video-jav.net

Członkowie Ruchu Czystych serc napisali list do Papieża

– Prosimy o podkreślenie konieczności pielęgnowania cnoty czystości dla realizacji ideału chrześcijańskiej świętości – napisali członkowie Ruchu Czystych Serc z Polski do papieża Franciszka i Ojców Synodalnych

Polub nas na Facebooku!

Młodzi zrzeszeni w 15-tysięcznym ruchu podkreślili, jak ważne jest dla nich zachowanie czystości przedmałżeńskiej i wolność od wszelkich nałogów.

Publikujemy pełną treść listu:

Jego Świątobliwość Ojciec Święty Franciszek,
Czcigodni Ojcowie Synodalni uczestniczący w XV Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów,
Drodzy Reprezentanci Młodzieży całego świata!

Członkowie Ruchu Czystych Serc wraz z redakcją czasopisma ewangelizacyjnego „Miłujcie się!” przesyłają z Polski wyrazy czci oraz synowskiego oddania Ojcu Świętemu i Ojcom Synodalnym w Rzymie. Wspólnota Ruchu Czystych Serc raduje się z podjęcia na synodzie tematu: „Młodzież, wiara i rozpoznania powołania”.

„Ruch Czystych Serc” jest wspólnotą skupiającą młodych katolików, którzy pragną̨ żyć zgodnie z Chrystusowym błogosławieństwem: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). Członkowie ruchu – wbrew współczesnej mentalności świata – podejmują̨ trud życia wiarą zgodnie z Ewangelią, nauczaniem Kościoła katolickiego ze szczególnym uwzględnieniem teologii ciała św. Jana Pawła II.

W ten sposób starają̨ się organizować swoje codzienne obowiązki tak, by osobista relacja z Jezusem była najważniejszym wydarzeniem każdego dnia. Zobowiązują̨ się̨ do powstawania z każdego grzechu w sakramencie pokuty, aby zawsze żyć w stanie łaski uświęcającej. Wierzą̨, iż drogą do prawdziwej miłości jest zachowanie czystości przedmałżeńskiej i wolność od wszelkich nałogów oraz w to, że możliwe jest osiągnięcie tego celu dzięki codziennej modlitwie i życiu sakramentalnemu oraz konkretnej pracy wewnętrznej nad sobą.

„Ruch Czystych Serc” rozpoczął swoją działalność w 1995 roku w redakcji czasopisma „Miłujcie się!”, które obecnie wydawane jest w 23 językach, z rocznym nakładem 1,5 mln egzemplarzy, docierając do krajów misyjnych na całym świecie.

Do „Ruchu Czystych Serc” przynależy obecnie 15 tys. młodych. Patronką ruchu jest bł. Karolina Kózkówna, 16-letnia Polka, która poniosła śmierć męczeńską w obronie dziewictwa.

Łącząc się duchowo z Ojcem Świętym i Ojcami Synodalnymi w Rzymie, prosimy o podkreślenie konieczności pielęgnowania cnoty czystości dla realizacji ideału chrześcijańskiej świętości.

Młodzież zrzeszona w „Ruchu Czystych Serc”

Poznań, dnia 24 października 2018 roku


KAI

Z KRAJU

Ksiądz wśród więźniów. Jak wygląda praca kapelana Aresztu Śledczego?

– Moim zadaniem jest odkrywanie obecności Boga. Odkrywanie zła w więzieniu to żadna sztuka – mówi ks. Jarosław Januszewski, kapelan Aresztu Śledczego na Służewcu. O swojej pracy wśród więźniów opowiedział studentom z Akademickiego Stowarzyszenia Soli Deo na SGGW w Warszawie

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Parafia” ks. Januszewskiego liczy ponad tysiąc osadzonych. Większość z nich to skazani, którzy usłyszeli już wyroki i odbywają karę. Natomiast ok. 300-350 to tymczasowo aresztowani, zatrzymani do wyjaśnienia na 3 miesiące, z możliwością przedłużenia.

– Trafiłem tam przez przypadek, choć wszyscy w więzieniu tak mówią. Jestem – ze względu na ludzi, których tam spotykam – mówi kapelan aresztu na Służewcu. Nie przypuszczał, że zostanie tam na dłużej, gdy 10 lat temu odwiedzał młodego chłopaka i przy tej okazji nawiązał kontakt z ówczesnym kapelanem. Potem na jego prośbę przychodził spowiadać więźniów przed świętami oraz odprawiać Msze na tyle regularnie, że dostał stałą przepustkę. Pięć lat temu posłał go do tej posługi już oficjalnie kard. Kazimierz Nycz.

Jak wygląda posługa duszpasterska księdza w takim miejscu? Kapelan pięć-sześć dni w tygodniu spędza w więzieniu, codziennie odprawia Mszę, w niedziele i święta nawet trzy, gdyż ze względu na przepisy bezpieczeństwa mogą w niej uczestniczyć małe grupy lub pojedyncze osoby. Roznosi Komunię świętą do celi. Większość czasu zajmują mu rozmowy indywidualne. – I biurokracja – dodaje – typowa dla tego typu instytucji.

Wiele osób przychodzi do kapelana tylko dlatego „bo kolega z celi modli się i chodzi do kaplicy”. Dla wielu rozmowa z księdzem w więzieniu to pierwsze w życiu spotkanie z przedstawicielem Kościoła. Z zasady spotyka się z tymi, którzy chcą rozmawiać z księdzem, sam z siebie inicjuje jedynie kontakty z młodocianymi i osobami, które w więzieniu nie dają sobie psychicznie rady.

Stosunkowo szybkim i widzialnym efektem ‘nawrócenia’ – jak to sami osadzeni nazywają – jest podjęcie codziennej modlitwy. Niektórzy przypominają sobie pierwszy raz od dzieciństwa modlitwy Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, inni odmawiają różaniec, albo nawet nowennę pompejańską. Ostatni stają się pierwszymi, jak w Ewangelii – zauważa ks. kapelan.

Ks. Januszewski nie ma jednak złudzeń, wiara wymaga formowania: łatwo przychodzi odmawiać modlitwy – trudniej jest z przełożeniem tego na postępowanie zgodne z wymaganiami wynikającymi z wiary. Obserwuje, że więzienna religijność łatwo staje się magiczna tzn. bezrefleksyjna, sprowadzająca się do „transakcji” z Bogiem. Wiele osób oczekuje „cudu”, żeby ich problemy rozwiązały się same. Gotowi są nawet prosić o egzorcystę, by ten pomodlił się nad nimi i rozwiązał problemy, z którymi oni sami nie chcą lub nie potrafią się zmierzyć. Chcą tylko, aby to, co złe zniknęło samo a życie stało się prostsze. A na zmierzenie się z własną przeszłością i cierpieniem, jakie wyrządzili innym potrzeba czasu.

Dlatego też kapelan ostrożnie podchodzi do charyzmatycznych akcji ewangelizacyjnych, choć więźniom one się podobają, bo chcieliby cudu. Jego zdaniem, w ewangelizacji więźniów najlepiej sprawdzają się starsze panie. Młodzi wolontariusze szybko się zapalają, ale ich entuzjazm szybko gaśnie. Akcje charyzmatyczne mogą być dobrym początkiem na „przełamanie lodów” dlatego wkrótce odbędzie się kurs Alpha w więzieniu. Natomiast stałą praktyką jest przygotowanie do bierzmowania. To zadanie dla dojrzałych katechetów. Rocznie do tego sakramentu przystępuje około dziesięciu – kilkunastu osób.

Wobec ilości wysiłku, poświęconego czasu i zaangażowania widzialne efekty – jak mówi ks. kapelan – są „żałośnie nieproporcjonalne”. Więzienie uczy księdza szacunku do człowieka i współczucia dla człowieka – osadzonego, ale też jego ofiar. Nie mam złudzeń, ale może ktoś, kto w więzieniu zbliża się do Boga, nawet jeśli po wyjściu na wolność o nim zapomni, to w chwili śmierci wezwie miłosierdzie Boże na pomoc – ma nadzieję ks. Januszewski.

awo/archwwa.pl

Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >