Kalendarium imprez chrześcijańskich

Zapraszamy na zbliżające się wydarzenia

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Lipiec 1-4 EXODUS MŁODYCH „Powiedz TAK”. Wakacyjne kalendarium festiwali i imprez chrześcijańskich zaczynamy mocnym – oczywiście modlitewnym akcentem. Słowem i modlitwą posługiwać będą m.in. ks. John Bashobora i o. Adam Szustak.

Kalendarium imprez chrześcijańskich


http://exodusmlodych.pl/


Lipiec 6-11 DĘBOWIEC – „GPS – Genialny Plan Stwórcy” Jedno z najstarszych, bo organizowane już po raz 28. Międzynarodowe Saletyńskie Spotkanie Młodych w Dębowcu to czas budowania wiary poprzez świadectwa, modlitwę i śpiew.

Kalendarium imprez chrześcijańskich


http://www.spotkania.saletyni.pl/


Lipiec 13-18 Wołczyn. Liczby tego nie wyrażą, ale i tak robią wrażenie: 113 konferencji, 87 koncertów i 61 nabożeństw i 105 Eucharystii. Sześciodniowa impreza chrześcijańska z kapucynami należy do najbardziej kultowych w tym kraju.


www.wolczyn.kapucyni.pl


Lipiec 19-25 FSM – Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej. Wakacyjne rekolekcje w duchu franciszkańskiej radości, znane od kilku lat jako Projekt Mesjasz, w tym roku jeszcze bardziej podkręcają rytmy. Na scenie koncerty m.in. TAU (wcześniej znany jak Medium) i RYMcerze (Bęsiu & DJ Yonas), a wśród gości modelka Ania Golędzinowska i ks. Jan Kaczkowski.


https://www.facebook.com/ProjektMesjasz


26 lipca – 2 sierpnia – Przystanek Jezus. Poznaj smak nowej ewangelizacji w zderzeniu z rzeczywistością Festiwalu Woodstock. Przystanek Jezus to alternatywa dla radykalnych wyznawców Chrystusa i miłośników ostrego rocka. Dołącz do ekipy i daj świadectwo Prawdzie!

Kalendarium imprez chrześcijańskich


http://www.przystanekjezus.pl/


Sierpień 21-25 Golgota Młodych

Na zakończenie wakacji – Golgota Młodych. Kilka dni w Serpelicach nad Bugiem wypełnionych śpiewem, konferencjami i ćwiczeniami praktycznymi pozwoli wzmocnić siły i podbudować duchowe morale.


http://www.golgotamlodych.pl/


Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Bóg w tłumie. Słowo w obronie nadziei

Przychodzili do niego ci, którzy nieśli w sobie zło, czasami bardzo, bardzo zastarzałe, jak przyschnięty do rany stary i brudny opatrunek. Wyznawali mu grzechy. Szukali odpowiedzi, jak mają w tym zwariowanym świecie normalnie i godnie żyć

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

Nazajutrz zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: "Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym". Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

W sumie jest to takie proste stwierdzenie – „Oto Baranek Boży”. I nic nie pozostaje do dodania. Może gdzieś zatli się w nas lekka zazdrość o ten dar spojrzenia, który miał Jan Chrzciciel, o jego umiejętność patrzenia, bo w tłumie, mimo wszystko, zobaczył Boga.

Bóg w tłumie. Słowo w obronie nadziei

Jaki tłum zbierał się przed Janem? Czytamy o tym w innych fragmentach Ewangelii. Przychodziły do niego prostytutki, żołnierze, poborcy podatków. A zatem ci wszyscy, z którymi nie warto pobożnemu człowiekowi pokazywać się na ulicy.

Przychodzili do niego ludzie, którzy nieśli w sobie jakieś zło, czasami bardzo, bardzo zastarzałe, jak przyschnięty do rany stary i brudny opatrunek. I ci ludzie, jak znowu czytamy w Piśmie Świętym, wyznawali mu swoje grzechy. Szukali odpowiedzi, jak mają w tym zwariowanym świecie normalnie i godnie żyć, jak mają się wyplątać z grzechu, w którym niczym w pajęczej sieci tkwili od długich lat, bez nadziei na jakąkolwiek zmianę.

Czy łatwo zachować nadzieję i jasność spojrzenia, jeśli na co dzień otacza nas smutek ludzi, którzy nie dają sobie rady ze swoim grzechem? Jeśli sznur tych ludzi nigdy się nie kończy i grzechy wydają się nie mieć kresu?

Ale do Jana przychodzili też inni ludzie, ci świątobliwi, pobożni, którzy zadawali mu trudne pytania i dręczyli swoją pobożnością. Ludzie, którzy w pewnym sensie go kusili: „Czy ty jesteś Mesjaszem?” – pytali. To było jak szatański szept – powiedz, że tak, przecież ci uwierzą.

Faryzeusze, których nazywał plemieniem żmijowym, które chce uciec przed sprawiedliwym sądem Boga – nie jak ci grzesznicy, co z przejęciem szukali dróg do wyjścia ze ślepej uliczki, w którą zapędzili się wiele, wiele lat temu. Pobożność staje się przyczyną gniewu…

Jan w tym całym zamieszaniu pozostaje człowiekiem, który umie patrzeć. Umie spojrzeć na każdego z przychodzących do niego ludzi, jak na kogoś jedynego.

Bóg w tłumie. Słowo w obronie nadziei

Potrafi docenić indywidualność, zobaczyć historię życia. Dzięki temu nie daje się uwieść statystyce, jego poglądami nie rządzą pozory pobożności. Ponieważ taką świeżość spojrzenia zachowuje, potrafi w kłębowisku zobaczyć Boga. I ma odwagę Go wskazać poprzez właściwe Imię – oto Baranek Boży. W tym wszystkim bowiem wie, że jest tylko jedna droga wyjścia zarówno dla tych pokutujących grzeszników jak dla męczących Boga i ludzi swoją pobożnością faryzeuszów: ofiara Syna, śmierć Mesjasza.

Tak czasem sobie myślę, że potrzeba nam trochę tego spojrzenia Jana. Tyle wokół nas powtarzających się gorszących sytuacji, tylu ludzi zawodzi. A i z naszą słabością nie jest najlepiej. Czy mamy siłę na nadzieję? Czy jeszcze chcemy spojrzeć na świat tak, aby zobaczyć w nim obecnego Boga, który daje za nas swoje życie?

Szymon Hiżycki OSB

Szymon Hiżycki OSB

Benedyktyn, najmłodszy opat w powojennej historii Tyńca, doktor teologii, specjalista z zakresu starożytnego monastycyzmu. Miłośnik literatury klasycznej i Ojców Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >