Droga Krzyżowa – stacja II

Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat…

Opieka nad ciężko chorym dzieckiem jest szczególnie trudna i wyczerpująca. Każdy dzień to rytuał: leki, jedzenie, zabiegi medyczne, rehabilitacyjne, pielęgnacyjne. RUTYNA – dla jednych nuda, a dla nas możliwość uporządkowania spraw, bezpieczeństwo dla dziecka…. Nie ma czasu na „spontaniczność”. Czuwające noce, wielki niepokój przy infekcjach, włączona aparatura… Wszystko, aby pomóc, aby ulżyć, aby zabezpieczyć. Czuwanie przy chorym dziecku – to nasz codzienny krzyż, który usilnie i z determinacją niesiemy.

Panie Jezu, Ty wziąłeś bez szemrania na siebie ciężar krzyża z miłości do człowieka. My bierzemy na swoje ramiona ciężar naszego krzyża z miłości do naszego dziecka. Daj nam Panie czuć Twoją obecność w naszym zmaganiu i dodaj sił.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


„Jesteś znakiem”

Jeżeli Krzyż jest znakiem

Miłości Boga do człowieka,

To znaczy, że ty moje dziecko

Jesteś znakiem, że Bóg nas kocha.

Nie jesteś zatem,

naszym nieszczęściem,

ale największym darem.

Nie przekleństwem,

a błogosławieństwem,

nie karą

tylko wyróżnieniem,

nie ciężarem,

lecz nadzieją,

która nie umiera.

Stacja III Pan Jezus upada po raz pierwszy


Przeczytaj wszystkie stacje Drogi Krzyżowej



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Renata Chruściel

Zobacz inne artykuły tego autora >
Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >

Droga Krzyżowa – stacja I

Pan Jezus na śmierć skazany

Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Jeszcze czujemy na sobie zapach szpitalnych detergentów. Milczymy. W głowach kołują się szalone myśli i jak echo odbijają się słowa lekarza –„Dziecko nieuleczalnie chore, medycznie nic nie da się zrobić, choroba postępująca, rokowania pesymistyczne, proszę przygotować się na najgorsze…”. Wyrok śmierci?! Patrzymy na nasze dziecko, takie niewinne, bezbronne, dziwnie spokojne…. łzy płyną po policzku…. Sprzeciw! Chcemy zaprotestować! Ale odpowiada tylko cisza, zagłuszana lekkim, spokojnym sapaniem śpiącego dziecka.

Panie Jezu, pomóż nam przyjąć to, co trudne, co niesprawiedliwe… Ty dobrze znasz uczucia ludzi niesłusznie skazanych na śmierć, na cierpienie, na pogardę, na samotność, na odrzucenie… choć wiesz, że na to nie zasłużyli… Niech przez nasze ręce również dzieje się cud zbawienia.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


„Rozmowa z dzieckiem”

Szczególnie Cię lubię –mówi Pan.

Jesteś moim umiłowanym dzieckiem.

Choć inni widzą w tobie same braki,

dla Mnie

Jesteś doskonałością…

Twoja słabość jest Twoją siłą.

Każdy, kto tylko chce,

może przyjść do Ciebie

i czerpać jak ze źródła.

-Dlaczego przychodzi tak niewielu? –

Może z lęku,

a może z niewiedzy,

że przy Tobie

mogą spotkać Mnie samego…

Jestem z Tobą zawsze!

Stacja II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona


Przeczytaj wszystkie stacje Drogi Krzyżowej



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Renata Chruściel

Zobacz inne artykuły tego autora >
Renata
Chruściel
zobacz artykuly tego autora >