Dominikanie budują na Lednicy stały dom zakonny

Przy ośrodku duszpasterskim na Polach Lednickich powstaje dom zakonny ojców dominikanów. Zamieszka w nim na stałe pięciu braci, którzy obejmą ośrodek stałą duchowa opieką. – Na razie będzie to dom filialny klasztoru poznańskiego – informuje o. Wojciech Surówka OP, przełożony domu.

Polub nas na Facebooku!

O. Wojciech Surówka OP od 8 września pełni funkcję duszpasterza Wspólnoty Lednica 2000. Od kilku dni przebywa na Polach Lednickich, gdzie powstaje nowy dom zakonny ojców dominikanów. Drugim duszpasterzem Lednicy pozostaje pełniący dotychczas tę funkcję o. Wojciech Prus OP. Będzie on nadal mieszkał w Poznaniu, gdzie odbywają się główne przygotowania do organizowanego co roku dużego spotkania młodzieży nad Lednicą.

Lednickich duszpasterzy będzie wspierał br. Jarosław Kruś OP, który też już mieszka w nowo powstającym domu. Prawdopodobnie na początku października do wspólnoty dołączy jeszcze trzech zakonników i wówczas powołany zostanie oficjalnie nowy dom, początkowo jako dom filialny klasztoru poznańskiego. Za jakiś czas, w miarę rozwoju misji duszpasterskiej, stanie się on prawdopodobnie osobnym domem zakonnym.

Zakonnicy zamieszkają w Domu św. Tomasza na Polach Lednickich. To budynek znajdujący się obok ośrodka rekolekcyjnego oraz tzw. Domu Jana Pawła II, muzeum, w którym zgromadzone są pamiątki związane z papieżem. – Przystosowujemy obecnie Dom św. Tomasza do potrzeb życia zakonnego, choć w gruncie rzeczy niewiele trzeba tam zmienić – informuje o. Surówka.

Decyzja o powołaniu nowego domu to odpowiedź na prośbę świeckich ze stowarzyszenia, które wraz z dominikanami odpowiada za dzieło Lednicy. Ich zdaniem istnieje potrzeba wzmocnienia opieki duszpasterskiej w ośrodku na Polach Lednickich. – Do tej pory było dwóch duszpasterzy lednickich, ale oni dojeżdżali z Poznania, nie było więc na Lednicy np. stałej Mszy św. – wyjaśnia zakonnik. Tymczasem w Ośrodku bardzo wiele się dzieje. Organizowane są tam weekendy formacyjne wspólnot Ruchu Lednickiego, spotkania formacyjne Wspólnoty Lednica 2000 oraz szereg warsztatów dla grup przygotowujących spotkanie młodzieży, m.in. warsztaty tancerzy, muzyków czy scholi.

Jak podkreśla o. Surówka, dzieło Lednicy realizowane jest niejako w trzech płaszczyznach. Pierwsza, dobrze wszystkim znana, to duże, organizowane raz do roku spotkanie dla młodzieży. Druga – to organizująca to wydarzenie Wspólnota Lednica 2000, która spotyka się w Poznaniu. Trzecia płaszczyzna – to Ruch Lednicki, obejmujący różne wspólnoty, na terenie całej Polski. – W tym momencie kształtuje się czwarty element, czyli Ośrodek Jana Pawła II ze stałą opieką duszpasterską – zaznacza dominikanin.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“Mam być dowodem na istnienie Boga” Książka kard. Krajewskiego

To, co robi kard. Konrad Krajewski nie powinno być uznawane za fenomen w Kościele, ale za normalkę - uważa s. Małgorzata Chmielewska. Wzięła ona udział w prezentacji pierwszej w historii książki autorstwa jałmużnika papieskiego, skonstruowanej z różnych jego homilii, konferencji czy przemówień. Wydawnictwo nosi tytuł "Zapach Boga" i 18 września trafi do księgarń.

Polub nas na Facebooku!

Prezentacja książki, wydanej przez wydawnictwo Znak, odbyła się 11 września w Centrum Medialnym KAI. Wzięli w niej udział przede wszystkim autor opracowania – dziennikarz Krzysztof Tadej, s. Małgorzata Chmielewska, Szymon Hołownia oraz prezes KAI Marcin Przeciszewski.

“Dzisiejszemu światu nic nie jest tak potrzebne jak świadectwo człowieka wierzącego. Człowieka, który swoim życiem staje się dowodem na istnienie Boga. To ja mam być dowodem na istnienie Boga” – wyznaje w książce jałmużnik papieski. Na co dzień zajmuje się on najbardziej potrzebującymi, organizując dla bezdomnych, ubogich i imigrantów różnoraką pomoc i sam wychodząc na rzymskie ulice.

Podczas prezentacji książki w Centrum medialnym KAI s. Małgorzata Chmielewska przyznała, że ks. Krajewski jest fenomenem, ale drażni ją, że tak jest postrzegany, bo postawa jaka reprezentuje to „powinna być normalka”. Założycielka wspólnoty „Chleb Życia podkreślała, że spotkanie z drugim, cierpiącym człowiekiem w którym winno się widzieć oblicze samego Chrystusa – jest istotą Ewangelii.

„Nadzieja dla Kościoła jest to, że taki człowiek robi rewolucję w mózgu – mówiła s. Chmielewska. – To nie jest facet, który głosi nam kazania a następnie idzie do siebie na lunch i je frutti di mare, obsługiwany przez trzy zakonnice, tylko je razem z ludźmi bezdomnymi i im gotuje, zresztą świetnie” – stwierdziła s. Małgorzata.

Z kolei Szymon Hołownia wskazywał, że książkę kard. Krajewskiego – choć zawiera rzeczy oczywiste – czyta się z uczuciem świeżości, jakby coś skierowanego bezpośrednio do siebie – “zupełnie jak Ewangelię”.
„Pan Bóg nie jest w stanie dotknąć tajemnicy ludzkiej wolnej woli, więc nie może powstrzymać ludzi czyniących zło, ale kiedy zło się panoszy, to Bóg dosiewa dobra” – powiedział publicysta i założyciel fundacji Kasisi.

„W sytuacji gdy w Kościele instytucjonalnym mamy tyle przykładów nadużyć, ślepoty, głupoty i takiego zinstytucjonalizowania, które doprowadzi do obumarcia wielu części Kościoła, Pan Bóg daje takich ludzi jak Konrad Krajewski czy s. Małgorzata Chmielewska” – powiedział Hołownia.

Redaktor książki Krzysztof Tadej powiedział, że celem książki – podobnie jak istotą działalności kard. Krajewskiego – jest zbliżanie ludzi do Boga. Przyznał, że postać papieskiego jałmużnika, zwanego „kardynałem ulicy” nikogo nie pozostawia obojętnym i albo oburza albo zachwyca.

„Kardynał Krajewski mówi tak, jak papież Franciszek: prosto, jasno, bez dyplomacji” – dodał publicysta.

Zdaniem prowadzącego spotkanie Marcina Przeciszewskiego książka „pokazuje istotę Kościoła, istotę chrześcijaństwa” i jest bardzo niezmiernie potrzebna także Kościołowi w Polsce wobec wielkiego zawirowania, jakie w tej chwili przeżywa. „Ta książka jest jak busola, pokazuje w jakim kierunku mamy iść” – stwierdził redaktor naczelny KAI.

W książce kardynał opowiada także o swoich wspomnieniach związanych z Janem Pawłem II, u którego boku w latach 1999 – 2005 pracował jako ceremoniarz. Mówi w szczególności o „Ewangelii cierpienia”, jaką w ostatnich latach życia podążał ten święty papież.

ad, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap