15-osobowa rodzina straciła swoje największe marzenie. „Od ognia płonęły nasze serca”

Państwo Hrycyszynowie wychowują trzynaścioro dzieci, w tym jedenaścioro w rodzinie zastępczej. Kochają rodzinne wycieczki, dlatego wspólnymi siłami wyremontowali duży autobus. Niestety pierwsza podróż nim zakończyła się zaledwie po 60 kilometrach. Autobus z nieznanych przyczyn stanął w płomieniach. "Od ognia płonęły nie tylko nasze górskie buty, śpiwory, poduszki, koce ale i nasze serca" - relacjonują.

fot. Dom Pod Dobrym Aniołem/Facebook.com

Państwo Hrycyszynowie z Zabrza wychowują dwójkę swoich dzieci oraz jedenaścioro w rodzinie zastępczej. Całą rodziną bardzo kochają wędrówki po górach. Jednak, żeby dotrzeć ze Śląska potrzebowali transportu. Postanowili kupić duży autobus, który pomieściłby ich całą rodzinę. Podróże, wędrowanie po górach ma działanie terapeutyczne, wzmacnia. Wytwarza się siła grupy. Nogi ich bolą, ale nie poddają się, trzeba walczyć. Dochodzą na szczyt i mogą zobaczyć coś fajnego – podkreślał w rozmowie z tvn24 pan Stanisław Hrycyszyn.

Rodzina własnymi siłami wyremontowała i przystosowała do swoich potrzeb 20-letni autobus. W pierwszą podróż wybrali się 30 października. Niestety przejechali zaledwie 60 kilometrów. Przyszło nam się zmierzyć z ogromną tragedią. Podczas drogi poczuliśmy dziwne zapachy spalenizny, wydobywające się z okolic silnika. Kiedy udało nam się zjechać na pobocze, opuścić busa i wyciągnąć część rzeczy z bagażnika, autobus zapalił się – relacjonuje rodzina na swoim profilu na Facebooku:  „Dom pod Dobrym Aniołem”.

Stojąc w bezpiecznym miejscu patrzyliśmy jak w przeciągu kilku minut marzenie ( i niebagatelna od pewnego czasu rodzinna inwestycja) naszego życia zamienia się w okopcony szkielet. Od ognia płonęły nie tylko nasze górskie buty, śpiwory, poduszki, koce ale i nasze serca – relacjonują dalej.

Reklama
Reklama

Na szczęście nikomu z podróżujących nic się nie stało. Jednak spłonął ich jedyny środek transportu, część ich prywatnych przedmiotów oraz górski sprzęt. Jak podkreśla pan Stanisław w rozmowie z tvn24, nie wiadomo dlaczego autobus zapalił się. Posiadał wszystkie przeglądy techniczne.

W Internecie od razu ruszyła zbiórka na nowy pojazd dla rodziny. Autobus jest ich biletem do oddechu i wakacji, do edukacji przez wspólny czas, do pokazania jak kochać aktywnie – piszą autorzy zbiórki.

pa, tvn24.pl/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę