video-jav.net

Różaniec papieża dobroci

Błogosławiony Jan XXIII - człowiek, który zachwycał się modlitwą różańcową i tłumaczył jej głęboki sens. W Liście Apostolskim „Il religioso convegno” napisał: „O, jak zawsze piękny jest różaniec w rękach niewinnego dziecka, i człowieka chorego, dziewicy Bogu poświęconej w ukryciu klasztornym, (…) mężczyzny i niewiasty, ojca i matki w rodzinie”.

Polub nas na Facebooku!

Różaniec papieża dobroci

Był 3 czerwca 1963 roku, poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego. Na Placu świętego Piotra kończyła się msza święta. Tłum na wezwanie diakona odpowiadał: Bogu niech będą dzięki. W tym samym czasie, w murach papieskiego pałacu, odchodził Jan XXIII – nazywany papieżem dobroci.

Słynął z uśmiechu, otwartości na ludzi świeckich, umiejętności prowadzenia rozmów pokojowych. To za jego pontyfikatu zaczęły się kruszyć mury państw totalitarnych. W krajach komunistycznych, mimo inwigilacji władzy państwowej, odradzał się Kościół: tworzyły się duszpasterstwa akademickie, powstawały ruchy charyzmatyczne.

To za sprawą Jana XXIII rozpoczął się dialog ekumeniczny. Ludzie zaczęli więcej modlić się do Ducha Świętego, czytać Biblię.

On sam inspirował świeckich do działania, prostymi gestami. Najbardziej znany był gest błogosławienia kobietom w ciąży. Podobno zawsze, kiedy widział przyszłą matkę, zatrzymywał się i błogosławił.

Jan XXIII był też nazywany papieżem modlitwy. A mocnym filarem jego duchowości był różaniec.

Różaniec papieża dobroci

Niżej kilka najważniejszych myśli “Papieża dobroci” na temat modlitwy różańcowej:

 

„Różaniec łączy ręce: niewinne ręce dzieci, drżące ręce starych ludzi, silne ręce robotników: z różnych stron świata wznosi się niczym prawdziwa psalmodia, która w jakiś sposób może stanąć obok recytowanego przez mnichów Boskiego Oficjum”.

(Jan XXIII)

„Różaniec Maryi przyjmujemy do wznoszenia wielkiej modlitwy społecznej i powszechnej wobec codziennych, i nadzwyczajnych potrzeb Kościoła świętego, narodów i całego świata”.

(Jan XXIII)

„Różaniec staje się gorącą prośbą powszechną poszczególnych dusz i niezmiernej społeczności ludzi odkupionych, którzy z tylu miejsc ziemi spotykają się razem w jednej modlitwie: czy to w osobistych prośbach, zanoszonych dla uproszenia łask w potrzebach indywidualnych każdego z nich, czy też przez udział w niezliczonym i jednomyślnym chórze całego Kościoła w wielkich sprawach wszystkiej ludzkości”.

(Jan XXIII)

Różaniec papieża dobroci

Meditare rosario zamiast recitare

„Różaniec trzeba odmawiać dobrze: nie tylko samym ruchem warg, ale duszą otwartą na kontemplację najbardziej wyrazistych tajemnic z życia Jezusa i Maryi”.

(Jan XXIII)

„Różaniec (…) jest wspaniałym środkiem modlitwy, który wraz z rozmyślaniem stanowi – niczym koronę mistyczną – gdzie modlitwy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu łączą się z rozważaniem najwznioślejszych tajemnic naszej wiary, co sprawia, że dramat Wcielenia i Odkupienia Pana Naszego staje przed umysłem w wielu obrazach”.

(Jan XXIII)

Zobacz także:

List Apostolski Jana XXIII o różańcu „Il religioso convegnoz 29 września 1961 roku.

Na co wydajesz, takim się stajesz

Finanse to nie są tylko szeleszczące papierki, ale są one bezpośrednio związane ze światem naszych wartości, dążeń, naszego przywiązania i pragnień serca.

Natalia
Niemen
zobacz artykuly tego autora >
Mateusz
Otremba
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W Starym Testamencie była praktykowana tak zwana dziesięcina, czyli odkładanie 10 % ze wszystkich swoich dochodów. Żydzi odkładali więc 10 % ze wszystkich płodów rolnych i zwierząt hodowlanych. Co dziesiątą narodzną kozę, owcę, zebraną bańkę oliwy lub efę pszenicy, ofiarowano jako znak zależności od Boga. Ofiarowywanie swoich darów Bogu było sprawowane przy okazji wielkich świąt, na które Żydzi udawali się do Jerozolimy trzy razy w roku. W tym czasie nie pracowali lecz świętowali i radowali się, przebywając w świątyni wraz z całą wspólnotą Izraela. Specjalne dary składano również co trzy lata jako ofiarę dla  potrzebujących: wdów i sierot.

Na co wydajesz, takim się stajesz

Istniały więc dwie możliwości: albo Izraelita prowadził swoje bydło i ofiarował je na miejscu Lewitom, czyli odpowiedzialnym za sprawowanie kultu w świątyni, albo jeżeli nie mógł swoich dóbr doprowadzić, to sprzedawał je i na miejsce docierał z gotówką. Rozrachunek był taki: aby móc naprawdę świętować i aby Lewici, którzy nie pracowali na roli, ani nie hodowali bydła mogli zająć się powierzoną im służbą i utrzymać swoje rodziny, musiały być na to powierzone konkretne środki, od pozostałej części wspólnoty Izraela.  

W Nowym Testameńcie wyraźnie widać, że odkładanie dziesięciny to bardzo ważny aspekt życia pierwszego kościoła. Był on też niejako papierkiem lakmusowym, w którym odbijały się ludzkie pragnienia. Podobnie i dzisiaj wielu wiernych kościołow protestanckich praktykuje „dziesięcinę”, jako dar ofiarowany Bogu.

Na co wydajesz, takim się stajesz

“Wdowi grosz” – James Christensen

Nasze traktowanie finansów, jest poniekąd obrazem tego, jak w ogóle żyjemy i po co żyjemy. Dziesięcina – według mądrości Boga – nie jest obowiązkiem, ale przywilejem, bo oddajemy procent ze swoich dochodów do skarbca wspólnoty, Kościoła, parafii, wiedząc, że te pieniądze są potrzebne, byśmy mogli właśnie jako wspólnota istnieć.

Znamy katolików, którzy praktykują dziesięcinę. I jak najbardziej zachęcamy wszystkich wierzących, do tego, by sprawy finansów bardzo poważnie traktować w swoim życiu. Nie da się wielu rzeczy osiągnąć bez pieniędzy. Finanse to jedna z najważniejszych dziedzin, wokół których kręci się nasze życie i nie można jej bagatelizować. Również życie duchowe jest z tym związane.

Słowo Boże mówi, że źródłem wszelkiego zła jest miłość do pieniędzy. I o tym nie można zapomnieć. Dlatego temat finansów ciągle przeplata się w Biblii: z jednej strony jest hojność, dawanie, ofiarność, a z drugiej chciwość i miłość do pieniędzy. To napięcie odczuwa każdy z nas, ale można je rozeznać.

Czy dziesięcina jest sposobem, który uchroni nas przed miłością do pieniędzy?

Chyba nie.  Ale napewno dziesięcina jest dla nas kolejną możliwością, aby wyrazić wdzięczność i pewność, że wszystko co posiadamy jest darem od Boga. Napewno pomaga nam dbać o właściwe podejście do finansów. Nie jest ona przykrym obowiązkiem lecz  bardziej radością, gdyż możemy uczestniczyć realnie w spieraniu tego, co jest nazywane Królestwem Bożym, a wyraża się w życiu i działalności Kościoła.

Czytamy w Biblii że „tam gdzie jest twój skarb, tam będzie serce twoje”. Jak najbardziej zachęcamy wszystkich wierzących do praktykowania dziesięciny i do tego żeby być hojnym. Dziesięcina to nasz przywilej i Mądrość Boża. Dzięki niej możemy uczestniczyć we wspólnocie Kościoła i wspierać ją tym, co mamy. Przecież aby utrzymać tych, którzy służą w kościele na pełny etat, czy utrzymać funkcjonowanie konkretnych służb lub pracy misyjnej potrzebne jest na to konkretne finansowanie.

Na co wydajesz, takim się stajesz

Dziesięcina jest takim papierkiem lakmusowym, w którym odbija się to, co jest dla nas wartością i do czego przywiązujemy swoje serce.

W Kościele protestanckim praktykowane jest to na różne sposoby. My, będąc we wspólnocie Kościoła, jesteśmy współodpowiedzialni za jej stan, również finansowy. Jesteśmy również zaangażowani w wiele inicjatyw kościelnych, czy to przez nasz osobisty wkład i zaangażowanie czasowe, modlitewne, czy też właśnie finansowe. Ale przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni za te działki życia Kościoła, w których jesteśmy zadomowieni, i z których też korzystamy w sposób duchowy. Oprócz wspólnoty parafialnej, mamy jeszcze inne miejsca, które uważamy, za centrum duchowego wsparcia i zasilenia – misje, organizacje, osoby indywidualne.  I to dzielenie się często wykracza poza kwestie dziesięciny.

Na co wydajesz, takim się stajesz

Dziesięcina to przywilej, ale nie traktujmy jej jako temat zamknięty. Dziesięcina jest dla nas punktem wyjściowym do zarządzania finansami. Punktem wyjścia, żeby wspierać tę działkę życia Kościoła, która musi być utrzymana. 

Tak jak życie w rodzinie, to nie tylko przywilej, ale i obowiązki, tak i życie w każdej wspólnocie, w tym wspólnocie Kościoła, nie może polegać tylko na tym, że oczekujemy i bierzemy. To przede wszystkim odpowiedzialność za stan życia tej wspólnoty.

Finanse są również duchową kwestią. To nie są tylko szeleszczące papierki, ale to one są bezpośrednio związane ze światem naszych wartości, dążeń, naszego przywiązania i pragnień. One mają bezpośrednie powiązanie z tymi rzeczami. A odpowiedzialność współuczestniczących w życiu Kościoła za finanse jest zasadnicza.

Mateusz "Mate.O" Otremba i Natalia Niemenzawodowo muzycy, prywatnie małżeństwo

Natalia Niemen

Zobacz inne artykuły tego autora >

Mateusz Otremba

Zobacz inne artykuły tego autora >
Natalia
Niemen
zobacz artykuly tego autora >
Mateusz
Otremba
zobacz artykuly tego autora >