Nasze projekty
Adrian Wawrzyczek

Wspólne mieszkanie przed ślubem?

To jeszcze nie małżeństwo, ale już nie tylko chodzenie ze sobą. “Z narzeczeństwem jest jak z umową przedwstępną na zakup domu. Nie ma jeszcze kredytu i domu, więc w nim nie mieszkamy”.

Reklama

Regularna modlitwa spoiwem związku

 

Od 24 lat są szczęśliwym małżeństwem. Bóg pobłogosławił im szóstką dzieci. Jarosław i Marzena Ochmanowie, członkowie Domowego Kościoła, przyznają, że kluczem do ich rodzinnego sukcesu było oparcie wzajemnej relacji na Bogu.

Tylko zaufanie do Boga, oddanie mu przyszłego małżonka, może sprawić, że małżeństwo będzie udane, kochające się i szczęśliwe – nie ma wątpliwości Marzena, która zgodnie z mężem przyznaje, iż nie do końca da się zdefiniować, na czym polega przygotowanie do małżeństwa.

Reklama
Reklama

fot. anna gutermuth, Steve Snodgrass

Poznając Marzenę, z dnia na dzień nabierałem pewności, że z tą osobą chcę dzielić moje smutki i radości. Jak dla mnie to dar Ducha Świętego. Przygotować się do przyjęcia go można chyba tylko przez modlitwę – twierdzi Jarosław.

Jak zatem powinna wyglądać modlitwa narzeczonych?

Reklama
Reklama

To systematyczny czas przeznaczony dla Boga. Forma może być różna, ale ważne jest, aby ta modlitwa miała miejsce o stałej porze. Nawet jeśli narzeczeni nie są razem, to świadomość, że w tym czasie modlą się za siebie, wzbudza jeszcze większą więź, bo uczestniczy w niej Bóg – mówi Marzena, w której narzeczeństwie dominował Apel Jasnogórski.

Kursy, wspólne mieszkanie, narzeczonego testowanie?

 

W obecnych czasach nawet ludzie deklarujący się jako katolicy nie mają problemów, by mieszkać ze sobą przed ślubem. Bo przecież przyszłego męża czy żonę trzeba przetestować…

Reklama

Testowanie to niewłaściwe określenie, bo testy są różne, nie zawsze wpasujemy się w klucz odpowiedzi – śmieje się Marzena i dodaje:

We współczesnym świecie młodych ludzi bombarduje się informacjami o wolności. O tym, że wszystko im wolno i mają prawo postępować jak chcą, mają prawo do życia na próbę. A tak nie jest! Powinno się nastawiać na służenie drugiej osobie, chęć bycia mu pomocnym.

fot. Scott Lewis

Z narzeczeństwem jest jak z umową przedwstępną na zakup domu. Nie ma jeszcze kredytu i domu, więc w nim nie mieszkamy – kontynuuje Jarosław. – Warto za to przyjrzeć się, jak narzeczona odnosi się do swoich rodziców.

A co z kursami przygotowującymi do życia w małżeństwie – warto je przechodzić?

Kursy to rzecz modna w naszych czasach, bez nich ani rusz. A wystarczyłoby, nauczyć się słuchać siebie nawzajem – śmieją się Ochmanowie, którzy… niejednokrotnie dawali świadectwo podczas nauk przedślubnych. – Nie chodzi o to, że takich kursów ma w ogóle nie być. Ale bardziej powinny mieć formę rekolekcji. Relacje mąż – żona, muszą być oparte na silnych relacjach mąż – Bóg i żona – Bóg – puentują.

Tak jak różne są dary łaski, tak odmienne drogi, którymi Bóg prowadzi zakochane pary do małżeństwa. Jednak dopóki On jest przewodnikiem, ryzyko pogubienia się na drodze do szczęścia nie istnieje. To prawda aktualna dla chodzących ze sobą, narzeczonych, małżonków, rodziców czy dziadków. Prawda, której nie zmienią przemijające lata ani żadna chwilowa moda.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite