video-jav.net

Jak zniszczyć związek? 5 rad

Rozwalenie związku z ukochaną osobą to bułka z masłem. Zaraz pokażę Ci jak to zrobić.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

1. Kłam, ściemniaj, koloryzuj

Gdy rzeczywistość nie jest Ci na rękę to tym gorzej dla rzeczywistości. Ubarwiaj swój życiorys, mów o sobie w samych superlatywach, a wady przedstawiaj jako zalety. Na każde spóźnienie, każdą zapomnianą rocznicę i ważną datę miej przynajmniej trzy wytłumaczenia, ale nie jakieś tam zwyczajne dla zwykłych szaraków. O nie! Powiedz coś o ratowaniu świata, samobójcy, którego przekonałeś do zejscia z wysokiego budynku albo o szkolnym autobusie pełnym dzieci, który tylko dzięki Twojej interwencji nie wpadł do wulkanu.

2. Oczekuj od swojej Drugiej Połowy by była idealna

Oglądaj sporo kolorowych magazynów i zobacz jak wyglądają tam kobiety. Skoro one mogą, to dlaczego nie Twoja luba? Rób jej z tego powodu wyrzuty. Przy każdej mozliwej okazji. Gdy będzie jadła czekoladę, gdy zamówi w restauracji mięso zamiast sałatki i gdy zamiast spaceru wybierze kino. Pamiętaj – im bardziej w swoich wyrzutach będziesz złośliwy i bezpośredni tym większa szansa, że będzie jej przykro. I o to właśnie nam chodzi!

Jeśli natomiast jesteś kobietą to nie zapominaj powtarzać raz na jakiś czas czegoś w stylu „ech, gdybyś miał ciało Ryana Goslinga” albo „Edward potrafił okazywać uczucia Belli”. Niech będzie mu źle z własnym ciałem. Tylko pamiętaj o regularności. Zwrócenie uwagi raz na trzy miesiące może spowodować co najwyżej zakup karnetu na siłownię albo butów do biegania. A przecież chcesz być skuteczna, prawda? Zatem wypominaj mu większy brzuch przynajmniej raz na tydzień!

3. Wyżywaj się

Gorszy dzień na uczelni albo w pracy? Podziel się nieszczęściem z Ukochaną. Ale nie na zasadzie „wiesz… miałem słaby dzień”. To dla mięczaków! Bądź niemiły, chamski i opryskliwy. Na pytanie „gdzie zjemy?” odpowiedz coś w stylu „czy ty zawsze musisz się mnie czepiać, daruj sobie”. Poprzypominaj sobie wszystkie złe rzeczy, które razem przeżyliście i wypomnij je. Mów z takim przekonaniem, jakbyś sam w to wierzył. Wszystko zrzucaj na Ukochaną i czekaj aż z jej oczu popłyną łzy. Nie może być tak, że tylko Ty czujesz się źle.

Jak zniszczyć związek? 5 rad

4. Nie mów czego chcesz, niech się domyśla

Bez sensu jest to całe gadanie o konkretach. Skoro by Cię kochał to na pewno zostałby jasnowidzem, prawda? Dlatego nie mów o swoich potrzebach: ani tych małych (na przykład kwiaty raz na jakiś czas), ani tych wielkich (na przykład DUŻO kwiatów raz na jakiś czas). Niech się domyśli. I właśnie to cały czas mu powtarzaj, gdy spyta o co Ci chodzi – „domyśl się”, „o nic”, „jakbyś mnie kochał to byś wiedział” i tak dalej.

5. Nie dawaj poczucia bezpieczeństwa

Twoja Druga Połówka Jabłka musi wiedzieć, że nigdy nie może na Ciebie liczyć. Ani gdy jest atakowana przez osiedlowych rzezimieszków, ani gdy Twój kumpel w niewybrednych żartach się z niej śmieje. Ani przed ciężkim egzaminem, ani podczas rodzinnego obiadku u Twojej babci. Po prostu nigdy. Nie zapewniaj jej, że będzie dobrze, nie mów, że nie dasz jej zrobić krzywdy, nie tonuj zapędów kolegów, którzy pozwalają sobie na zbyt wiele. Niech się nauczy, że życie to dżungla, a Ty nie masz zamiaru być jej przewodnikiem, ani jakimś tam facetem od maczety.

Niech z wszystkimi problemami radzi sobie sama. A gdy sobie nie poradzi, to najlepiej ją skrytykuj.


Mam nadzieję, że pomogłem. Stosując się do tych rad masz wielką szansę zniszczyć dobrze zapowiadającą się relację.

Aha, jeszcze jedno. Jeśli potraktowałeś ten tekst poważnie, to może zrezygnuj z małżeństwa i zastanów się, czy nie zostałeś powołany do czegoś innego. Na przykład do bycia pustelnikiem…

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Znak krzyża. 7 kodów Boga

Zacznę od truizmu. Znak krzyża towarzyszy nam od najmłodszych lat i jest wpisany w naszą kulturę! Zabrzmiało patetycznie, ale przecież takie są fakty

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Znak krzyża czynimy, rozpoczynając i kończąc modlitwę, kreślimy go dzieciom na czołach w geście błogosławieństwa, a także błogosławiąc pokarmy. Krzyż jest znakiem rozpoznawczym chrześcijańskich świątyń, przydrożnych kapliczek i cmentarzy. Oczywiście cześć i szacunek do krzyża wynikają z faktu, że Chrystus użył go właśnie jako narzędzia naszego odkupienia.

Krzyż symbolizuje także poświęcenie, gotowość do ofiary, wartość cierpienia, dlatego obecny jest nawet w sferze świeckiej. Widnieje nie tylko na flagach wielu państw, np. skandynawskich, ale także użyczył swej formy licznym odznaczeniom państwowym, na przykład Krzyż Virtuti Militari.

Co ciekawe pierwsi chrześcijanie, patrząc na Stary Testament, już w księgach napisanych przed przyjściem Jezusa na świat, odnajdywali zapowiedź przyszłej czci wobec krzyża. Tak jakby Bóg dawał znaki, które staną się zrozumiałe dopiero post factum, dla przyszłych pokoleń.

•  Litera TAW – podpis Boga kreślony na czołach wybranych

Pierwsza zapowiedź czci oddawanej symbolowi krzyża według Ojców Kościoła została zapisana w Księdze Ezechiela. To litera TAW pochodząca z hebrajskiego alfabetu. Autor opisuje wizję, w której Bóg nakazuje aniołowi z kałamarzem kreślić tę literę na czołach ludzi sprawiedliwych, by ocalić ich od wymierzonej dla Jerozolimy kary: Przejdź przez miasto, przez Jerozolimę i naznacz Taw na czołach mężów, wzdychających i bolejących nad wszystkimi obrzydliwościami, jakie się w niej dokonują (Ez 9, 4:).

Znak Taw na czołach wybranych mężów stać się miał pieczęcią „przynależności do Boga” oraz przepustką do ich ocalenia. Był jak podpis Boga czytelny dla wszystkich, bo nawet analfabeci podpisywali się tym znakiem, który w starym alfabecie hebrajskim (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża (+) a później kształt „iksa” (x).

litera TAW na przestrzeni wieków

Dowodzą tego choćby Listy Lachisza z ok. 590 r. p.n.e., które napisane zostały w alfabecie fenicko-hebrajskim, w czasach gdy swą działalność profetyczną w Babilonii prowadził Ezechiel (593-571). Późniejszy kształt litery Taw w alfabecie hebrajskim uległ zmianie, o czym pisał między innymi św. Będą – Ojciec Pustyni: Chcę abyście wiedzieli, że u Samarytan litera Taw posiada podobieństwo do krzyża, natomiast u Hebrajczyków została zmieniona. Przeto przez Taw, które rozumie się jako znak, rozpoznawani są ci, którzy noszą znak krzyża na czole i w sercu oraz przez wiarę, wierzą w mękę Chrystusa i mogą być zbawieni.

Tertulian (ur.155), komentując Ez 9, 4, pisał: To jest bowiem grecka litera Tau, nasza zaś T mająca wygląd krzyża, o którym prorokował, że będzie na naszych czołach w prawdziwym i katolickim Jeruzalem („Przeciw Marcjonowi” III, 22, 6).

Dla chrześcijan znaczenie Ezechielowej litery Taw, niosącej ocalenie sprawiedliwym i wiernym Bogu, było oczywiste w kontekście śmierci Jezusa na krzyżu. Orygenes (ur.185) wspomina, że próbował dowiedzieć się od Żydów, co według nich oznacza ten znak nakreślony na czołach: Kiedy wypytywaliśmy Hebrajczyków, czy na podstawie ojcowskiej tradycji mogliby podać nam informacje o literze Taw, oto co usłyszeliśmy. Jeden powiedział, że litera Taw zajmuje ostatnie miejsce wśród dwudziestu dwóch liter w kolejności, w jakiej zostały one ułożone. Ostatni zatem znak przyjęty został dla oznaczenia doskonałości tych, którzy jako cnotliwi płaczą i boleją nad grzechami ludu i współczują przeniewiercom. Drugi mówił, że litera Taw jest symbolem tych, którzy zachowali Prawo, jako że u Hebrajczyków Prawo nazywa się Torą, a ponieważ pierwszą literą tego słowa jest Taw, więc oznacza ona tych, którzy żyją podług Prawa. Trzeci natomiast, należący do tych, którzy zawierzyli Chrystusowi, twierdził, że według starej pisowni litera Taw przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole (Selekta in Ezechielem 9). Z tego powodu na nagrobkach i ossuariach na cmentarzach żydowskich z okresu przed pojawieniem się chrześcijaństwa widnieją znaki: T lub +, którymi Żydzi oznaczali sprawiedliwych.

Dokument Damasceński z I wieku przed Chrystusem opisuje, że w czasach bliskich Chrystusa esseńczycy nosili na czołach „znak z Księgi Ezechiela”. Ponieważ litera Taw symbolizowała dla rabinów koniec i wypełnienie Prawa.

•  Wąż z brązu na palu – kto spojrzy na Niego, nad tym się Bóg ulituje

Obchodzone 14 września Święto Podwyższenia Krzyża Świętego upamiętnia odnalezienie prawdziwego krzyża Chrystusa przez cesarzową Helenę. W tym dniu właśnie Liturgia Słowa przypomina o wydarzeniu biblijnym, kiedy to Mojżesz – prosząc Boga o miłosierdzie nad Izraelitami ukąszonymi przez węże – usłyszał, że ma wykonać miedzianego węża i zawiesić go na słupie. To kolejny kod, którym posłużył się Bóg.

Zgodnie z obietnicą każdy ukąszony, który spojrzał na węża, uzyskiwał ocalenie przed niechybną śmiercią (Lb 21,4-9). Oczywiście to nie ów wąż niósł im ratunek, tylko sam Bóg.

Znak krzyża. 7 kodów Boga

Chrystus wyjaśnił Nikodemowi, że ów miedziany wąż na słupie miał symbolizować przyszłe wywyższenie Syna Człowieczego na drzewie krzyża: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J 3,13-17).

Liczni pisarze wczesnochrześcijańscy uważali ponadto, że słup na którym zawieszony został wąż, posiadał ramiona, czy też poprzeczną belkę, bo gdyby nie istniał jakiś punkt zaczepienia, trudno byłoby przymocować odlanego z miedzi węża.

•  Wyciągnięte ręce Mojżesza – kto wyciągnie ręce do góry, zostanie wysłuchany

Pochodzący jeszcze z I wieku List Barnaby, przedstawiając starotestamentalne zapowiedzi ukrzyżowania Syna Bożego, wymienia między innymi modlitwę Mojżesza podczas walki z Amalekitami (por. Wj 17,8-13), gdy stał on z wzniesionymi do góry rękoma, które podtrzymywali Aaron i Chur: Otóż Duch daje natchnienie sercu Mojżesza, aby uczynił wyobrażenie krzyża oraz Tego, który na nim miał cierpieć. (…) Kiedy wyciągnął ręce, Izrael miał przewagę; ilekroć zaś ręce opuszczał, Żydzi ponosili klęskę. Dlaczego? Żeby poznali, że nie mogą być zbawieni, jeśli nie będą pokładać w Nim nadziei” (List Barnaby 12, 2n).

Ten sam motyw pojawił się również w Dialogu św. Justyna, który poniósł śmierć męczeńską w roku 167: Gdy lud walczył z Amalekitami, a syn Nawego o przydomku Jezus dowodził bitwą, sam Mojżesz modlił się do Boga, mając ręce z obu stron rozciągnięte, Or i Aaron podtrzymywali je przez cały dzień, aby mu ze zmęczenia nie opadły. Jeśli bowiem Mojżesz choć trochę zmieniał tę figurę, naśladującą krzyż, naród ponosił klęskę. O ile zaś trwał w tej postawie, o tyle odnoszono zwycięstwo nad Amalekiem. Ten, co zwyciężał, przez krzyż zwyciężał. Zaprawdę nie dlatego wzrastała moc ludu, że Mojżesz tak się modlił, ale dlatego, że na czele bitwy było imię Jezusa, a ponadto dlatego, że Mojżesz wyobrażał znak krzyża” (Dialog z Żydem Tryfonem 90, 4).

Znak krzyża. 7 kodów Boga

•  Gest błogosławieństwa – kto położy ręce na głowie drugiego, umocni go

Znak krzyża widziano w geście błogosławieństwa, zwłaszcza, że Jakub udzielając go synom Józefa skrzyżował ręce nad ich głowami (Rdz 48, 12nn). Dla Ojców Kościoła nie mogło to być bez znaczenia. Tertulian (ur.155) tak o tym pisał: Gdy bowiem Jakub błogosławił swych wnuków (…) położył ręce na ich głowy, a następnie zmieniając je, przekładał jedną na drugą tworząc krzyż obrazujący Chrystusa („O chrzcie” 8).

Oczywiście Jakub nie miał pojęcia, że Syn Boży kiedyś umrze na krzyżu, ale jego gest miał znaczenie dla przyszłych pokoleń, był w nim ukryty sens, który stał się jawny ponad tysiąc lat później.

Św. Ireneusz (ur.130-40) widział zapowiedź krzyża także w Księdze Izajasza 65, 2: A o krzyżu mówi (…) Izajasz tak oto: Wyciągałem ręce przez cały dzień do ludu niewierzącego i buntowniczego i to jest znakiem krzyża („Wykład Nauki Apostolskiej 79).

Znak krzyża. 7 kodów Boga

•  Rożen baranka – zapowiedź cierpienia Jezusa

Justyn Męczennik zauważył zapowiedź krzyża w… sposobie przyrządzania baranka paschalnego, którego pieczono na dwóch skrzyżowanych ze sobą rożnach. Już Jan Chrzciciel nazywał Jezusa Barankiem Bożym, nawiązując do paschalnego baranka składanego w opierze, a fakt, że Jezusowi nie połamano nóg na krzyżu Jan Ewangelista wyjaśnił cytatem z Księgi Wyjścia (Wj 12, 46) dotyczącym sposobu przygotowania uczty paschalnej: Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana (J 19, 36).

Nic dziwnego więc, że fakt pieczenia baranka na rożnie w kształcie krzyża również wydawał się mieć znaczenie symboliczne i głęboką treść. Dlatego Justyn pisał: A dalej rozkaz, by baranka pieczono w całości był symbolem męki krzyżowej, którą Chrystus miał wycierpieć. Baranka bowiem przy pieczeniu rozciąga się w kształt krzyża. Jeden prosty rożen przechodzi przez niego od dolnych członków aż do głowy, drugi przez grzbiet i do niego przywiązuje się nogi barankowe („Dialog z Żydem Tryfonem” 40,3).

Znak krzyża. 7 kodów Boga

•  Rogi bawoła – zapowiedź kształtu krzyża

fot. John Storr

Święty Justyn lubił zresztą dopatrywać się znaku krzyża w najmniej oczekiwanych szczegółach Starego Testamentu. Czasami można wręcz uznać te interpretacje za naciągane, ale są one charakterystyczne dla popularnej we wczesnym Kościele egzegezy alegorycznej.

Oto na przykład Mojżesz, błogosławiąc przed śmiercią synów Izraela, przyrównał pokolenie Efraima i Manassesa do rogów bawołu (por. Pwt 33,17). Święty Justyn nie omieszkał w tychże bawolich rogach dostrzec zapowiedzi krzyża, na którym miał umrzeć Zbawiciel wszystkich ludzi: Rogi bawołu nie oznaczają nic innego, tylko kształt, czyli figurę krzyża. W krzyżu bowiem stoi pionowo jedna belka, której wierzchołek ma kształt rogu. Do niej przymocowana jest belka poprzeczna, tak że wydaje się, jak gdyby do tego jednego rogu dołączony był z każdej strony inny róg (Dialog z Żydem Tryfonem 91, 2).

•  Krzyż w zarysach ludzkiej twarzy

Niektórzy Ojcowie Kościoła poszli na całość i uważali, że krzyż (jako najważniejszy symbol na świecie) jest po prostu obecny wszędzie i to bynajmniej nie przez przypadek, ale dlatego, że tak postanowił Bóg.

Według świętego Justyna znak krzyża znany był od początku świata, bo wpisany został wielorako w całą otaczającą nas rzeczywistość. Widział go zarówno w locie ptaka, w maszcie okrętu, jak i w ówczesnym kształcie pługa. Przede wszystkim zaś podkreślał, że sam człowiek naznaczony jest tym znakiem, i to dwukrotnie: w zarysach ludzkiej twarzy, gdyż linia nosa przecina się z linią oczu oraz kiedy człowiek w postawie wyprostowanej rozkłada ręce.

Znak krzyża. 7 kodów Boga

Podobnie pisał Minucjusz Feliks (II w.), adresując swe słowa do pogan: Znak krzyża w prostej formie widzimy na okręcie kiedy z pełnymi żaglami płynie, lub z wiosłami sterczącymi na boki posuwa się i kiedy się jarzmo nastawia ma formę krzyża, tak samo kiedy człowiek z rozłożonymi rękami w czystości serca Bogu cześć oddaje. Tak więc znak krzyża jest podstawą dla naturalnych zjawisk i wyrazem także waszych religijnych uczuć („Oktawiusz” 29,8).

Św. Ireneusz, nawiązując do Pawłowego Listu do Efezjan (Ef 3,18) i do przestrzennych wymiarów świata materialnego, pisał o Chrystusie jako Logosie: A sam, ponieważ jest Słowem Boga wszechmogącego, które według niewidzialnego planu rozszerzyło się powszechnie w całym świecie i ogarnia jego długość i szerokość, jego wysokość i głębokość (…) tak też ukrzyżowany został w tych (czterech kierunkach), Syn Boży, już wcześniej według planu krzyża oznaczony we wszechświecie („Wykład Nauki Apostolskiej” 34).

A zatem krzyż jest zapisany nawet w strukturze kosmosu. Tu już wchodzimy w koncepcję tak zwanego Chrystusa Kosmicznego, bliską chociażby francuskiemu jezuicie Theilardowi de Chardin. Aż chciałoby się strawestować słowa Pieśni Jana Kochanowskiego: Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie: I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. Według Ojców Kościoła te słowa można by odnieść do krzyża.

Swoją drogą wszystkie te świadectwa wczesnochrześcijańskie pokazują, jak absurdalny jest pogląd Świadków Jehowy, że Jezus umarł przybity do prostego pala, a kształt krzyża zapożyczono rzekomo dopiero w IV wieku z religii pogańskich. No cóż. Świadkowie Jehowy nie czytują pism starożytnych chrześcijan.

Czy poglądy Ojców Kościoła o krzyżu wpisanym przez Boga w całą otaczająca nas rzeczywistość, mają jednak dla nas jakieś znaczenie? Współczesny człowiek nie myśli już w ten sposób i nie dostrzega wszędzie znaków zostawionych przez Boga. Sfera sacrum przenikająca – dla naszych przodków – cały świat, zwęziła się i zubożała. Być może coś przez to straciliśmy? Pomyślmy o tym, gdy będziemy adorować Krzyż Pański.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >