Abp Kupny: Noszenie maseczki to nie jest kwestia indywidualnego wyboru

Msza święta w intencji mieszkańców Wrocławia, której przewodniczył abp Józef Kupny, rozpoczęła obchody 38. Wrocławskiej Księgi Pamięci. Po Eucharystii nagrodzono 33 osoby, które w ostatnich miesiącach walczyły z epidemią w stolicy Dolnego Śląska, na czele z prof. Krzysztofem Simonem.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita wrocławski przypomniał, że przestrzeganie norm sanitarnych, zachowywanie dystansu społecznego, dezynfekcja rąk czy noszenie maseczki przestało być jedynie kwestią indywidualnych wyborów, a stało się imperatywem moralnym.

W homilii metropolita wrocławski, nawiązując do odczytanej Ewangelii podkreślił, że słowo Boże czytane w liturgii nie może być traktowane jedynie jako opis wydarzeń minionych, ale przede wszystkim jako przesłanie skierowane do uczestników Eucharystii. W tym kontekście ksiądz arcybiskup zauważył, że słowa św. Łukasza o wyznaczeniu przez Jezusa 72 uczniów, którzy mieli pomagać apostołom w wypełnianiu ich misji stają się udziałem wszystkich modlących się we wrocławskiej katedrze.

 

„Służba chorym nauczyła nas szacunku”

To uświadamia, jak ważna jest współpraca, wzajemna pomoc, solidarność – mówił metropolita wrocławski, wyrażając szacunek wobec zgromadzonych na modlitwie osób, którzy służą chorym, narażając swoje życie i zdrowie. Dziękuję Bogu za tak wielu szlachetnych ludzi, którzy w ostatnim czasie wypełniali misję, jaką jest troska o zdrowie innych i walka z epidemią – wyznał abp Kupny i kontynuował: Być może byli wśród nich tacy, z którymi w wielu sprawach się nie zgadzaliśmy. Być może dzieliły nas poglądy, przekonania, a nawet różniła wyznawana wiara. Jednak to, co się wydarzyło, wspólna służba chorym, nauczyła nas szacunku dla każdego człowieka i dobrze by było, gdyby ta postawa w naszym mieście i całym społeczeństwie przetrwała.

W dalszej części homilii abp Kupny wspominał tych wszystkich, którzy wspomagali lekarzy w walce z wirusem: wolontariuszy szyjących maseczki, dostarczających posiłki czy opiekujących się chorymi w domach pomocy społecznej. Przekonaliśmy się, jak bardzo potrzebujemy pomocy drugiego człowieka i jak bardzo jesteśmy od siebie zależni – zaznaczył hierarcha, przypominając swoje słowa z listu do wiernych archidiecezji wrocławskiej, że przestrzeganie norm sanitarnych, zachowywanie dystansu społecznego, dezynfekcja rąk czy noszenie maseczki przestało być jedynie kwestią indywidualnych wyborów, a stało się imperatywem moralnym.

Metropolita wrocławski zauważył również, że – zgodnie z żydowską tradycją – początek nowej ludzkości po potopie miało dać 72 potomków Noego. Posyłając dokładnie taką samą liczbę uczniów – zdaniem abp. Kupnego – Jezus wskazał apostołom, że są posłani do wszystkich i nie wolno im dzielić ludzi na lepszych i gorszych, bardziej i mniej godnych Ewangelii. Ponadto – jak wskazywał kaznodzieja – biblijny potop miał być wydarzeniem oczyszczającym ludzkość, tak dobrze by było, gdyby epidemia oczyściła współczesnych ludzi z tego zła, jakim jest egoizm, pogarda wobec innych czy pragnienie władzy bez oglądania się na wartości i zasady.

Mamy poczuć się wezwanymi do tego, aby uczestniczyć w misji budowania takiego świata, w którym miłość Boga i bliźniego będą fundamentem, podstawową wskazówką, wyznaczającą kierunek naszych działań, podejmowanych inicjatyw czy wypowiadanych słów – podkreślił abp Kupny.

Pieniądze złożone w czasie Eucharystii na tacę zostały przekazane na zakup nawilżaczy z jonizatorem dla jednego z wrocławskich domów pomocy społecznej.

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Postulator procesu o Wandzie Boniszewskiej: Ona całe swoje cierpienie ofiarowała za innych

O Wandzie Boniszewskiej, której proces beatyfikacyjny rozpocznie się 9 listopada a także o meandrach procedury beatyfikacyjnej opowiada ks. dr Michał Siennicki SAC - postulator procesu.

Polub nas na Facebooku!

Agnieszka Huf: Kim była Wanda Boniszewska?

Ks. Michał Siennicki SAC: Wanda była Siostrą od Aniołów, zakonnicą żyjącą w zakonie ukrytym – siostry ubierają się po świecku, nie mają zewnętrznych oznak życia konsekrowanego. W swoim powołaniu charyzmatycznym została obdarzona dwoma szczególnymi darami – darem stygmatów i darem życia mistycznego – zjednoczenia z Jezusem Chrystusem. Realizując te dary otrzymała łaskę ofiarowania swoich cierpień w sposób szczególny za kapłanów. Zmarła w 2003 roku w Domu Generalnym Sióstr od Aniołów w Konstancinie – Jeziornie.

 

Co Księdza najbardziej zafascynowało w tej postaci?

Najbardziej fascynujące jest to, że ona całe swoje cierpienie ofiarowuje za innych. Przeżywa swoje życie w ukryciu, jest mało znana, ale jej historia przyciąga uwagę. Co jednak ważne, Wanda nie skupia jej na sobie, ale odsyła do Chrystusa.

 

Jak to się stało, że – jak Ksiądz sam powiedział – mało znana zakonnica ma być beatyfikowana?

Jedną z przesłanek do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego są te szczególne dary, które zostały ujawnione po jej śmierci, dar stygmatów i mistycyzmu. Druga rzecz to jej dar modlitwy wstawienniczej i ofiarowania modlitw i cierpień szczególnie za kapłanów, ale nie tylko – także za inne osoby. Nasza chęć, żeby Wanda Boniszewska była wyniesiona na ołtarze, jest podyktowana pragnieniem ukazania jej jako wzoru chrześcijańskiego powołania, wzoru osoby, która przez swoje życie w sposób ukryty, bardzo prosty podążała do świętości heroicznej.

 

Jak będzie wyglądała procedura procesu?

W wydanym dziś edykcie kardynał Kazimierz Nycz zapowiada pierwszą, uroczystą sesję trybunału beatyfikacyjnego, która odbędzie się 9 listopada. Ta sesja ma za zadanie skonstruować trybunał – metropolita wyznaczy swojego delegata, promotora sprawiedliwości i notariusza, czyli skompletuje trzyosobowy skład trybunału. Od strony wnoszącej sprawę – Sióstr od Aniołów – występuje postulator, którego kardynał akceptuje jako swego rodzaju „adwokata”, przedstawiciela strony wnoszącej. Na tym się kończy ta pierwsza, uroczysta sesja która jest publiczna – potem zaczyna się już praca ukryta. Kolejne etapy procesu są tajne.

 

Na czym będą polegały dalsze działania?

Trzeba krytycznie przebadać pisma Wandy. Zostanie powołanych dwóch ekspertów – teologów, którzy wzajemnie o sobie nie wiedzą, więc nie mogą się konsultować. Dostaną do analizy pisma i dokumenty i wydają pisemnie swoje ekspertyzy teologiczne. Zostanie też powołana komisja historyczna, która w przeciwieństwie do teologów pracuje razem, w przynajmniej trzyosobowym składzie. Ich zadaniem będzie napisanie krytycznego życiorysu Wandy na tle tego, co działo się w historii świata i Kościoła. To nie ma być hagiografia, opowieść teologiczno – mistyczna, tylko bardzo realny życiorys, który ma pokazać Wandę taką, jaka ona była.

 

 

Czym kończy się etap diecezjalny?

Kiedy zostaną już przesłuchani wszyscy świadkowie, zebrane zostaną wszystkie dokumenty, odbędzie się uroczysta sesja zamykająca, a wszystkie dokumenty wysłane będą do Watykanu. Tam zaczynie się drugi etap – faza rzymska, wybrany zostanie na nowo postulator, który pod kierownictwem relatora przygotuje tzw. positio, czyli opracowany zgodnie z normami Kongregacji ds. Świętych życiorys Wandy. Potem nastąpią kolejne procedury – przede wszystkim do papieża wystąpi się z prośbą, aby wydał dekret o heroiczności cnót.

 

Ile może potrwać proces?

Na to pytanie nie da się odpowiedzieć, ale cały trybunał jest zdeterminowany, żeby zebrać jak najszybciej wszystkie dokumenty i zeznania świadków. Wszystko zależy od tego, jak szybko osoby posiadające wiedzę, znające Wandę, będą zgłaszały się aby złożyć swoje zeznania. W edykcie znajduje się wezwanie, żeby wszystkie osoby, posiadające jakąś wiedzę, zgłaszały się do postulatora, który – jako „adwokat” tej sprawy – będzie zgłaszał świadków do trybunału, który będzie ich wzywał. Można także napisać list ze wspomnieniem czy opisem łask, doświadczonych za jej wstawiennictwem.

 

Dlaczego proces jest tajny?

Żeby nie było pokusy wpływania na świadków, manipulowania przy zeznaniach. Poza tym chodzi o to, żeby przedwcześnie nie ogłaszać, że dana osoba jest błogosławioną. Kościół wypracował wielowiekową tradycję, że zeznania są tajne – zresztą podobnie jest w sądach cywilnych, kiedy często rozprawy są prowadzone z wyłączeniem jawności. Sprawa jest ważna – beatyfikacja to potwierdzenie czyjejś świętości autorytetem Papieża i Kościół jest tu bardzo ostrożny. Ja jako postulator jestem oczywiście w stu procentach przekonany o świętości siostry Wandy Boniszewskiej, ale w rozmowach zawsze podkreślam, że rozpoczęcie procesu nie oznacza jeszcze, że Wanda jest błogosławioną. Dlatego zachowanie treści zeznań w sekrecie pozwala, żeby osoby stawiające się przed trybunałem mogły w sposób absolutnie wolny i nieskrępowany zeznawać i mówić prawdę – żeby nie czuły się zmuszone zeznawać tylko to, co miałoby potwierdzać jej świętość. Nam chodzi o zdobycie całej prawdy na temat życia Wandy.

 

Czy można modlić się za wstawiennictwem Wandy już teraz?

W 2014 roku została zatwierdzona przez kurię warszawską modlitwa, gdzie upraszamy łaski za wstawiennictwem Wandy. W procedurze beatyfikacyjnej to ważny znak – do procesu jest nam potrzebny cud. Jeśli osoby w potrzebie będą z wiarą wzywały wstawiennictwa Wandy, to Pan Bóg mamy nadzieję da nam cud, jako potwierdzenie tego, że ta procedura doprowadzenia procesu beatyfikacyjnego została prawidłowo przeprowadzona, że to, co robimy, ukazuje świętość w Kościele.

 

ZOBACZ:

Ruszy proces beatyfikacyjny siostry Wandy Boniszewskiej, stygmatyczki i mistyczki

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap