Droga Krzyżowa – stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusowi

Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat…

Odważne Weroniki, gotowe, aby służyć w cierpieniu, aby nieść ulgę i ukojenie ran, aby wspierać i pomagać. Przy łóżku naszego chorego dziecka zgromadzili się niezwykli ludzie – kochające babcie, oddani lekarze i pielęgniarki, sympatyczna rehabilitantka, nauczycielka z nowymi szalonymi pomysłami zabaw… są dla nas jak oaza na pustyni, ich obecność jest jak słońce po długich pochmurnych dniach. Dobro objawia się w ludzkich gestach, słowach i czynach. Bezinteresowność, spontaniczność, wrażliwość – to cechy, które posiada odważna Weronika. W hospicjum są osoby, którym nie trzeba mówić, co mają robić – z miłością pochylają się nad naszymi dziećmi.

Panie Jezu, Ty wynagrodziłeś odwagę Weroniki pozostawiając odbicie swojej twarzy na jej chuście. Prosimy Cię, wynagradzaj tym, którzy z takim oddaniem towarzyszą nam w zmaganiach z chorobą, niech ich praca zostanie dowartościowana poprzez ludzką wdzięczność i życzliwość.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


***

Czy to wstyd się bać?

Pozwolić sobie na płacz?

Czy to grzech mieć wątpliwości?

Przecież jestem człowiekiem,

zwyczajnym – z krwi i kości.

W żalu chcę się zanurzyć,

pyłem rozpaczy się odurzyć.

W morzu łez skąpać duszę.

Wyrzucić z serca katusze.

Powiedzieć głośno – to boli,

a ból silniejszy od mej woli.

Stacja VII Drugi upadek


Przeczytaj wszystkie stacje Drogi Krzyżowej



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Renata Chruściel

Zobacz inne artykuły tego autora >
Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >

Droga Krzyżowa – stacja V

Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat…

Chciałam wejść do autobusu. Wózek inwalidzki jest ciężki. Przed chwilą stali obok mnie ludzie, ale teraz gdzieś się rozpierzchli. W ostatniej chwili odnalazłam wzrok młodego mężczyzny, zapytałam grzecznie, czy może mi pomóc. Chyba się trochę zmieszał, ale bez słowa uniósł wózek do pojazdu. Z uśmiechem podziękowałam, odwzajemnił mój uśmiech. Postawa Szymona wiąże się z prośbą o pomoc. Takich próśb w chorobie dziecka jest bardzo dużo. Stajemy się zależni od innych, potrzebujemy pomocy i wsparcia od rodziców, braci i sióstr, od sąsiadów, koleżanek i kolegów, od przełożonych w pracy, od kapłanów. Ciężar krzyża stawia nas w pozycji uniżenia, wyzbycia się własnej dumy, uczy pokory….

Panie Jezu, Ty z wdzięcznością przyjąłeś pomoc Szymona z Cyreny, pokazałeś tym samym, że jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni w dźwiganiu krzyży naszej codzienności. Za wszystkich Szymonów postawionych na naszej krzyżowej drodze – dziękujemy Ci Panie.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


***

„Na urodziny”

Błogosławię Twoje ręce, które bezradnie szukają czyjegoś dotyku

– oto moje dłonie.

Błogosławię Twoje stopy, które nie zrobiły ani jednego kroku

– daję Ci moje.

Błogosławię Twoje oczy, raz leciutko przymknięte, jakby zmęczone,

a raz szeroko, cudnie otwarte

– widzę w nich Twoją duszę.

Błogosławię Twoje usta, które bezgłośnie układają się do wypowiedzenia najczulszych słów

– wypowiem je za Ciebie.

Stacja VI Weronika ociera twarz Jezusowi


Przeczytaj wszystkie stacje Drogi Krzyżowej



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Renata Chruściel

Zobacz inne artykuły tego autora >
Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >