Semana profanum, czyli wszystko do góry nogami

Wielki Tydzień jak nigdzie indziej na świecie nie jest obchodzony z taką pompą i rozmachem

Małgorzata Gogól-Górecka
Małgorzata
Gogól-Górecka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W Polsce obchodziliśmy II Niedzielę Wielkanocną, a cały zeszły tydzień przebiegał pod znakiem Oktawy Wielkiej Nocy. Tutaj jest inaczej. W Sewilli, zanim na ulice wyszły pierwsze wielkotygodniowe procesje, w głowie pojawiła mi się pewna wizja, w której wyobrażałam sobie świętujących mieszkańców jeszcze długo po zakończeniu Semana Santa. Czas teraz na szybką weryfikację i przedstawienie kilku faktów.

Wielki Tydzień jak nigdzie indziej na świecie nie jest obchodzony z taką pompą i rozmachem. Wszystko jednak jest tu odwrócone do góry nogami, dla mnie trochę nielogicznie. No bo jak zrozumieć Andaluzyjczyków, którzy wychodzą w Niedzielę Palmową z tysiącami nazarenos w licznych procesjach, które niby trwają aż do Niedzieli Zmartwychwstania, ale w rzeczywistości w sobotę jakby trochę się zapomina o wszystkim? Tłumy z ubiegłych dni są jakby przerzedzone, a gdyby ktoś miał okazję zobaczyć tylko niedzielną procesję (jedyną w tym dniu) bractwa La Resurrección, trudno byłoby uwierzyć w to, co działo się kilka dni wstecz. W tej ostatniej uczestniczą już resztki. Najczęściej są to przypadkowi turyści.

Wszystko, co najważniejsze dla tutejszych odbywa się nie w świątyni, a właśnie na ulicach. Poniedziałek Wielkanocny był już z kolei zwyczajnym dniem pracy, a jedyną reminiscencją po obchodach Semana Santa były (i są jeszcze do dziś) rzeki wosku, w których toną ulice, typowy deser serwowany w knajpach raz w roku, w okolicach Wielkiego Tygodnia – torrijas (kromka suchego chleba maczana w miodzie, cukrze i mleku) i wyprzedaże mantylek w sklepach z tekstyliami.

Semana profanum, czyli wszystko do góry nogami

Osobiście mam wielki problem, żeby rozumieć ten koktajl, w którym z jednej strony widzę wielki spektakl emocji i przeżyć, a z drugiej strony brakuje mi skupienia na tym, co powinno być najważniejsze. Znajomi mieszkańcy miasta opowiadali mi, że dla wielu tutaj Semana Santa jest ważniejsza niż piłka nożna! A nikomu przypominać nie trzeba, że dla Hiszpanów piłka nożna to coś więcej niż zwykły sport…

Nikt z zewnątrz nie będzie w stanie do końca zrozumieć sposobu świętowania Świętego Tygodnia w Andaluzji. Komu w Polsce mieściłoby się w głowie, żeby trasa jakiejkolwiek procesji była miejscem towarzyskich spotkań, podczas których zbieramy się w knajpie obok, żeby popijać piwo, zajadać się słonecznikiem, którego łuski wyrzucamy na chodnik? W mojej głowie powstaje mnóstwo sprzeczności. Patrząc całkiem z zewnątrz, można zadać sobie pytanie, gdzie więc jest to wielkie sacrum, które miało być metką Semana Santa? Może we łzach spływających po policzkach kobiet i mężczyzn, obserwujących pochody figur Umęczonego? Może w absolutnej ciszy, która panuje podczas przejścia paso obok wiernych? Może w żałobnych pieśniach, spontanicznie wyrywających się z piersi uczestników procesji podczas postoju figury? A może w bosych stopach setek pokutników przemierzających długie godziny ulicami Sevilli?

Małgorzata Gogól-Górecka

Małgorzata Gogól-Górecka

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Małgorzata Gogól-Górecka
Małgorzata
Gogól-Górecka
zobacz artykuly tego autora >

Nadzieja Wielkiej Soboty

Jezus został zdjęty z krzyża i złożony do grobu. Ale przecież to nie może być koniec...

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

To nie może się tak zakończyć: chłodnym, cichym grobem. Jezus miał wyzwolić Izraela, On miał wyzwolić nas.

A teraz leży martwy, przykryty białym prześcieradłem.

Ale mamy nadzieję. Mamy nadzieję na to, że On jeszcze coś wymyśli, nie na zasadzie planu awaryjnego. To ciągle jest jego główny plan. Jezus nawet ze swojej śmierci wyniesie niewyobrażalne dobro, tak wielkie, że przyćmi ono wszystko inne.

I tak właśnie będzie, nie zawiedzie nas nasza Nadzieja Wielkiej Soboty.

Tak bowiem Bóg umiłował świat

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga “Bóg, honor & rock`n`roll” oraz programu “Brzytwa Ochmana”.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap