video-jav.net

Katechezy Warszawskie: Zawrotna kariera sumienia

Czy dobrze rozumiemy sumienie? Czy ono zawsze odgrywało tę rolę, co dziś? - na te pytania będzie starał się odpowiedzieć dominikanin, o. Michał Mrozek. W czwartek o 19.30 w akademickim kościele św. Anny rozpoczynają się Katechezy Warszawskie.

Polub nas na Facebooku!

"Zawrotna kariera sumienia" to tytuł pierwszej z sześciu Katechez Warszawskich, których sezon jesienny poświęcony jest sumieniu. Oprócz o. Michała Mrozka, który zainauguruje Katechezy Warszawskie, jesienią o sumieniu powiedzą również: etyk, ks. prof. Ryszard Moń, teolog moralny, ks. dr Jan Konarski, politolog, ks. prof. Piotr Mazurkiewicz, prawnik i moralista, ks. Wojciech Bartkowicz, rektor warszawskiego seminarium oraz dominikanin o. Paweł Krupa.

 – Czy dobrze rozumiemy sumienie? – pyta o. Michał Mrozek. – Od właściwego rozumienia sumienia dużo zależy, a ono nie zawsze odgrywało tę rolę, co dziś. I co to jest właściwie sumienie? – O. Mrozek jest wicedyrektorem Instytutu Tomistycznego w Warszawie. Ukończył rzymski uniwersytet Angelicum.

Katecheza rozpocznie się o 19.30. Pierwsza część to konferencja o. Michała Mrozka. Po niej rozpocznie się interaktywna część "Katecheza+". To rozmowa pogłębiająca z udziałem o. Mrozka, biblisty – ks. prof. Krzysztofa Bardskiego z UKSW, Tomasza Królaka z KAI oraz prowadzącej Patrycji Michońskiej.

W ramach "Katechezy+" rozmówcy bedą pogłębiali temat oraz próbowali odpowiadać na pytania słuchaczy, zarówno tych zgromadzonych w kościele, jak i słuchających transmisji w Radio Plus Warszawa. Pytania będzie można zadawać na profilu fb Archidiecezji Warszawskiej, która wraz ze Stacją7 uruchomiła specjalną aplikację, a także na twitterze (@archwwa).

Przypomnijmy, że celem Katechez Warszawskich jest pozytywny przekaz wiary i prezentacja nauki Kościoła. Będą wygłaszane w akademickim kościele św. Anny. Mają charakter sezonowy: jesień-wiosna. Sześć tegorocznych jesiennych katechez będzie poświęconych tematowi sumienia.

Katechezy skierowane są przede wszystkim do dorosłych: – Dzieci i młodzież mają dostęp do katechezy, studenci uczestniczą w duszpasterstwach akademickich. W praktyce zatem katechezy pozbawieni są ci, którzy bardzo jej potrzebują – to znaczy dorośli. Codzienne życie dostarcza im wielu pytań, wątpliwości i pragnienia pogłębienia własnej wiedzy religijnej i wiary" – dodaje arcybiskup warszawski.

PROGRAM:

1. ZAWROTNA KARIERA SUMIENIA (o. Michał Mrozek OP) czwartek, 23 października, 19:30

2. JAK ODRÓŻNIĆ SUMIENIE OD UCZUĆ I EMOCJI (ks. Ryszard Moń) czwartek, 30 października, 19:30

3. WOLNOŚĆ, ODPOWIEDZIALNOŚĆ, SUMIENIE (ks. Jan Konarski) czwartek, 6 listopada, 19:30

4. SUMIENIE W ŻYCIU PRYWATNYM I PUBLICZNYM (ks. Piotr Mazurkiewicz) czwartek, 13 listopada, 19:30

5. CZY MOŻNA WYCHOWAĆ SUMIENIE? (ks. Wojciech Bartkowicz) czwartek, 20 listopada, 19:30

6. SUMIENIE MIĘDZY ETYKĄ A RELIGIĄ (o. Paweł Krupa OP) czwartek, 27 listopada, 19.30 

Medale nie są najważniejsze

O sile rodziny, wierze, góralskim charakterze i skokach z Kamilem Stochem, mistrzem olimpijskim i jego rodzicami, Krystyną i Bronisławem, rozmawia ks. Jarosław Rodzik SAC

Polub nas na Facebooku!


Fragment wywiadu, który ukazał się w kwartalniku Apostoł Miłosierdzia Bożego


Jak starali się Państwo wychowywać Kamila? Jakie wartości chcieliście mu przekazać?

Krystyna Stoch: Przede wszystkim szacunek do wszystkiego: do ludzi, zwierząt, do przyrody.

Bronisław Stoch: Okazywaliśmy też szacunek dla jego wyborów, dla jego dyscypliny –przecież niebezpiecznej. Nie podsycaliśmy jego ambicji, żeby wygrywał, raczej żeby poprawiał swoje umiejętności, żeby wygrywał sam ze sobą, a nie z innymi. Wydaje mi się, że potrafił to teraz przetworzyć i widać, że bardzo dobrze współpracuje z kolegami, że ta integracja w grupie jest widoczna, że nie ma dodatkowej rywalizacji, przepychanek: kto lepszy, kto ważniejszy itd. Ale do tego też trzeba było jego mądrości, żeby to przyjąć i wdrożyć w życie.

Każdy sukces sportowca jest okupiony rozłąką z rodziną. Jaką rolę w Pana życiu odgrywają najbliżsi?

Kamil Stoch: Zawsze powtarzam, że rodzina odgrywała i odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu. Począwszy od rodziców, którzy wspierali mnie od samego początku, dawali mi siłę do pracy, nigdy, co jest dla mnie bardzo ważne, nie wyrażali sprzeciwu dla tego co robię, dawali mi wolną rękę, szanowali mój wybór. Za to jestem im bardzo wdzięczny. Później pojawiła się kolejna osoba, która stała się najbliższa mojemu sercu, czyli moja żona Ewa, która daje mi ogromne wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. To jest też dla mnie bardzo ważne.

Medale nie są najważniejsze

Jesteście Państwo dumni z Kamila? Czujecie się spełnieni jako rodzice?

Krystyna Stoch: Tak, mamy fantastyczne dzieci. Jesteśmy dumni z całej trójki naszych dzieci. One zresztą wszyscy do dzisiaj wzajemnie się wspierają, pomagają sobie.

Bronisław Stoch: Dzieci mamy naprawdę mądre, poukładane, wykształcone: jedna córka jest prawnikiem, druga pedagogiem. Trudno się nie cieszyć, gdy syn zdobywa medale, ale nie wiem, czy dla nas najważniejsze jest to, że on zdobywa te medale. Jesteśmy dumni przede wszystkim z tego, że sukces nie zawrócił mu w głowie, że konsekwentnie podąża cały czas tą drogą, którą sobie wyznaczył.

Czy Pan jako psycholog wspierał syna w jego karierze sportowej?

Bronisław Stoch: Przede wszystkim jestem ojcem. Psycholog to zawód, psychologiem się bywa w pracy. Staram się nie nadużywać tej wiedzy, bo to byłoby sztuczne – wprowadzanie na każdym polu tych zasad – i mało wiarygodne, ale ta wiedza też pomaga. Jestem klinicystą, więc wiem, jak sobie radzić z kryzysami, z depresją, wiem, w jaki sposób doradzać, kiedy człowiek jest w kłopotach, i to mi pomagało, potrafiłem coś przekazać Kamilowi, kiedy miał ciężkie chwile.

Jakie ma Pan marzenia?

Kamil Stoch: Moje marzenia właśnie się spełniają. Nie mam wygórowanych celów życiowych, staram się cieszyć z każdej pozytywnej rzeczy, która mnie spotyka, a spotkało mnie w życiu dużo dobrego. Spotkałem dużo dobrych i życzliwych mi ludzi i za to jestem wdzięczny Panu Bogu, który nade mną czuwa oraz mojej rodzinie, rodzicom, siostrom, żonie.


Fragment wywiadu, który ukazał się w kwartalniku Apostoł Miłosierdzia Bożego