek nagle rozumie: nie byłem sam. Bóg był obecny także tam, gdzie wtedy Go nie widziałem.

Podobny ton miała jej współpraca z duetem for KING & COUNTRY przy utworze „God Only Knows”. Oficjalna strona Dolly Parton podaje, że piosenka przez 11 tygodni była na pierwszym miejscu listy Billboard Top Christian Songs, a później przyniosła artystom Grammy za najlepszą współczesną piosenkę/wykonanie chrześcijańskie.

Wiara po stracie męża

W 2025 roku zmarł Carl Dean, mąż Dolly Parton, z którym była związana przez niemal sześć dekad. Associated Press pisała wtedy, że artystka opierała się na wierze po jego śmierci. Parton mówiła, że wierzy, iż kiedyś znów go zobaczy.

To zdanie szczególnie mocno wybrzmiewa dziś, po jej śmierci. W piosenkach Dolly Parton Bóg często nie był abstrakcyjną ideą, ale Kimś, kto przeprowadza człowieka przez stratę. Kimś, do kogo można mówić z prostotą. Kimś, kto zna człowieka naprawdę. Dlatego jej religijne utwory nie były tylko „gospelowym repertuarem”. Były częścią jej życia.

„He’s Alive” i nadzieja większa niż śmierć

Jednym z najbardziej poruszających utworów religijnych w repertuarze Parton było „He’s Alive”, pieśń wielkanocna opowiadająca o zmartwychwstaniu Jezusa. Oficjalna strona artystki przypomina, że jej wykonanie tej piosenki z 1989 roku było przez lata szeroko przypominane w okresie Wielkanocy.

Ten wybór dobrze pokazuje duchowy rdzeń jej twórczości: nie zatrzymywać się na ciemności. Dolly Parton umiała śpiewać o biedzie, samotności, odrzuceniu i bólu, ale bardzo często prowadziła słuchacza w stronę światła. Nie zawsze wprost religijnego. Czasem po prostu ludzkiego: dobroci, wdzięczności, przebaczenia, rodziny, nadziei.

Cekiny, humor i Bóg

Dolly Parton była mistrzynią kontrastów. Potrafiła żartować ze swojego wyglądu, budować wielkie show i jednocześnie mówić o Bogu bez zawstydzenia. Nie pasowała do prostych kategorii. Była gwiazdą popkultury i kobietą głęboko zakorzenioną w tradycji. Była bizneswoman i filantropką. Była ikoną sceny i kimś, kto wciąż wracał do pieśni wyniesionych z dzieciństwa.

Właśnie dlatego jej wiara mogła trafiać także do tych, którzy nie słuchali klasycznej muzyki religijnej. Nie była oderwana od życia. Była w piosenkach o domu, pracy, rodzinie, miłości i przetrwaniu. Była w przekonaniu, że każdy człowiek niesie w sobie godność. Była w dobroczynności, którą prowadziła przez lata, m.in. wspierając czytelnictwo dzieci przez Imagination Library.

Dolly Parton odchodzi jako królowa country, ale zostawia też duchowy ślad: piosenki, w których Bóg nie jest daleko. Jest w biednym domu, w głosie matki, w pieśni śpiewanej w kościele, w bólu po stracie, w przebaczeniu i w nadziei, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

Źródła: Associated Press, Reuters, People, The Guardian, oficjalna strona Dolly Parton, Fresh Air/NPR, Grammy.

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas